sobota, 13 maja 2017

Podróż nieliteracka - Fatima

Dziś mija 100 lat od objawień w Fatimie. Byłam w tym miejscu osiem lat temu, ale nie pisałam o nim, ponieważ nie znalazłam literackiego kontekstu, zgodnego z tematyką tego bloga. Oczywiście są książki religijne, ale czytelnicy moich postów z łatwością zrozumieją, o co mi chodzi.

Ołtarzyk w mojej parafii upamiętniający rocznicę

Postanowiłam jednak zajrzeć do zdjęć z 2009 roku i przypomnieć sobie wyprawę do Fatimy w tak okrągłą rocznicę. Pobyt był zaledwie kilkugodzinny, skrócony przez złą pogodę (padał deszcz i było zimno, mimo wczesnej jesieni). Nocowaliśmy w Lizbonie, a z niej trzeba było jechać jakieś sto trzydzieści kilometrów, żeby zobaczyć miejsce objawień. Autobus wlókł się ponad dwie godziny w jedną stronę.


Wyobrażałam sobie jakoś inaczej to wszystko. Nie było tłumów (na szczęście dla mnie), ponieważ był to zwykły roboczy dzień. Do tego deszczowy. Ogromny plac świecił pustkami. Uwagę przykuła już z daleka widoczna świątynia.


Jednak, ku mojemu zdziwieniu, nie w niej znajdowała się czczona figurka Matki Bożej Fatimskiej. Znalazłam Ją w bardzo skromnej kapliczce, którą pobudowano dokładnie w miejscu pierwszych objawień Maryi trojgu dzieciom. 

Kaplica objawień. Tu znajduje się czczona figurka Matki Bożej Różańcowej
Kaplicę budowano w 1919 roku. Pierwszą mszę odprawiono w niej 13 października 1921 r. Rankiem 6 marca 1922 r. Kaplica Objawień została wysadzona przy użyciu dynamitu; odbudowano ją i ponownie zainaugurowano 13 stycznia 1923 r.


Współczesne zadaszenie Kaplicy Objawień powstało przed pierwszą wizytą Jana Pawła II w Sanktuarium Fatimskim, która odbyła się w dniach 12 i 13 maja 1982 r. W Roku Maryjnym 1988 dach pokryto wyjątkowo lekkim i wytrzymałym drewnem sosnowym pochodzącym z Rosji.


Postument z figurą Maryi stoi w miejscu, w którym rósł niewielki dąb – to na nim objawiała się Matka Boska Różańcowa Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji.


Tłumy pielgrzymów spowodowały, że zbudowano jeszcze inne obiekty sakralne. Wspomniana wyżej świątynia to Bazylika Matki Boskiej Różańcowej. Wznosi się w miejscu, gdzie 13 maja 1917 r. pastuszkowie bawili się, „budując niewielki murek”. Kiedy zobaczyli błyskawicę, przestraszyli się, że zacznie padać i zaczęli wracać do domu. Po drodze spotkali Maryję.


13 maja 1928 r. arcybiskup Evory – Manuel da Conceição Santos poświęcił kamień węgielny pod budowę świątyni. Konsekrowano ją 7 października 1953 r. Zbudowana jest na planie krzyża łacińskiego. Składa się z nawy głównej z prezbiterium, transeptu i dwóch zakrystii, z których jedna została zamieniona na kaplicę św. Józefa.


Od 1 maja 1951 r. w bazylice spoczywa Hiacynta (zm. 20 lutego 1920 r.) oraz siostra Łucja (zm. 13 lutego 2005 r.; ciało przeniesiono tu 19 lutego 2006 r.). Widoczną na zdjęciu rzeźbę przedstawiającą Hiacyntę wykonała Clara Menéres; 13 maja 2000 r. poświęcił ją papież Jan Paweł II. Po przeciwnej stronie 13 marca 1952 r. pochowany został Franciszek (zm. 4 kwietnia 1919 r.).


W 1973 r. okazało się, że bazylika Matki Boskiej Różańcowej w Fatimie nie jest w stanie pomieścić wszystkich wiernych przybywających tu, szczególnie w dniach wielkich uroczystości. Pojawił się więc pomysł zbudowania nowej świątyni. 


Powstawała w latach 2004–2007 kosztem 80 milionów euro, pokrytym z ofiar pielgrzymów. Znajduje się na 4. miejscu wśród największych kościołów świata. 12 października 2007 r.  świątynię Trójcy Przenajświętszej poświęcił kardynał Tarcisio Bertone, ówczesny watykański sekretarz stanu i legat papieża Benedykta XVI na uroczystości zamknięcia obchodów dziewięćdziesiątej rocznicy objawień Matki Boskiej w Fatimie.


 Dziś pewnie są tam tłumy...


czwartek, 4 maja 2017

Sycylia cz. 7. - Mesyna (Messina)

Pożegnajmy się z Sycylią tak, jak to najczęściej robili pisarze przed wynalezieniem samolotów - w Mesynie. Tam bowiem wyspa łączy się z kontynentalną częścią Włoch. Tamtejszy port był zatem miejscem, przez które docierało się na Sycylię i opuszczało ją.

Port w Mesynie z widokiem na siedmiometrowy posąg Madonny i napis po łacinie: "Błogosławimy Was i wasze miasto". Słowa te pochodzą z listu Matki Jezusa napisanego w roku 42 do mieszkańców Mesyny, których ewangelizował św. Paweł.

Kiedy w 1787 roku przybył tu Johann Wolfgang Goethe, widok Mesyny zrobił na nim przygnębiające wrażenie, bowiem cztery lata wcześniej silne trzęsienie ziemi zniszczyło to miasto doszczętnie. Zginęło wtedy 12 tysięcy osób. W dzienniku zanotował: „Właściwie nie widzieliśmy nic poza całkowicie daremnymi próbami ludzkości przeciwstawienia się gwałtom natury, urągliwym kaprysom czasu i własnej złości, ryjącej przepaść nienawiści między ludźmi”.


Zygmunt Krasiński zwiedzał na Sycylii jedynie Mesynę i Palermo. Podobnie jak Goethe, określał tę wyspę jako raj, ale „bez mego anioła”, czyli Delfiny Potockiej. Na Sycylii najbardziej pociągały go ślady obecności arabskiej. Odnotował piękno kościoła Madonna della Catena w Mesynie, który jawił mu się jako „powieść z tysiąca i jednej nocy w kamień przekuta”. Jednak, o czym wspomniałam w poprzednim poście, miłość sprawiła, że zamiast Sycylii, wszędzie widział swoją ukochaną Delfinę.


Podobnie Adam Mickiewicz niewiele zwiedził, przebywając tu w maju 1830 roku, ale z innego powodu. Był to krótki wypad z Neapolu, który okazał się niezbyt udanym. Według relacji Edwarda Odyńca poeta właściwie nic nie zobaczył, ponieważ chmura popiołów z Etny zasłoniła wtedy cały widok wyspy.

Romańska katedra z wieżą, posiadającą największy na świecie mechanizm zegarowy, z figurami wprawianymi w ruch każdego dnia w południe

W liście do Franciszka Malewskiego Mickiewicz donosił, że podczas swego pobytu na Sycylii przebył dwa trzęsienia ziemi, których jednak, jak sam twierdził, nawet nie odczuł. Swój list z 27 czerwca kończył w tonie żartobliwym: „Urwałem w górach gałązkę pieprzu, ażeby potem powiedzieć w Litwie, że mię los zapędził tam, gdzie pieprz rośnie”.


Wspominał tam także o „brudach neapolitańskich i sycylijskich”, a do Ignacego Domeyki napisał wręcz, że „nie [chce go] nudzić opisem [swojej] wycieczki do Sycylii”.

Wnętrze katedry

Pisząc cztery lata później "Pana Tadeusza", wspominał Sycylię jako krainę, w której dzieją się rzeczy osobliwe. W opisie przygód Hrabiego pod Birbante-rokka (Pan Tadeusz, ks. V, VIII, IX, X) Sycylia jest tylko bliżej nieokreślonym egzotycznym tłem awanturniczej akcji.


W księdze V Hrabia opowiada Gerwazemu o swoim męstwie:
Nasza wyprawa przecież krwi rozlanie wróży;
Odbyłem taką jedną w czasie mych podróży.
Gdym w Sycyliji bawił u pewnego księcia,
Rozbójnicy porwali w górach jego zięcia
I okupu od krewnych żądali zuchwale;
My, zebrawszy naprędce sługi i wasale,
Wpadliśmy; ja dwóch zbojców ręką mą zabiłem,
Pierwszy wleciałem w tabor, więźnia uwolniłem.


Fontanna  Oriona (XVI w.)

Zaś w księdze VIII chwali się Zosi i Telimenie:
Nigdy się krwią bezbronnych ta szpada nie splami;
Soplicowie, jesteście mojemi więźniami.
Tak zrobiłem we Włoszech, kiedy pod opoką,
Którą Sycylijanie zwą Birbante-rokką,
Zdobyłem tabor zbójców; zbrojnych mordowałem,
Rozbrojonych zabrałem i związać kazałem:
Szli za końmi i tryumf mój zdobili świetny,
Potem ich powieszono u podnoża Etny.


W połowie września 1855 roku Mickiewicz mógł podziwiać brzegi Sycylii ze statku "Tabor", którym płynął do Konstantynopola, Ale to już całkiem inna historia...
Mickiewicz w Stambule