środa, 19 lipca 2017

Rocznicowo: Mazurek Dąbrowskiego

Wracając znad naszego morza, warto wstąpić do Będomina na Kaszubach. W tejże miejscowości urodził się bowiem twórca polskiego hymnu - Józef Wybicki. Trzeba dziś o nim wspomnieć - w 220. rocznicę powstania "Mazurka Dąbrowskiego" - jednego z najważniejszych tekstów w naszej kulturze.


Jest tam XVIII - wieczny dworek szlachecki, który w latach 1741-83 był własnością rodziny Wybickich. Od 17 lipca 1978 roku znajduje się tam Muzeum Hymnu Narodowego. Można je zwiedzać codziennie (oprócz poniedziałków) do godziny 16.00.


Pięknie zachowany dworek kryje w sobie wiele skarbów. Część z nich pokażę Wam na zdjęciach, które jednak nie oddadzą ich wspaniałości.


Wystawa główna Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie jest podzielona na dwie odrębne ekspozycje: „Józef Wybicki i jego czasy” oraz „Losy Mazurka Dąbrowskiego”.


Możemy zapoznać się z faktami z życia twórcy hymnu oraz poczuć atmosferę jego czasów poprzez wystój wnętrz z epoki a także rękopisy samego Wybickiego.


Muzeum posiada prawdziwe unikaty: płytę "Jeszcze Polska nie zginęła" w wykonaniu Kwartetu Chóru Akademickiego Lwowskiego, wydaną w 1902 r. przez Columbia Phonograph Company oraz miniaturowa płytę z nagraniem instrumentalnym hymnu, wydaną w 1936 r. przez Syrenę Rekord z Warszawy.


W gablotach znajdują się autentyczne pamiątki z okresu zaborów, jak chociażby ten srebrny znaczek patriotyczny z wizerunkiem orła zrywającego kajdany. Jest to rodzinna pamiątka, dar potomków Józefa Wybickiego - Thomasa i Giseli v. Rożnowski z Bochum.


Historia "Mazurka Dąbrowskiego" prezentowana jest od jego powstania jako "Pieśń Legionów Polskich we Włoszech", poprzez czas rozbiorów, odzyskanie niepodległości, ustanowienie mazurka hymnem narodowym, aż po czasy II wojny światowej, PRL i współczesność.


Bardzo dobrym pomysłem jest opis każdej zwrotki hymnu. Młodzi ludzie, gdyby tylko chcieli to przeczytać, bardziej świadomie śpiewaliby te słowa na przykład przed meczami.


Muzeum wykorzystuje także zdobycze współczesnej techniki multimedialnej. Można posłuchać hymnu granego i śpiewanego przez bardzo różnych wykonawców.


Ciekawa jest także prezentacja historii "Mazurka Dąbrowskiego" na tle losów Polaków w XVIII i XIX wieku. 


Odrębną ekspozycję stanowi zbiór polskich symboli narodowych. Nie sposób pokazać wszystkiego, sami musicie tam pojechać:)


Muzeum organizuje także lekcje dla szkół. Gdybym miała bliżej, zabrałabym tam swoich licealistów.


Żegna nas pomnik Józefa Wybickiego, postawiony 45 lat temu i od tego czasu chyba (z tego, co widać) nigdy nie był odnawiany. Może by tak na 270. rocznicę urodzin autora hymnu, która wypada za dwa miesiące, zeskrobać chociaż ten mech...

środa, 12 lipca 2017

Chopin w Sannikach

No i mamy wakacje! Nie planuję w tym roku dłuższego wypadu, raczej kilka krótkich, jedno lub dwudniowych. Zaczęłam od pobliskich Sannik, w których lato 1828 roku spędzał sam Fryderyk Chopin!
Zapytacie, dlaczego o nim piszę, skoro nie był literatem. Myślę, że warto wspomnieć o najbardziej chyba znanym na świecie Polaku. Poza tym był bohaterem literackim:) O Chopinie pisali: Juliusz Słowacki, Cyprian Kamil Norwid, Artur Oppman, Stanisław Jerzy Lec, Władysław Broniewski, Maria Konopnicka, Kazimierz Przerwa-Tetmejer, Leopold Staff, Marian Hemar, Jan Twardowski, Marian Piechal i wielu innych.


Lipiec i sierpień 1828 r. Chopin spędził ze swoimi szkolnymi przyjaciółmi, Konstantym Pruszakiem i jego siostrą Olesią, w majątku rodziny Pruszaków w Sannikach. Miejscowość ta położona jest 30 km na północny zachód od Sochaczewa i tyleż samo od Płocka, tylko w drugą stronę.


Pruszakowie podejmowali kompozytora w wybudowanym ok. 1793 r. neoklasycystycznym pałacu. Obecnie mieści się tam siedziba Europejskiego Centrum Artystycznego im. Fryderyka Chopina. To samorządowa instytucja kultury, której organizatorami są Samorząd Województwa Mazowieckiego i Gmina Sanniki. Jej celem jest ochrona i zachowanie narodowego dziedzictwa kulturowego poprzez promocję twórczości Fryderyka Chopina oraz stworzenie na terenie instytucji warunków do prowadzenia wielokierunkowej działalności kulturowej, a w szczególności twórczej, edukacyjnej, naukowej i artystycznej.


Największą atrakcją pałacu, poza jego walorami estetycznymi, jest fortepian wyprodukowany przez wytwórnię Antoniego Zakrzewskiego, na którym, wedle tradycji rodziny Pruszaków, grywał sam Fryderyk Chopin.


Na innym już fortepianie w pierwsze niedziele miesiąca o godzinie 14.00 grane są utwory Chopina, połączone z recytacją polskiej poezji. W lutym i w październiku koncerty te organizowane są w niedziele najbliższe dacie urodzin i śmierci kompozytora.


Gościli już tu bardzo znani aktorzy, tacy jak Janusz Gajos, Magdalena Zawadzka, Daniel Olbrychski, Anna Seniuk, Piotr Adamczyk i wielu, wielu innych.


Na pierwszą lipcową niedzielę tego roku zaproszono panią Dorotę Stalińską. Niestety, nie wiedziałam o tym koncercie, przybyłam za późno. Jednak zdążyłam zamienić dwa słowa z aktorką, którą kojarzę głównie z filmów "Krzyk" i "Seksmisja" a także ze wspaniałej akcji, promującej zwiększanie bezpieczeństwa na drogach, m.in. przez noszenie elementów odblaskowych.


Na koncert na pewno jeszcze się wybiorę, bo pozostał niedosyt po tej wizycie. Oczarowały mnie piękne wnętrza, w których aż chce się słuchać muzyki Chopina, ale też przemili ludzie, tacy jak pani Monika Gadzińska czy też pan Krzysztof Sobociński, dzięki którym dowiedziałam się, że w Sannikach bywała również Maria Konopnicka.


Najstarszy syn pisarki, Tadeusz, pracował w tutejszej cukrowni od 1888 roku, o czym poetka wspomniała w jednym z listów do córki Zofii oraz stryja Ignacego Wasiłowskiego. Pisze o swym pobycie u syna także w liście do męża:


Radom, d. 2 XII [18]89r.
Kochany Jarosławie.
(...)
Nie wiem też, gdzie po odwiedzeniu Janka i zobaczeniu się z Tadeuszem (w Sannikach) obiorę sobie kąt jakiś na dłuższy pobyt.


W styczniu 1891 roku pisała do stryja:
"Jadę w smutną i bolesną drogę do mego Tadeusza, śmiertelnie chorego do Sannik." Niestety, niespełna 28 letni Tadzio zmarł jeszcze w tym samym miesiącu na, jak to określiła pisarka, "zapalenie kiszek i żołądka". 


Ale wróćmy do Chopina. Poświęciła mu Konopnicka kilka strof, m.in. taką:
Gdy polonez chopinowski
Tajne struny serca ruszy,
Zawsze wtedy mam widzenie
Narodowej, polskiej duszy.
(Maria Konopnicka "Gdy polonez Chopinowski")


Park otaczający pałac w Sannikach także kryje w sobie wiele interesujących rzeczy, np. pomnik Fryderyka Chopina autorstwa Ludwiki Kraskowskiej-Nitschowej, tej samej, której pomniki warszawskiej Syreny, Marii Skłodowskiej - Curie czy też Stefana Starzyńskiego ozdabiają naszą stolicę.


Pomnik Chopina powstał już w latach 60. XX wieku, ale w Sannikach odsłonięto go dopiero w lipcu 1985 roku. Niespełna 96-letnia już wtedy Ludwika Kraskowska-Nitschowa przybyła na tę uroczystość (dożyła prawie 100 lat) i powiedziała, jakiego kompozytora chciała oddać w swojej pracy. Jej słowa można przeczytać na poniższym zdjęciu.

W rok śmierci autorki pomnika wkradł się czeski błąd! Nie żyła przecież 109 lat.
W parku stoi też inny pomnik upamiętniający kompozytora. Wykonał go w 2014 roku Bartłomiej Kurzej, a przedstawia zapatrzoną w młodego Fryderyka guwernantkę, z którą łączyły go ploteczki. Podejrzewany był nawet o ojcostwo jej dziecka, ale ostatecznie został jego ojcem chrzestnym.


Na koniec kilka strof, których bohaterem jest Fryderyk Chopin. Poezja i jego muzyka to doskonałe połączenie, dlatego do Sannik jeszcze wrócę.

Gdyby fiołki i konwalie
Zamiast pachnąć grać umiały,
Byłaby to muzyka Szopena.
(Leopold Staff  "Nonsens")


Byłem u Ciebie w te dni, Fryderyku!
Którego ręka… dla swojej białości
Alabastrowej — i wzięcia — i szyku —
I chwiejnych dotknięć jak strusiowe pióro —
Mieszała mi się w oczach z klawiaturą
Z słoniowej kości…
(Cyprian Kamil Norwid, "Fortepian Szopena")



Choć piórem nie zapiszesz,
maszyną nie wystukasz –
To wszystko trwa jak Chopin,
którego Pan Bóg słucha.
(Jan Twardowski, "To wszystko trwa jak Chopin")

Cudem jakimś wziął ojczyznę w dłonie
I przemienił ją w gorzkie harmonie,
I przemienił ją w magiczne rytmy,
I w melodie rzewne jak modlitwy.
(Marian Hemar, "Testament Chopina")