sobota, 30 maja 2020

Płock oczami Zygmunta Glogera

Idąc za ciosem, zachęcona przez pana podpisującego się w komentarzach Michał P., zapoznałam się z jeszcze jednym opisem Płocka z dawnych lat. Otóż Zygmunt Gloger, żyjący w tym samym czasie, co bohater poprzedniego postu, Bolesław Prus i pieczętujący się także herbem Prus, zostawił nam wspaniały opis podróży wzdłuż Niemna, Wisły, Bugu i Biebrzy.


A ze był historykiem i etnografem, wiedział, o czym pisze. Warto dodać, ze znał osobiście Elizę Orzeszkową, która była krewną jego matki i napisała mu przedmowę do tego dzieła, a także Henryka Sienkiewicza, kolegę z warszawskiej Szkoły Głównej. Gloger nie poświęca w swojej pracy zbyt dużo miejsca memu miastu, ale tych kilka zdań jest naprawdę godnych uwagi.

Widok na Płock od strony Radziwia

A więc muszę tu zapisać, że widziałem jeszcze w Płocku hotele droższe niż w Warszawie, w mieście sporo zieleni i sadów podmiejskich, słynących z dawna "kalebasami płockiemi". Z góry zamkowej (ze stokami porosłymi ligustrem), wynioślejszej przynajmniej dwa razy od płaskowzgórza warszawskiego, jakże piękny i rozległy roztacza się widok na szeroką dolinę macierzy wód lechickich, na przystań najeżoną masztami statków wodnych, na długi, ruchliwy, przepasujący Wisłę most łyżwowy, na zawiślańską płaszczyznę wsi Radziwia, obrzeżoną widnokręgiem dalekich lasów i na warsztaty berlinek i gabarów w Radziwiu.

Widok na amfiteatr, Wisłę i molo.

Pięknym jest także widok Płocka, kto mu się płynąc środkiem Wisły przypatruje, a także i charakterystycznym niezwykłą w płaszczyznach Mazowsza wyniosłością góry zamkowej z czterema staremi jej wieżami i wreszcie na stokach wybrzeża miejskiego z rynnami, po których staczają się ziarna zbóż  mazowieckich ze spichlerzy, zbudowanych na górze do wnętrza statków wodnych.

Stary Rynek

Zapytacie mię może jeszcze, co najpiękniejszego słyszałem w Płocku? Oto słyszałem muzykę najrzewniejszą, która w duszy mojej głębokie zrobiła wrażenie, słyszałem powtarzane codzień już wiek piąty dźwięki dzwonów katedralnych za dusze rycerzy, poległych razem ze swoim królem w walce z bisurmaństwem r. 1444 na polach Warny... (pisownia oryginalna)

Obecne wejście do Małachowianki, dobudowane na początku tego stulecia.

Tyle Gloger. Dodam jeszcze, ze w Płocku jest najstarsza polska szkoła, której początki sięgają 1180 roku. Liceum nosi imię marszałka Stanisława Małachowskiego, dlatego popularnie nazywane jest Małachowianką. Jestem jego absolwentką.

Małachowianka od strony dziedzińca. 
Mam nadzieję, że trzy ostatnie posty zachęciły Państwa do odwiedzin mojego miasta. W razie czego służę pomocą w zorganizowaniu noclegu i jako przewodnik:)

12 komentarzy:

  1. Byłam w Płocku dwa razy, dołączam do grona zachwyconych, dotykałam tych samych murów o które opierali się zbrojnym ramieniem królowie polscy i wyglądałam przez te same okna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło, że zechciała Pani zerknąć do Glogera, który zresztą od dawna jest moim przewodnikiem wzdłuż Wisły. W poprzednim komentarzu nie chciałem już przesadzać, dlatego dodam to dziś. Równie ciekawą podróż odbył niegdyś (chyba na początku lat 80-tych XX wieku) po królowej naszych rzek Wojciech Giełżyński i - posiłkując się oczywiście Glogerem - napisał równie ciekawy dziennik spływu małą łódką od Krakowa do Gdańska. Dziennik ten, będący pasjonującym opisem podróży zakochanego w historii i geografii dziennikarza nosi tytuł "Moja prywatna Vistuliada". Polecam, bo o Płocku też tam można poczytać. Tym razem jednak nie podlinkuję, bo, o ile się nie mylę, książka dostępna jest tylko w wersji papierowej. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zajrzę, ale dam odpocząć na razie czytelnikom tego bloga od Płocka:) Dziękuję za te informacje. Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. To Wzgórze to tajemnica uroku Płocka...Wszędzie wkoło płasko...;o)
    Pięknie zaprosiłaś do rodzinnego Miasta !! I jeśli Mr Kocurro skieruje "naguska" w tamtą stronę, to dowiesz się jako pierwsza...;o)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tomasz Więcław31 maja 2020 15:23

    W Płocku jeszcze nie byłem, ale chętnie kiedyś zawitam. Nie wiedziałem, że jest molo... Piękne miasto.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz bardziej Płock mi się podoba, jak dobrze że piszesz o swoim mieście. Po tych postach zupełnie zmieniłem moje postrzeganie Płocka. Zachęciłaś nas do odwiedzin, ale ten rok przyniósł takie zamieszanie,że niczego nie planuję. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, jest tu wiele minusów, ale turysta nie musi o nich wiedzieć;) Mimo wszystko warto poznać najstarsze miasto na Mazowszu. Pozdrawiam również.

      Usuń
  6. Zaglądając do Ciebie nabieram coraz większej ochoty na wizytę w Płocku.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Pozostawienie komentarza (choćby anonimowego) daje mi poczucie, że warto dalej tworzyć ten blog, bo ktoś go jednak czyta:)