Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

W gdańskim "Starym Kadrze"

Kawa, herbata, piwo i książki oraz film. Czegóż chcieć więcej w wakacyjny wieczór w miłym towarzystwie? Nawiązując do poprzedniego postu, zabiorę Was dziś do Gdańska, a konkretnie do miłej kawiarenki (pubu?) "W Starym Kadrze" przy ulicy Lawendowej. 

Codziennie o godzinie 17.00 oraz 19.30 organizowane są tu darmowe seanse filmowe. Można sobie przy kawce czy piwie obejrzeć coś z repertuaru, który macie tutaj: http://wstarymkadrze.pl/

Podczas mojego pobytu wyświetlano film pt. "Yves Saint Laurent", opowiadający o francuskim projektancie mody. Lubię biografie, zarówno te czytane, jak i oglądane. Nie miałam pojęcia, że ten znany człowiek miał tak trudne i dziwne życie. 

Sama kawiarnia jest bardzo ciekawym miejscem. Znajdzie się tu kilka rzeczy dla miłośników literatury. Na przykład regał z książkami, a nawet cała ściana nimi wyłożona.


Najbardziej jednak podobała mi się kopia gdańskiej patrycjuszki Antona Möllera, witająca gości tuż przy wejściu. Jej strój z epoki elżbietańskiej korespondował z Festiwalem Szekspirowskim odbywającym się właśnie w Gdańsku. Pisałam o nim w poprzednim poście. 

Jak wiecie, wszystkie miejsca reklamuję tu za darmo. Swoją drogą zastanawiam się, czy dożyję czasów, kiedy za taki post postawią mi chociaż piwo. 


Żegnam się już z Gdańskiem. Do zobaczenia za rok, chyba że poniesie mnie gdzieś indziej...

piątek, 6 sierpnia 2021

Festiwal Szekspirowski w Gdańsku

Trwa Festiwal Szekspirowski w Gdańsku. Organizowany jest regularnie co roku na przełomie lipca i sierpnia od końca lat 90. XX wieku. Wybierałam się tam już niejednokrotnie, ale zawsze coś było ważniejsze. Wreszcie w tym roku dotarłam. Chciałam przede wszystkim zobaczyć sam teatr i porównać go z londyńskim The Globe. Nowy budynek gdańskiego teatru powstał zaledwie kilka lat temu w miejscu, gdzie w XVII wieku funkcjonowała Szkoła Fechtunku – pierwszy publiczny teatr ówczesnej Rzeczypospolitej. 

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to niezbyt przyjemny kolor budynku. Zapytałam o niego rzeczniczkę prasową teatru, panią Magdalenę Hajdysz, która oprowadzała mnie po całym terenie. Barwa węgla ma podkreślać, że teatr od dawna jest związany z tym miejscem, że jego obecność jest nawet wcześniejsza niż otaczających go kamienic.

Wnętrze jest za to jasne, w większości z drewna brzozowego. Obiekt jest tak zaprojektowany, że możliwe jest wystawianie sztuk przeznaczonych zarówno dla otwartej przestrzeni sceny elżbietańskiej, jak i dla tradycyjnej, pudełkowej sceny włoskiej. Dzięki podzieleniu widowni na moduły i zastosowaniu ruchomych podestów, można aranżować pięć podstawowych wariantów przestrzeni o różnych relacjach scena-widownia. I tak scena elżbietańska znajduje się w środku, może być wyniesiona 1,2 m ponad poziom widowni i zamknięta mobilną fasadą. Dach pozostaje wtedy otwarty, a widzowie stoją wokół sceny oraz na otaczających galeriach. 

Kiedy zaś jest potrzebna scena teatru włoskiego, podesty tworzące scenę elżbietańską zostają opuszczone, formując schodkowy kształt tradycyjnej widowni; na stopniach pojawia się 13 rzędów foteli; dekoracje chowają się w bocznych kieszeniach.  Dach jest zamknięty.

W teatrze eksperymentalnym podesty sceny tradycyjnej zostają opuszczone, tworząc lustrzane odbicie właściwej widowni. W środku powstaje przestrzeń o wymiarach 8,4 x 8,4 m przeznaczona dla wystawiania nowoczesnych form teatralnych gdzie zanika tradycyjny podział na widownię, scenę, kulisy, a widzowie mogą oglądać spektakl ze wszystkich stron.

Wreszcie czwarta opcja to sala bankietowa – podesty zostają opuszczone do poziomu 0, tworząc płaszczyznę o wymiarach 28,45 x 14 m. I ostatnia – sala szermiercza. Mając na uwadze fakt, iż w miejscu wznoszonego teatru istniał niegdyś gmach Szkoły Fechtunku z XVII wieku (rozebrany w XIX wieku), przewidziano możliwość organizacji zawodów szermierczych. Wszystkie podesty zostają opuszczone do poziomu 0, a wzdłuż powstałej przestrzeni ustawiane są przenośne pomosty szermiercze.

Do gdańskiego teatru przyjeżdżali regularnie wędrowni aktorzy angielscy, by wystawiać sztuki angielskich dramaturgów, a wśród nich Szekspira. Samego mistrza jednak nie było. Podróżowanie do łatwych nie należało, a do tego żeby legalnie przebywać w mieście, trzeba było otrzymać pozwolenie od Rady Miejskiej i zapłacić za pobyt, a właściwie miejsce pobytu. W praktyce aktorzy wykupowali budynek teatru na kilka dni, aby mogli wystawiać swoje przedstawienia.

Gdański Teatr Szekspirowski funkcjonuje jako teatr impresaryjny (podobnie, jak jego XVII-wieczny poprzednik), bez własnego zespołu aktorskiego – zaprasza teatry z Polski, Europy i świata. Na tegoroczny festiwal zaproszono aktorów między innymi z Warszawy, Opola, Legnicy, Poznania, Krakowa, Portugalii, Włoch, Litwy... 

Festiwal to nie tylko spektakle, to także spotkania z ciekawymi ludźmi. W teatrze gdańskim jest na to specjalne miejsce.


Jest też przestrzeń do wyciszenia się, poczytania...

Miałam szczęście uczestniczyć w próbie na dziedzińcu, gdzie prym wiodła angielska reżyser Penny Shefton (w żółtej koszulce, z kołnierzem elżbietańskim). Podobała mi się jej ekspresja. Aktorzy słuchali z pokorą.


Tegoroczny Festiwal Szekspirowski potrwa do 8 sierpnia. Kto ma ochotę, może się jeszcze wybrać. Po jego zakończeniu będzie grana "Burza" Szekspira. 

Do końca sierpnia Teatr Szekspirowski proponuje także plenerowe seanse filmowe na dachu. Repertuar jest tu: https://teatrszekspirowski.pl/wydarzenia/kino-na-szekspirowskim-5/ 

Z Magdaleną Hajdysz, rzeczniczką Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego

W ramach festiwalu można było zobaczyć przedstawienia w różnych częściach miasta. Na stronie https://teatrszekspirowski.pl/wydarzenia-gts/ dostępna jest całość programu. Poza tym Gdańsk ma jeszcze inne propozycje dla miłośników teatru i kina. Ale o tym w następnym poście.

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Schopenhauer w Gdańsku

Tryptyk gdański zakończę Arthurem Schopenhauerem. W tymże mieście urodził się bowiem ten niemiecki filozof. Za miesiąc minie 230 lat od tego wydarzenia, ale Gdańsk pamięta o swoim sławnym krajanie.


Na kamienicy, w której się urodził, widnieje tablica z informacją o tym fakcie w czterech językach. Adres? Proszę bardzo: Św. Ducha 45/47


Z okien miał widok na piękną świątynię pod wezwaniem św. Mikołaja. Kościół Katolicki nie do końca zgodziłby się jednak z istotą jego filozofii. W skrócie rzecz ujmując, wg Schopenhauera świat jest naszym wyobrażeniem, a życie wiąże się nieuchronnie z cierpieniem. Będący pod wpływem buddyzmu filozof, doszedł do wniosku, że ludzie mają bezpośredni dostęp tylko do jednego rodzaju bytu rzeczywistego – do własnego wnętrza, do najbardziej pierwotnych odczuć i emocji. 


O jego ciekawych teoriach możecie sobie przeczytać gdzie indziej, więc przytoczę tylko moje ulubione cytaty z Schopenhauera i opowiem, co jeszcze można zobaczyć w Gdańsku w związku z tym filozofem.


Jest jeden aspekt, pod którym zwierzęta przewyższają człowieka – ich łagodne, spokojne cieszenie się chwilą obecną.
("Metafizyka życia i śmierci", przeł. Józef Marzęcki)

Można napić się dobrego piwa w knajpce używającej jego nazwiska jako swego szyldu. 

Prawdziwy honor naruszyć może nie to, czego się doznaje, lecz tylko to, co się czyni, każdemu bowiem może się przytrafić wszystko. ("Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów" niem. Die eristische Dialektik, tłum. Tadeusz Kotarbiński)

Wchodząc, ujrzymy neon z najbardziej znanym zdaniem Schopenhauera.
Pod nim kilka książek. Niestety dzieł filozofa brak.
Proszę dać znać, jak przybędą.

Etyka i moralność nie zależą od takiej czy innej religii. To tylko religie przywłaszczają sobie pewne pojęcia moralne, obowiązujące w danym środowisku: sankcjonują je i głoszą.

Podobizna filozofa cieszy odwiedzających
Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, lecz żadne wykształcenie zdrowego rozsądku.

A rysunek jego psa jest prawdziwą niespodzianką

Pewna gromada jeżozwierzy skupiła się w zimowy dzień możliwie blisko siebie, aby wzajemnym ciepłem uchronić się przed zamarznięciem. Wkrótce jednak odczuły nawzajem swe igły, co je znowu od siebie oddaliło. Kiedy potrzeba ogrzania się zbliżyła je znowu, powtórzyło się to drugie zło, tak że szarpało je między sobą jedno i drugie cierpienie, póki nie znalazły umiarkowanej odległości, w której najlepiej mogły znieść jedno i drugie. W ten sposób potrzeba towarzystwa, wyrastająca z pustki i monotonii własnego wnętrza, spędza ludzi razem, ale ich liczne odstręczające właściwości i nieznośne wady znowu ich od siebie odpychają.

piątek, 12 stycznia 2018

Gdańszczanin Jan Dantyszek

Urodzony w Gdańsku w drugiej połowie XV wieku Jan Dantyszek był cenionym w swoich czasach dyplomatą i pisarzem. Dziś całkiem zapomniany, ma w swoim dorobku bardzo ciekawe teksty. Kilka fragmentów zamieszczę, bo ich przesłanie, mino upływu wieków, wcale się nie zdeaktualizowało.
Po łacinie ”Dantiscus” znaczyło gdańszczanin, okraszę więc tekst zdjęciami z jego rodzinnego miasta.



Unikaj próżnowania, żądna wiedzy młodzi,
     Jeśli żyć pragniesz dłużej, niż trwa bieg twych lat!
Gdy wiosna na twej twarzy, gdy młode jagody
     Jeszcze są bez zarostu i wre w żyłach krew, 
Już poczynaj majestat czcić czcigodnych wieszczów 
Kształć się w pięknych naukach, pomnikach mądrości,
     Ucz tego, co ukryte w głębi mądrych ksiąg! (...)
(Jan Dantyszek "Do młodzieży")


Nie służ dziecku, bo w rannej wypieszczone wiośnie,
     Zapomni twoich zasług, gdy w lata urośnie. (...)
Nie idź w starca, kobiety i dziecka rozkazy:
     A jeśliś niezależny, szczęśliwyś sto razy!
("Daremna służba")


Po trzech dniach często i ryba cuchnie, i gość, 
Jeśli ryba nie jest w soli, a gość nie jest przyjacielem. 


Gospodarz niech zawsze będzie wesoły jak Hektor, 
Jak Hiob cierpliwy i jak Sybilla mądry.
("Gość")


Na koniec coś dla piwoszy:

Niechaj ten o winie śpiewa 
Kto nie zaznał między nami 
Napoju nad napojami 
Przymiotów piwa... 

wtorek, 2 stycznia 2018

Gdańskie Wzgórze Mickiewicza

Nowy Rok przywitałam w Gdańsku. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, z Mickiewiczem w tle:) 
I choć wieszcz nigdy nie był w tym mieście, jedna z dzielnic jest poświęcona jemu i jego twórczości.


Dobrze się składa, że rok 2018 zaczynam takim postem, ponieważ w tym roku będziemy obchodzić 220. rocznicę urodzin poety. 


Na ponad pięćdziesięciu hektarach rozciąga się Wzgórze Mickiewicza, zwane również osiedlem "Pana Tadeusza". Jest to kompleks ośmiuset domków jednorodzinnych. Nazwy ulic związane są z twórczością wieszcza, a stojący tam jego pomnik, do niedawna zdewastowany, przeszedł właśnie renowację. 


Teren wokół pomnika będzie niedługo zagospodarowany. Ma to być miejsce do odpoczynku i przyjemnego spaceru. Chyba z ciekawości wybiorę się tam latem, żeby to zobaczyć.


Jak wspomniałam, ulice nawiązują do twórczości Mickiewicza, głównie "Pana Tadeusza". Taką nazwę nosi również pensjonat.


Niestety, w środku nie znajdziemy niczego, co mogłoby się kojarzyć z epopeją lub jej autorem. Szkoda. 


Na pocieszenie można zobaczyć obrazy namalowane przez właścicielkę pensjonatu, panią Teresę Zdzienicką-Sędłak. Może kiedyś da się namówić na soplicowski dworek czy portret wieszcza...


Dzieła pani Teresy można oglądać na stronie http://teresasedlak.art.pl/galeria.html
Z tarasu pensjonatu rozciąga się widok na Gdańsk. Kolejny post również poświęcę temu miastu. Niespodzianek będzie więcej:)


Dobrego roku wszystkim życzę!