Zofia Nałkowska skończyłaby dziś 130 lat. Za miesiąc przypada 60. rocznica jej śmierci. Te dwie daty skłoniły mnie do odnalezienia rodzinnego domu pisarki, który stoi do dziś
na tej ostatniej górce leśnej nad łąką (jak czytamy w książce "Dom nad łąkami"). Stąd też nazwa tego miejsca: Górki.
 |
"Nie obmyślając nazwy na to miejsce na ziemi, mówiliśmy o nim po prostu: Górki.
I tak na długo zostało. Dopiero w wiele lat później otrzymało nazwę Domu nad łąkami"
(Z. Nałkowska, Mój ojciec, Warszawa 1953, s. 39) |
Obawiam się, że młode pokolenie może już nie znać Nałkowskiej. Jej powieść "Granica" nie jest obowiązkowa, można ją zastąpić inną z dwudziestolecia międzywojennego, bowiem program nauczania nie narzuca, który to ma być utwór. Sugeruje wręcz, że warto omawiać "Cudzoziemkę" Kuncewiczowej. Owszem, ta książka też jest godna uwagi, ale nie sądzę, żeby dywagacje histerycznej staruszki w ostatnim dniu jej życia bardziej trafiły do młodzieży niż błyskotliwa kariera młodego chłopaka i jego romanse. Dlatego wybieram "Granicę".
 |
Dom znajduje się w Wołominie, zaraz przy wyjeździe
ze wsi Kobyłka (jadąc z Warszawy) |
Rodzinny dom Nałkowskich został zbudowany w 1895 roku w ciągu zaledwie trzech miesięcy. Nieduży drewniany domek ma po dziś dzień coś magicznego w sobie. Zwiedzanie rozpoczynamy od pokoiku Wacława Nałkowskiego, ojca pisarki. Ten wspaniały geograf, autor fundamentalnych prac z tej dziedziny kupił trzy morgi piaszczystego wzgórza i za pożyczone na hipotekę pieniądze postawił dom. W nim wychowywała się Zofia oraz jej młodsza siostra Hanna.
 |
| Pokój Wacława Nałkowskiego jest nieduży, skromnie urządzony. |
W tymże pokoju, jak w całym domu było zawsze dużo książek. Matka pisarki, Anna, towarzyszyła mężowi w pracach naukowych i była autorką podręczników do geografii. Obie córki państwa Nałkowskich pomagały rodzicom - tłumaczyły prace geograficzne, zestawiały indeksy i projekty ilustracji do dzieł ojca. Zofia wspominała po latach: "W jednym z pokojów
Domu nad łąkami stał fortepian długi i żółtawy, pamiętny tym zwłaszcza, że na jego zamkniętym wieku układaliśmy jednego lata ściśle według alfabetu bezlik małych paseczków papieru do
Wielkiego atlasu geograficznego."
 |
| To nie ten sam fortepian, ale na nim również grywała Nałkowska |
W całym domu zdjęcia Zofii Nałkowskiej z różnych okresów jej życia.
 |
| Tu młodziutka, wycięta z rodzinnej fotografii. |
 |
| Rodzina Nałkowskich w komplecie. Zofia z siostrą, rodzicami i babcią. |
 |
| Tu trochę tylko starsza. |
 |
| Nałkowska z czasów, gdy pisała "Medaliony". |
Wróćmy jeszcze do pokoju Wacława Nałkowskiego. Znajdują się w nim piękne, oryginalne meble. Dzięki uprzejmości pani kustosz Marzeny Kubacz, mogliśmy obejrzeć takie oto rozkładane cudo:
 |
| złożone |
 |
| rozłożone:) |
I książki.
 |
| Biblioteczka Wacława Nałkowskiego |
 |
| Z "Dzienników" Nałkowskiej |
 |
| Książki do dziś otaczają odwiedzających to miejsce. |
 |
W jednej z nich prawdziwa perełka. Wpis Nałkowskiej na miesiąc przed jej śmiercią.
"Panu Jerzemu Surowcewowi wdzięczna za miłe wiadomości o domu nad łąkami". |
W 1937 roku zła sytuacja finansowa pań Nałkowskich (ojciec pisarki nie żył już od 1911 r.) była powodem sprzedania tego miejsca. Nabyła je Krystyna Pułaska. Po II wojnie światowej zostało przejęte przez władze komunistyczne. Odtąd dom popadał w ruinę. Adresat powyższej dedykacji osiedlił się w nim i już w 1955 roku był inicjatorem utworzenia muzeum. Niestety nic nie wskórał. Dopiero w latach 80. XX wieku koncepcja ta nabrała realnych kształtów, a w 1992 roku otwarto Muzeum im. Wacława i Zofii Nałkowskich.
 |
Portret Nałkowskiej pędzla Ireny Weissowej. Pisarka patrzy na swoje słowa,
w których wyraziła miłość do tego domu. |
 |
Cudowny klimat tamtych lat. Jakby domownicy wciąż
tu mieszkali. Aż chciałoby się usiąść przy tym
stoliku, wypić herbatę i poczekać na nich. |
 |
| Niestety, nie przyjdą, więc trzeba iść dalej... |
Nie będę zdradzać wszystkich sekretów tego domu. Odwiedźcie go sami.