Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rocznicowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rocznicowo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 lutego 2024

10 lat!

Zakładając ten blog 5 lutego 2014 roku, nie przypuszczałam, że tak długo będę go prowadzić. I to regularnie, pisząc trzy (a nawet cztery) posty w miesiącu. Mój dorosły już syn też nie przypuszczał, że tak długo będę wykorzystywać zdjęcia z jego kolejnych urodzin. Na dziesiątych powinnam zakończyć, bo dalej nie mam pozwolenia😉

Zgodnie z tradycją bloga - 10. urodziny syna

Może więc pora zakończyć pisanie? Trudno mi będzie się z Wami rozstać, więc nie zrobię tego jeszcze w tym roku. Może jedynie zmniejszę częstotliwość publikacji, bo czekają mnie inne wyzwania. 
Przez te dziesięć lat napisałam prawie czterysta postów, zwiedziłam ponad dwadzieścia krajów, niektóre nawet kilka razy. Może wystarczy? Lata lecą, sił i chęci coraz mniej, a z drugiej strony życie przynosi nowe... 
Pożyjemy, zobaczymy. 


Wszystkim odwiedzającym ten blog składam gorące podziękowania, a komentującym szczególnie. Wiem, jak trudno czasem napisać zdanie komentarza, sama nieczęsto to robię na innych blogach, dlatego tym bardziej doceniam. Dziękuję za wspólną dekadę i mam nadzieję, że jeszcze niejedno razem przeżyjemy. 

niedziela, 5 lutego 2023

Rocznicowo

Kolejny rok minął nie wiadomo kiedy... To już dziewiąty! Mój dziewięciolatek ze zdjęcia wchodził w fazę buntu. Obraził się, bo poprosiłam o zdjęcie rękawic piłkarskich, z którymi się nie rozstawał. Jak widać, nie zdjął nawet przy torcie. Ale wyrósł na mądrego i dobrego człowieka. A mój dziewięcioletni blog? Nie odważę się go oceniać.


Co się zdarzyło od ostatniej rocznicy? 
Przybyło trzydzieści pięć postów, wyszła kolejna książka (o Konopnickiej) oraz drugie wydanie pierwszej części Podróży literackich (o Mickiewiczu), bo nakład się wyczerpał. Zaczęłam pisać powieść, którą kończę i będę szukać wydawcy. 

                                      

Jeśli chodzi o podróże, było ich zdecydowanie mniej niż zwykle. Z zagranicznych tylko do Grecji. Słabo. Po Polsce też niedużo. Wszystko w życiu idzie falami. Trzeba przeczekać i mieć nadzieję na lepszy czas. Mimo wszystko.  


Dziękuję Wam, kochani Czytelnicy, że towarzyszycie mi w tej blogowej przygodzie. Szczególne podziękowania składam komentatorom, bez których blog byłby martwy. Dokończmy tę dekadę razem, a co będzie dalej, zobaczymy 😊

sobota, 5 lutego 2022

Która to już rocznica?

Ósma! Nie do wiary, że już osiem lat regularnie umieszczam tu wpisy. Nawet pandemia tego nie zatrzymała! Mam nadzieję, że dociągnę chociaż do końca dekady:)


Mój syn coraz starszy na tych zdjęciach. Jego torty urodzinowe wykorzystuję do urodzin bloga:) Nie mogę doliczyć się ósmej świeczki. Zapewne schowała się jedna za drugą. Niestety nie mam lepszej fotografii, nie miałam wtedy aparatu cyfrowego. Dzięki temu, że uwieczniłam tę chwilę na papierze, możemy ją w ogóle oglądać.


Cóż się wydarzyło od poprzedniej rocznicy... Przede wszystkim ukazały się dwie nowe książki z serii "Podróże literackie". Nie wiem czy będę ją kontynuować, bo nie zebrałam kompletu materiałów, a obostrzenia skutecznie zniechęcają mnie do wyjazdów. 

Jest jeszcze jedna przyczyna, dla której odłożyłam pisanie siódmej części cyklu. Otóż zdradzę Wam moją najsłodszą tajemnicę... Zaczęłam pisać powieść! Trzymajcie kciuki! Nic więcej nie powiem, zanim nie skończę, żeby nie zapeszać. 

Dziękuję wszystkim moim Czytelnikom za to, że inspirują mnie do pisania bloga i książek. Postaram się nie zawieść.

piątek, 5 lutego 2021

Rocznicowo

Siedem lat minęło, odkąd zaczęłam tworzyć ten blog. Robię to regularnie, bez przerwy, choć pandemia pozbawia mnie wielu wyjazdów i w związku z tym często zastanawiam się, czy jeszcze ma to sens. Wasza obecność tutaj daje mi siłę i wiarę w to, że jednak ma. 

Nowym Czytelnikom wyjaśniam, że każdą rocznicę blogowania ilustruję adekwatnym
 do wieku urodzinowym zdjęciem mojego dorosłego już syna, za jego pozwoleniem

W ciągu tych siedmiu lat blog miał ponad czterysta dwa tysiące odsłon. Aktualnie zamieszczonych jest 265 postów. Początkowo publikowałam cztery w miesiącu, a od sześciu lat regularnie trzy. Będę się starała utrzymać tę częstotliwość, o ile te wszystkie lockdowny nie uniemożliwią mi tego. Mam na szczęście zapas podróży, o których jeszcze nie pisałam, ale i to się kiedyś skończy. 

W tym trudnym 2020 roku udało mi się wyjechać do Wiednia i zrealizować kilka krótkich wędrówek po kraju. Wydałam dwie kolejne książki, więc nie był to czas stracony.  Piszę następną. Mam nadzieję, że ukaże się jeszcze w tym roku. O kim tym razem? Zgadujcie:) Pierwsza osoba, która poda w komentarzu imię i nazwisko bohatera piątej części "Podróży literackich", otrzyma ją w prezencie. Wiecie, że dotrzymuję obietnic.

A na razie polecam poprzednie części, których sprzedaż umożliwi wydanie kolejnych. Moim celem jest cykl dwunastu książek, bo na tyle mam materiału. Tak więc nie poddaję się! 😀

środa, 5 lutego 2020

6. rocznica

Sześć lat temu zaczęłam pisać ten blog. Jak co roku mam dla Was garść refleksji i zdjęcie mojego (dorosłego już) syna, tym razem z 6. urodzin. Pozwolił mi je publikować do 10. Mam więc jeszcze trochę czasu:)


Co się wydarzyło przez ten rok? Przede wszystkim ukazały się moje dwie książki z serii "Podróże literackie". Trzecia właśnie powstaje. Będzie poświęcona Stefanowi Żeromskiemu.
Nakład pierwszej części (Mickiewicza) już się prawie wyczerpał. Myślę o dodrukowaniu. Jeśli ktoś chciałby nabyć z autografem, proszę pisać na az44@wp.pl 


Ten rok obfitował także w podróże. Przede wszystkim po naszym pięknym kraju, ale również zagranicą. Odwiedziłam po raz kolejny Włochy (po raz pierwszy zaś Florencję, Bolonię i Pizę) oraz Ukrainę (konkretnie Odessę). Byłam też w Gruzji. Część z tych podróży zrelacjonowałam Wam już na blogu. Reszta znajdzie się w kolejnych książkach:)
I have a dream...
Moim marzeniem jest zegar. Taki ułożony z "Podróży literackich". Zatem musiałoby ich być 12. Pomału będę dążyć do realizacji tego marzenia. Oby tylko zdrowie dopisało. Planuję wydawać po jednej książce rocznie. Trzymajcie kciuki:)

Gruzja 2019

Bardzo dziękuję moim wiernym Czytelnikom, zwłaszcza tym, którzy zostawiają ślad swojej bytności tu w postaci komentarza. To głównie oni motywują mnie do dalszego prowadzenie tego bloga. Cieszę się także z pozostałych odwiedzających, bo widzę na liczniku, że ich przybywa.
Mam nadzieję, że kolejny, siódmy już rok, będzie obfitował w ciekawe podróże, o których będę mogła Wam opowiedzieć.

wtorek, 5 lutego 2019

Rocznicowo

To już 5 lat, jak jestem tu z Wami! Pięciolatki to całkiem rozgarnięte dzieci:) Niektóre nawet uczą się już pisać! Są przeważnie optymistycznie nastawione do życia i jeszcze wierzą, że wszystko jest możliwe. Taki jest właśnie duch mojego bloga. Troszeczkę już przeżył, ale ufa, że najlepsze jeszcze przed nim. Powoli stawia pierwsze kroki w pisarstwie... książek.

Mam 5 lat!
Posty rocznicowe ilustruję zdjęciem mojego syna z czasów, gdy miał tyle lat co blog

W tym miesiącu ukaże się pierwsza z serii "Podróże literackie". Będzie poświęcona moim wędrówkom szlakiem Adama Mickiewicza. Wydawnictwo zrobiło mi prezent na urodziny bloga i właśnie otrzymałam ostateczną wersję książki po poprawkach. Pierwsza i ostatnia strona prezentuje się tak:




Ukaże się ona dzięki Waszemu wsparciu, moi Kochani Czytelnicy! Jak tylko wyjdzie, napiszę o niej już konkretnie, gdzie będzie można ją nabyć. Ci z Państwa, którzy dołożyli swoją cegiełkę, zostaną poproszeni o kontakt, abym mogła przesłać egzemplarz z dedykacją. Zatem jeszcze chwila cierpliwości:)

poniedziałek, 5 lutego 2018

Rocznicowo...

Czterolatek to żywe srebro, wszędzie go pełno, wszędzie zaznacza swoją obecność - i to niekoniecznie w miły dla otoczenia sposób. Zdarza mu się być "niegrzecznym", bo buduje obraz siebie... - przeczytałam na jednym z portali charakteryzujących rozwój psychofizyczny dziecka. Mój blog, proszę Państwa, kończy dziś 4 lata.

Mój syn w swoje czwarte urodziny:)

Jakim zatem jest czterolatkiem? Aktywnym, żywiołowym, otwartym na poznawanie otoczenia. Niekiedy wydaje mu się, że jest już dorosły;) Ale to jeszcze małe dziecko.
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy towarzyszą mu w rozwoju. Niektórzy znają go od początku i zauważają zmiany, mimo pozornej niezmienności. Inni dołączyli niedawno. Jestem wdzięczna, że nadal mam dla kogo pisać. Bez Was, moi Czytelnicy, nie byłoby sensu kontynuować tej ciężkiej, mimo wszystko, pracy.


Zapraszam do dalszej przygody z moim blogiem, a tymczasem... na tort urodzinowy:)

niedziela, 5 lutego 2017

Urodzinowo

Pora zdmuchnąć trzy świeczki na urodzinowym torcie:)
Kiedy 5 lutego 2014 roku zakładałam ten blog, nie przypuszczałam, że tyle czasu regularnie będę go prowadzić. Trzymam się ustalonej przez siebie zasady, że publikuję trzy wpisy w miesiącu. Mam nadzieję, że jeszcze na długo starczy mi sił, aby podróżować z książką w ręku i dzielić się tym z Wami.


Nie przestawajcie mnie motywować! Nawet krytycznymi komentarzami. Cieszę się, że co roku podwaja się liczba odwiedzających ten blog (w pierwszym było 30 tysięcy, w drugim już 68, a teraz ponad 121!). Coraz trudniej będzie utrzymać ten wynik, ale przecież nie o to chodzi:)
Od niedawna można mój blog znaleźć na Facebooku, "polubić" stronę i tym samym otrzymywać informacje o kolejnych wpisach. Zapraszam.


Podobnie jak w zeszłym roku, nadal najbardziej popularny jest post z Nowego Jorku, ale zaskoczeniem dla mnie jest drugie miejsce - Noce i dnie na polskiej wsi. Tak więc nie trzeba jeździć daleko, żeby wpis cieszył się zainteresowaniem. Na trzecim miejscu w tym roku Stambuł. 


Jakie mam najbliższe plany? Sycylia! W pierwszej chwili nie kojarzyła mi się z żadnym polskim pisarzem, ale okazuje się, że kilkoro z nich odwiedziło tę wyspę i pisało o niej. Jarosław Iwaszkiewicz był tam ponoć 13 razy! Ciekawa jestem czy mnie też zafascynuje. Dowiecie się już za miesiąc:)
A za tydzień szklane domy Żeromskiego. Zapraszam.

piątek, 5 lutego 2016

Mam dwa latka...

Z dzieciństwa pamiętam początek wierszyka:

Mam dwa latka, dwa i pół
sięgam głową ponad stół...

Wyrecytowałby go mój blog, gdyby umiał mówić:) Dzisiaj kończy drugi rok!




Wiele się w tym czasie działo: opublikowałam 85 postów,  przeczytało je ponad 68 tys. osób. Największą popularnością cieszył się ten dotyczący Nowego Jorku, zaraz potem Kowna. Z polskich miejscowości Warszawa śladami Bolesława Prusa i majątek rodzinny Marii Dąbrowskiej - Russów.
Zostawiliście prawie tysiąc komentarzy (nie licząc moich odpowiedzi). Najwięcej pod postem "Kobieto, puchu marny...", i jubileuszowym z okazji rocznicy. Dziękując Wam bardzo za to, zachęcam do większej aktywności w komentowaniu, nie obrażę się za uwagi, z pokorą przyjmę wszelkie korekty. Bez Was prowadzenie tego bloga nie ma sensu.


Trwają ferie, więc przemierzam Świętokrzyski Szlak Literacki. Nie zdążę odwiedzić wszystkich miejsc, ale na pewno wrócę tu latem. A co uda mi się teraz zobaczyć, pokażę Wam w kolejnych postach. 

czwartek, 5 lutego 2015

Minął rok...

Dziś mija rok, odkąd powstał ten blog.  Nie, nie będę rymować:)) Chcę wam tylko podziękować (przepraszam, jakoś tak wyszło) za to, że go czytacie i czasem (za rzadko) komentujecie.

Zastanawiałam się, jaki tort urodzinowy dać Wam z tej okazji. Wybrałam autentyczny z roczku mojego syna, wszak ten blog to takie moje drugie dziecko:)


Przepraszam za jakość zdjęcia, ale było robione z odbitki sprzed 17 lat.


Właśnie piszę 50. post. Rocznicowy. Myślę, którą z opisanych podróży najmilej wspominam... Chyba śladami Adama Mickiewicza. Litwa, Białoruś, Ukraina... Zdążyłam prawie w ostatniej chwili odwiedzić Krym...
Byłam też w Paryżu (kiedyś o tym napiszę), ale tam śladów wieszcza dużo mniej. I ludzie inni, nie tak otwarci.
Nie opowiedziałam Wam jeszcze o wszystkich moich wyprawach. Mam też nadzieję, że będą następne.

Cieszę się, że w ciągu jednego roku odwiedziliście mnie tu prawie trzydzieści tysięcy razy!
Bardzo jestem ciekawa, kto czyta ten blog. Kilkanaście osób znam, ale większość nie zostawia po sobie śladu lub komentuje anonimowo. Mam prośbę, tylko dziś, napiszcie w komentarzu, cokolwiek o sobie, np. skąd jesteście, i podpiszcie się chociaż imieniem:) Zróbcie mi taki prezent na rocznicę :)

A w nagrodę zabiorę Was za kilka dni na wyspę nimfy Kalypso, śladami Odyseusza:)

Jeszcze tylko 4 dni można głosować na mój blog w konkursie BLOG ROKU 2014.
Sms o treści F11262 pod nr 7122 kosztuje tylko 1 zł 23 grosze:)  Pieniądze idą na Fundację Dzieci Niczyje. Będę wdzięczna za każdy głos.

PS. 10 lutego 2015 r.
WŁASNIE SIĘ DOWIEDZIAŁAM, ŻE TEN BLOG JEST W FINALE KONKURSU.
BARDZO DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, KTÓRZY NA MNIE GŁOSOWALI.