Ostatnio odwiedziłam Wilanów. Po baaaardzo długiej przerwie. Inspiracją stała się książka, o której opowiem następnym razem. Dziś przypomnę tylko, że założycielem i pierwszym mieszkańcem tej posiadłości był król Jan III Sobieski, który przeszedł do historii literatury jako autor i bohater "Listów do Marysieńki". Także jak najbardziej mieści się w ramach tematycznych tego bloga:)
![]() |
| Ten barokowy pałac powstawał z inicjatywy króla od 1677 roku. |
Listy do ukochanej pisał Sobieski przez prawie 20 lat, głównie w czasach rozstań spowodowanych wyprawami wojennymi. Są one nie tylko wspaniałym dokumentem języka naszych przodków, ale przede wszystkim przykładem niecodziennej epistolografii zakochanego mężczyzny.
| Wizerunki króla i królowej (z kości słoniowej) oraz list Marii Kazimiery do męża przechowywane w Muzeum Polskim w Rapperswilu, w Szwajcarii |
Gdybyś wiedzieć, moje serce, albo imaginować mogła, co się ze mną dzieje, i jako myślę o tobie, i że jednej nie opuszczam minuty, musiałabyś się sto razy we mnie kochać bardziej: bo gdyby tak choć trzecią część czasu darować P. Bogu, nie było [by] świętszego nade mnie człowieka. Wierz temu tak, moja duszo, jako ewangelii i jako największej przysiędze, i żebym pewnie, po wczorajszym się usprawiedliwieniu Częstochową, nadaremno na świadectwo Bożego nie brał imienia, który mię niech skaże tego momentu, jeśli inaczej piszę i myślę. Niechże mi się tedy wzajemnie nagradza od ciebie, moja najśliczniejsza dobrodziejko!
(List z Wielunia i Kalisza, z dnia 2 VIII 1665)
![]() |
| Wokół pałacu zaprojektowano przepiękne ogrody. |
Pisałaś Wć moja duszo do mnie, że pół roku już, jakośmy się pożenili, a pięć tylko niedziel mieszkaliśmy z sobą. Znać, moje serce, że Wć kreski poczynasz rachować; a dobrze by przecież mieć respekt, że to człowiek i tu na wojnie pracować musi, jeśli nie w łóżku, to na koniu. Wypłacać się jednak, choć tak jak zły dłużnik, obiecuję, bylem jako najprędzej w dobrym zdrowiu oglądał królewnę serca mego, bez której widzenia już też dalej żyć niepodobna, i lepiej nie żyć, niżeli nie zażywać, nie obłapiać, nie całować milion milionów razów to, co jest najśliczniejszego, najwdzięczniejszego i najdoskonalszego na świecie.
(List z Brześcia, z dnia 12 sierpnia 1665, z nagłówkiem Największe a jedyne duszy kochanie, najśliczniejszy serca mego panie!)
![]() |
| Nawet najpiękniejsze kwiaty nie zastąpią takich słów, panowie! |
Więcej pisać nie dopuszcza czas, bo poczta wychodzi. - M. Millet siedzi nade mną, żeby skończyć. Obłapiam tedy i całuję śliczne rączki i nóżki mojej duszy. O gębusi już nie wspominam ani myślę, boby i minuty w obozie wytrwać niepodobna.
W obozie pod Kockiem, 15 VII 1665 - dokładnie 350 lat temu:)
![]() |
| Zatroskany zapomina, jak przyjemne jest życie |
Wróćmy do naszej rzeczywistości. Spacerując ostatnio po wilanowskim parku, zobaczyłam coś wartego polecenia. Nosi nazwę "Parkowanie z książką". Przez całe wakacje można poczytać w parku książki oferowane w specjalnym regale, stojącym przy wejściu do ogrodów.
![]() |
| Dość ubogo to wygląda, ale to znaczy, że książki są właśnie czytane w parku. |
Jeśli masz w domu niepotrzebną Ci już książkę, przyjdź do parku w Wilanowie i zamień ją na inną bądź zostaw ku chwale polszczyzny. Jesienią, po zakończeniu akcji, książki zostaną przekazane warszawskim bibliotekom publicznym.
Z książkami można swobodnie wędrować po ogrodach. W szafie są także koce do bezpłatnego wypożyczenia oraz ulotki z mapą, która wskaże strefy przeznaczone do leżenia na kocach oraz najwygodniejsze ławki.
![]() |
| Cisza, spokój i książka... Raj. |
W tym roku oprócz bogatego księgozbioru muzeum przygotowało dodatkowe atrakcje: specjalną pieczęć z logotypem akcji, którą możecie ostemplować swoje książki, a także cykl warsztatów poświęconych historii książki.
Więcej informacji znajdziecie na http://wilanow-palac.pl/parkowaniezksiazka.html







