Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Dąbrowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Dąbrowska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 marca 2022

Dąbrowska w Kaliszu

Maria Dąbrowska przyjechała po raz pierwszy do Kalisza zimą 1901 roku. Miała wtedy 11 lat i rodzice przywieźli ją z pobliskiego Russowa, gdzie mieszkali, do teatru na sztukę Jaś i Małgosia. Po wakacjach, w tym samym roku rozpoczęła naukę w prywatnej szkole Heleny Semadeniowej w Kaliszu i zamieszkała przy alei Józefiny (dziś al. Wolności) u wujostwa Gałczyńskich, krewnych matki. Polubiła to miasto. Rok później przeniosła się do internatu szkoły na ulicę Babiną. Pisała, że jej pierwsze lata szkolne były "najwznioślejszą sielanką". Miała szczęście do nauczycieli. Panie uczące języków zaborców były to "łagodne, dobre osoby, raczej zażenowane swą przynależnością do rasy panującej". 

Sytuacja się zmieniła, kiedy Maria, po ukończeniu szkoły Semadeniowej, przeszła do rządowego gimnazjum żeńskiego. "Nie chciano mnie tu niczego nauczyć, chciano mnie na każdym kroku jedynie upokorzyć" - pisała po latach. Po strajku szkolnym, który miał miejsce w lutym 1905 roku,  Maria nie wróciła już do szkoły, uczyła się prywatnie, by w kolejnym roku szkolnym zostać uczennicą pensji Pauliny Hawelke w Warszawie. Odtąd będzie odwiedzać Kalisz sporadycznie, przyjeżdżając do wujostwa Gałczyńskich. U nich właśnie poznała swojego męża.

Kamienica przy ul. Kościuszki 22 kupiona przez rodziców pisarki w 1905 roku
 i sprzedana pięć lat później

Marian Dąbrowski przyjechał do Kalisza z ramienia PPS, aby prowadzić agitację wśród robotników i inteligencji. W roku szkolnym 1910-11 Maria otrzymała posadę nauczycielki geografii w dawnej szkole pani Semadeniowej, którą teraz prowadziła Wanda Motylewska. Szkoła znajdowała się przy ul. Nowoogrodowej (dziś Kościuszki). Mieszkała wtedy znów u krewnych matki. Odwiedzali ją uczniowie z najstarszych klas, z którymi stworzyła organizację na wzór filomatów. Współpracowała z Towarzystwem Kursów im. Adama Asnyka, gdzie wygłosiła swój pierwszy w życiu odczyt na akademii zorganizowanej ku czci Marii Konopnickiej. Zatytułowała go "pieśniarka ludu i dzieci". Pod koniec roku wyjechała na studia do Brukseli i wzięła tam ślub. 

Medaliony na kaliskiej Starówce: Asnyk, Konopnicka, Szloc-Rogoziński, Dąbrowska

Po śmierci ojca pisarki, jej matka zamieszkała w Kaliszu. Latem 1914 roku, na wieść o zbliżającej się wojnie, Maria odwiedziła matkę i była świadkiem bombardowania miasta. Uciekała z niego wozem do Kutna, aby stamtąd pociągiem dotrzeć się do Warszawy. Kolejne odwiedziny Kalisza nastąpiły w 1923 roku, kiedy to Maria chciała pokazać mężowi ukochane miasto. Swoje rozczarowanie jego stanem opisała w Dzienniku: "Wszystko, co powinno ulec zmianie przetrwało, a prawie wszystko, co powinno przetrwać, znikło na zawsze". 

Górnośląska 15. Tu mieszkała matka pisarki i tu zastała Dąbrowską I wojna światowa.

Dziesięć lat później Dąbrowska zawitała do Kalisza w związku ze swoją twórczością. W maju 1933 roku w Towarzystwie Muzycznym czytała nieogłoszone jeszcze drukiem fragmenty Nocy i dni. Nie miała wtedy wielu słuchaczy. W lutym 1948 roku na podobnym, spotkaniu teatr był "wypełniony po brzegi". W 1960 roku pisarka wzięła udział w uroczystościach Osiemnastu wiekach Kalisza i otrzymała honorowe obywatelstwo miasta. Do redakcji "Ziemi Kaliskiej" w 1957 roku pisała: "Jestem dzieckiem ziemi kaliskiej. Z jej okolic i z samego Kalisza czerpałam natchnienie do moich książek: Uśmiech dzieciństwa, Ludzie stamtąd oraz Noce i dnie. Ta ziemia kształtowała moje poczucie artystyczne, styl i język mojej całej twórczości".

Osiedle Kaliniec

Na cześć pisarki jedno z kaliskich osiedli nazwano Kalińcem. Informuje o tym tablica pamiątkowa umieszczona na domu z numerem 57 przy ul. Górnośląskiej. Przy tejże ulicy pod numerem 15 mieszkała Ludomira Szumska. Tu więc Marię zastała I wojna światowa. Był to wtedy jeden z dwu domów w tej odległej od śródmieścia dzielnicy, otoczony ogrodami i pustymi placami. 

Kaliniec, czyli Kalisz zajmuje wiele uwagi w Nocach i dniach. Idąc jednym z najstarszych parków publicznych, dojdziemy do stawu zwanego Kogutkiem. Tu najstarsza córka Niechciców jeździła na łyżwach. Była uczennicą szkoły Semadeniowej, jak autorka powieści. Mieszkanie owdowiałej pani Barbary znajdowało się przy placu Świętojańskim. Opisywany przez Dąbrowską dom spłonął w 1914 roku, ale otoczenie niewiele się zmieniło. 

Po raz ostatni zaproszę Państwa do Kalisza na początku kwietnia :)

środa, 6 października 2021

U Marii Dąbrowskiej w dniu jej urodzin

Maria Dąbrowska to autorka ukochanej przeze mnie książki "Noce i dnie". Przez wielu czytelników tego bloga również, gdyż post o Russowie cieszy się niezmiennie największą popularnością od kilku lat. Dąbrowskiej poświęciłam dotąd tylko dwa posty, w trzecim jest zaledwie wspomniana. Dziś skończyłaby 132 lata. Czas na przedstawienie jej warszawskiego mieszkania, które na szczęście przetrwało wojnę i można je zobaczyć w niemal niezmienionym stanie. 


Przy ulicy Progi 1 m 13 (dawniej Polna 40) Maria Dąbrowska przeżyła 37 lat (1917-1954) i napisała większość swoich dzieł, w tym prawie w całości "Noce i dnie". Kamienica ocalała z II wojny światowej i jest dziś pięknie odnowiona. Na drzwiach mieszkania pisarki znajduje się niezwykła pamiątka z czasów Powstania Warszawskiego - kopia odręcznej kartki umieszczonej tam przez Dąbrowską, która jak wszyscy mieszkańcy 2 października 1944 została zmuszona do opuszczenia Warszawy. Napisała prośbę do rodaków o uszanowanie jej dorobku literackiego i pozostawianych w mieszkaniu rzeczy. Niestety, jej życzenie nie zostało spełnione i mieszkanie splądrowano. 


Możemy zobaczyć autentyczne meble w trzech pokojach, które zajmowała pisarka z Stanisławem Stempowskim, długoletnim towarzyszem życia.

Biurko pisarki

To samo biurko na rysunku Dąbrowskiej

Tu właśnie w 1984 roku z inicjatywy mieszkańców, zwłaszcza Stanisława Mankiewicza, urządzono Muzeum Marii Dąbrowskiej jako oddział Muzeum Literatury. Do zwiedzania udostępniono trzy pokoje wypełnione pamiątkami po pisarce. 

Maria i Marian Dąbrowscy

Maria Dąbrowska ze Stanisławem Stempowskim i siostrą Jadwigą

Rodzice pisarki: Ludomira i Józef Szumscy, czyli powieściowi Barbara i Bogumił

Każdy może liczyć na osobiste oprowadzenie i ciekawą opowieść kustosza, pani Ewy Manowieckiej.

Z panią Ewą Manowiecką - kustoszem Muzeum Marii Dąbrowskiej

Ciekawostką jest na przykład to, że kamienicę tę odwiedzał Krzysztof Kamil Baczyński, bowiem przez ścianę z Marią Dąbrowską mieszkała jego ciotka i matka chrzestna, Paulina Kmita.
Nic więcej Wam nie powiem, jedźcie tam sami:)

sobota, 30 kwietnia 2016

Brukselskie tropy Dąbrowskiej i Lelewela

Bruksela kojarzy nam się przede wszystkim ze stolicą Unii Europejskiej. Toteż będąc tam, nie omieszkałam zobaczyć budynków Parlamentu Europejskiego. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie szukała śladów literackich, zwłaszcza polskich. Szukałam, szukałam i znalazłam:) 


Ale po kolei. Pierwsze kroki skierowałam do dzielnicy, w której znajdują się budynki unijne. Wyglądały imponująco. Znane z telewizji, a jednak inaczej się je odbiera "na żywo". W środku niestety nie pozwolono robić zdjęć.


Nasza flaga powiewa wśród innych europejskich. Mimo wszystko czułam dumę.


Nowoczesna Bruksela to także Atomium – monumentalny model kryształu żelaza, powiększony 165 miliardów razy, zlokalizowany w dzielnicy Laeken. Został zbudowany z okazji Wystawy Światowej w Brukseli w 1958 (EXPO-58) jako symbol ówczesnych naukowych oraz technicznych osiągnięć "wieku atomu". 


Ja jednak zdecydowanie wolę zabytki. Ponieważ Bruksela jest siedzibą króla belgijskiego, jest tam pałac królewski. Niestety nie dane było mi go zwiedzić, bo trafiłam akurat na przygotowania do święta narodowego. Pałac był ogrodzony barierkami, kordonem policji i ledwo udało mi się zrobić to zdjęcie.


Najbardziej jednak podobał mi się Rynek Starego Miasta nazywany tu Grand Place. W roku 1998 został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jego historia sięga XIV wieku. Nie widziałam przedtem tylu wspaniałych kamienic w jednym miejscu.

Przepiękny ratusz z XV wieku (zniszczony dwieście lat później i odbudowany w XVIII w.) Szczytowe osiągnięcie gotyku

W Brukseli dzieje się część akcji powieści "Noce i dnie" Marii Dąbrowskiej. Najstarsza córka Niechciców - Agnieszka studiuje tam nauki przyrodnicze i wraz ze swoim ukochanym Marcysiem agituje w środowisku studenckim na rzecz walki o wolność Polaków.


Jest początek XX wieku. Belgowie sami zaledwie kilka dziesięcioleci wcześniej wybili się na niepodległość i dobrze rozumieli nasze dążenia. W Brukseli Agnieszka i Marcin wzięli ślub, być może właśnie w tym kościele.

KATEDRA ŚW. MICHAŁA I ŚW. GUDULI 

Był to wątek autobiograficzny samej Marii Dąbrowskiej. Jesienią 1907 roku wyjechała do Lozanny, gdzie podjęła studia na wydziale nauk społecznych i przyrodniczych. Kontynuowała je w roku następnym na Université Libre w Brukseli. Tam też 26 lipca 1911 roku odbył się jej ślub z Marianem Dąbrowskim.

Ciekawe czy właśnie tu się pobrali. Nie mogę znaleźć tej informacji.

Dąbrowski zorganizował w Brukseli Stowarzyszenie Polskie im. Joachima Lelewela, w którego pracach Maria od początku brała czynny udział i figurowała wśród członków założycieli. Za swoją główną działalność Stowarzyszenie uważało samokształcenie, propagowanie kultury i literatury polskiej oraz popularyzację dzieła i imienia Joachima Lelewela. 

Ten uczony, profesor historii na Uniwersytecie Wileńskim za czasów Adama Mickiewicza, któremu wieszcz zawdzięcza uwolnienie z więzienia, mieszkał w Brukseli w latach 1833-61. Podejmował tu próby zjednoczenia emigracji polskiej wokół programu powstańczego a także republikańskiego. 


Gdy tworzono w 1834 roku Uniwersytet Brukselski, Lelewel był jednym z pierwszych mianowanych profesorów, a gdy powstała w 1840 roku Biblioteka Królewska, poproszono go o stworzenie i poprowadzenie Gabinetu Numizmatycznego, którego został honorowym prezesem aż do śmierci. Znał 12 języków. Wiele ważnych jego prac naukowych zostało napisanych oraz wydanych w Brukseli. Ich stałym nabywcą i miłośnikiem był też król Belgów Leopold I. 


Lelewela nazywano w Brukseli polskim Diogenesem i uważano za symbol niepodległościowych aspiracji narodu polskiego i polskich tradycji demokratycznych. Na domu, w którym mieszkał przy rue des Eperonniers 58, wmurowano dzięki staraniom przyjaciół i władz miejskich, tablicę pamiątkową. Jego grób znajduje się w Wilnie na zabytkowym cmentarzu na Rossie.

Figurka rozczarowuje swoimi rozmiarami

Na koniec jeszcze jedna z turystycznych atrakcji miasta - figurka-fontanna Manneken pis, czyli siusiający chłopiec. To symbol Brukseli, wykonany z brązu. Ciekawe są legendy z nim związane. Jedna dotyczy syna królewskiego, który zaginął i odnaleziono go w trakcie wykonywania tej czynności fizjologicznej. Druga mówi o chłopcu, który w XIV w. uratował miasto przed wysadzeniem, sikając na palący się lont.

Chciałabym jeszcze kiedyś wrócić do tego miasta. Oby było tam bezpiecznie...

piątek, 1 sierpnia 2014

Warszawa '44 w prozie

1 sierpnia 1944 roku, 70 lat temu, rozpoczęło się Powstanie Warszawskie, po którym Niemcy zrównali Warszawę z ziemią. Nie mogę więc dziś nie pisać o naszej stolicy. 



Mur przy Pomniku Powstania Warszawskiego na Placu Krasińskich

Chodziłam ostatnio śladami pamiątek po Powstaniu, II wojnie... Jak dobrze, że ktoś o to zadbał dla następnych pokoleń. W centrum miasta na każdym kroku jakiś ślad po tamtych czasach. W Warszawie mieszkali wtedy m.in. Maria Dąbrowska, Zofia Nałkowska, Czesław Miłosz, Jan Twardowski, Miron Białoszewski, Krzysztof Kamil Baczyński, Tadeusz Gajcy, Tadeusz Borowski i wielu innych znanych literatów. W ten sierpniowy czas im właśnie, świadkom tamtych wydarzeń, oddam głos w kolejnych postach.



Warszawa po Powstaniu... (Kadr z filmu "Pianista" w reż. R. Polańskiego)



Wspomniana w poprzednim wpisie Maria Dąbrowska mieszkała w stolicy w latach 1917-56. Powstanie przeżyła w Warszawie na Polnej 40 (dziś mieści się tam muzeum jej imienia). Od 1914 r. do śmierci (w roku 1965) pisała dziennik. 

1 VIII 1944 Wtorek. 
Całą noc deszcz taki, jakby z nieba wodę wiadrami lał. (...) Rano zupełna cisza - armat z frontu  nie słychać - o dziesiątej dziwne syreny fabryczne na odwołanie alarmu (...) O 5tej zaczęła się strzelanina koło nas. Zeszliśmy do piwnicy, ale zorientowawszy się, że to walki uliczne - wróciliśmy na górę.


Symbol Polski Walczącej upamiętniający barykadę na jednej z kamienic na Starówce



2 VIII 1944 Środa
Jemy śniadanie śród huku armat i trzasku karabinów maszynowych (...) A także śród nieustannego szumu deszczu (...) Dom odcięty od miasta i wiadomości szalenie skąpo przeciekają. (...)

3 VIII 1944 Czwartek
(...) Wczoraj wieczorem bitwa rozgorzała na dobre. Słychać też dalekie armaty z frontu.(...)

6 VIII 1944 Niedziela
(...) Wszyscy komentują łajdacką postawę Moskali - którzy umyślnie zatrzymali swoje wejście do W-wy, aby Niemcy mogli nas grzebać. (...) Zapewne Stalin używa tego jako atutu wobec Mikołajczyka - albo dasz połowę Polski, albo nie wejdę do Warszawy. (...)

8 VIII 1944 Wtorek
(...) Od wczoraj W-wa jest już bez światła i bez gazu. Ale to mniejsza, byleby woda była - a ta wciąż jeszcze jest.

15 VIII 1944 Wtorek
(...) Dziś jest pierwszy dzień bez wody - to pogłębia grozę sytuacji. 
...pocisk z tanku znów zawadził o nasz dom, tak że wszędzie posypały się tynki i cegły. (...)






To był ostatni dzień, w którym Dąbrowska opisywała na bieżąco, co się działo w czasie Powstania Warszawskiego.  Wróciła do notowania dopiero 29 grudnia 1944:
Od czasu, kiedy przerwałam te notatki los Polski i mój osobisty zapadł w tragedię, przechodzącą najbardziej makabryczną wyobraźnię. 
...nie mam odpowiednich słów, by wyrazić moją rozpacz i żałość.

21 września płonęła kamienica, w której mieszkała. Pomagając w gaszeniu, spadła ze schodów i złamała prawą rękę. Dwa dni później młodsza siostra pisarki, Jadwiga Szumska, nauczycielka języka polskiego, została poważnie ranna, niosąc pomoc powstańcom jako sanitariuszka i łączniczka. Zmarła 6 października 1944, w dniu 55. urodzin Marii Dąbrowskiej.


Pomnik, postawiony w hołdzie polskim nauczycielom, można zobaczyć, idąc z Biblioteki Uniwersyteckiej w stronę kampusu UW

Warszawa zburzona całkowicie - Jadzia nie żyje - dom mój ukochany utracony - spod tych nieszczęść nie mogę się dźwignąć. - Tymi słowy kończy Dąbrowska swoje zapiski dotyczące Powstania Warszawskiego. Wróciła potem do swego domu na Polnej i mieszkała w nim jeszcze prawie 20 lat.


Maria Dąbrowska na balkonie mieszkania przy ul. Polnej 40.
Po upadku Powstania Warszawskiego zostawiła na drzwiach karteczkę:
"Właściciel mieszkania-Maria Dąbrowska, powieściopisarka polska, prosi o poszanowanie
jej dorobku literackiego i rzeczy. 2 X 1944". Szabrownicy nie uszanowali prośby i okradli mieszkanie.(http://wyborcza.pl/alehistoria/1,127745,12134538,Noce_i_dnie_Marii_Dabrowskiej_.html)

Czesław Miłosz w 1944 roku także mieszkał w Warszawie. Przeniósł się do niej, kiedy sowieci zajęli jego rodzinne Wilno. 


Czesław Miłosz w czasie II wojny światowej.
(źródło: http://www.milosz.pl/galeria)


Pracował jako woźny w Bibliotece Uniwersyteckiej i uczestniczył w podziemnym życiu literackim okupowanej Warszawy.

Gmach dawnej BUW, gdzie pracował Miłosz w 1944 roku




Płyta w kampusie Uniwersytetu Warszawskiego
 poświęcona pamięci Profesorów UW, narażających
życie dla nauki i kultury polskiej i zamordowanych
 w czasie II wojny światowej


Po upadku Powstania Warszawskiego wyjechał do Krakowa, a stamtąd na Zachód. Osiem lat po wojnie wydał we Francji "Zniewolony umysł", zbiór esejów, w których znajdziemy także wypowiedzi dotyczące Powstania. Oto niektóre z nich:

Komunizm walczył z faszyzmem, a między dwie moce dostali się Polacy ze swoją etyką, nie opartą na niczym prócz wierności. (...) Dla Niemców powstańcy nie byli nawet wrogiem; byli niższą rasą, którą należał zniszczyć. Dla Rosjan byli "polskimi faszystami".

 (...) Powstanie Warszawskie było łabędzim śpiewem polskiej inteligencji... 

Wiedzieli, że nie ma nadziei zwycięstwa i że ich śmierć jest tylko gestem w obliczu obojętnego świata. 



Pomnik Powstania Warszawskiego na Placu Krasińskich





... było to powstanie rywali w walce o władzę. (...) Miasto, które było centrum oporu zarówno przeciwko Niemcom, jak Rosji, musiało być zniszczone. Oficerowie Czerwonej Armii oglądali przez lornetki bitwy uliczne za rzeką. Dymy pożarów przesłaniały pole widzenia. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu trwał tam bój i pożary wreszcie zlewały się w ścianę płomieni. (...) 
Ofiara z Warszawy powinna była być złożona.



Czesław Miłosz zmarł w sierpniu 2004 roku. To już 10 lat...


Inny pisarz, który przeżył Powstanie w stolicy jako cywil to Miron Białoszewski. Nie notował na bieżąco, jak autorka "Nocy i dni", dopiero po latach, napisał pamiętnik z tamtych dni.


1 sierpnia we wtorek 1944 roku było niesłonecznie, mokro, nie było za bardzo ciepło. 
W południe chyba wyszedłem na Chłodną (moja ulica wtedy, numer 40) i pamiętam, że było dużo tramwajów, samochodów, ludzi i że zaraz po wyjściu na rogu Żelaznej uświadomiłem sobie datę
— 1 sierpnia — i pomyślałem sobie chyba słowami: „1 sierpnia —święto słoneczników". —Tyle że to pamiętam odwrócony w Chłodną w stronę Kercelaka. A na jakim skojarzeniu słoneczniki? Bo że wtedy kwitną i nawet przekwitają, bo dojrzewają... I to, że byłem wtedy bardziej naiwny i sentymentalny, nie wycwaniony, po czemu i czasy były, naiwne, pierwotne, nieco beztroskie, romantyczne, podziemne, wojenne... 

Szukałam Chłodnej 40. Na miejscu dawnego budynku, w którym mieszkał Białoszewski, jest dziś Zespół Szkół Ekonomicznych


Każdego dnia się mówiło:
 Już dwunasty dzień powstania...
 Już trzynasty dzień powstania... 




Ten fragment pomnika przedstawia także cywilów w czasie Powstania Warszawskiego







I wydawało się, że już całe lata tego za nami, i co przed nami?, że nic innego nie było i nie będzie, tylko powstanie. Którego nie można było dłużej wytrzymać. Każdego dnia nie można było dłużej. Potem każdej nocy. Potem każdych dwóch godzin. Potem każdych piętnastu minut. Tak. Liczyło się czas bez przerwy. Nasłuchiwało się z powietrza albo macało ziemię, czy drży teraz, czy nie, gdzie oni są? ten wschodni front? gdzieś za Wisłą, ale gdzie?


Białoszewski w latach 60. (już w innym mieszkaniu - przy Placu Dąbrowskiego)


Wróćmy do powstania. Sierpniowego. Jak wtedy myśleliśmy. Że zostanie tak nazwane na wieki. W całej Polsce. Ale Polska już w Młocinach, już we Włochach była nie-Warszawą, żyła swoim życiem. Dla Polski Warszawa przede wszystkim paliła się. 


Te słowa zapisał w 1967 roku Miron Białoszewski w swoim "Pamiętniku z Powstania Warszawskiego". Wtedy, w '44 myślał, że będzie to ogólnopolskie Powstanie Sierpniowe. Okazało się jedynie (i aż!) Warszawskim...


Pamięci Bohaterów Warszawy w 50.  rocznicę wybuchu Powstania.

Program obchodów 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego znajdziecie tu: http://www.1944.pl/o_muzeum/news/program_obchodow_70_rocznicy_wybuchu_powstania_warszawskiego

Hołd Powstańcom oddali też moi licealiści: http://humaniscizsce.wordpress.com/


sobota, 26 lipca 2014

Noce i dnie na polskiej wsi

Serbinów Barbary i Bogumiła Niechciców z "Nocy i dni" Marii Dąbrowskiej to majątek w Russowie, dzierżawiony przez rodziców autorki tej powieści - Ludomirę i Józefa Szumskich, w którym pisarka się urodziła i gdzie mieszkała w latach 1889-1907. Spędziła w nim szczęśliwe dzieciństwo, nic dziwnego, że pozostał dla niej miejscem wyjątkowym. Swoją nazwę w powieści zawdzięcza miejscowości Sabinów, znajdującej się koło Częstochowy (dziś w jej granicach), w której mieścił się folwark Marii Jełowieckiej, ciotecznej siostry pisarki.

Dworek Marii Dąbrowskiej w Russowie dziś


Dopiero w tym roku miałam okazję wybrać się do Russowa. W odbudowanym dworku, miejscu urodzenia Dąbrowskiej jest muzeum.
Wstyd doprawdy, że gmina nie zadbała o jego oznaczenie z trasy. Jedyna mała tabliczka (chyba jeszcze z czasów PRL) tak zarosła, że prawie jej nie widać.




Trochę więc błądziliśmy, zanim ukazał nam się dworek wśród pięknego parku.

Dom, w którym wszyscy się urodziliśmy, a w którym nikt z nas nie umrze - pisała Dąbrowska, myśląc o sobie i rodzeństwie


Nie jest to jednak ten sam budynek, w którym pisarka przyszła na świat.


Rodzice Marii Dąbrowskiej przeprowadzili się tu w 1889 roku i doprowadzili zrujnowany dworek do przyzwoitego stanu (jak Niechcicowie w powieści). W roku 1911 Russów (jak Serbinów) został sprzedany bez uprzedzenia ojca pisarki, który (podobnie jak Bogumił) zarządzał nim i ciężko przeżył tę nielojalność właściciela majątku, w który włożył tyle pracy i serca. Dom zaczął znów popadać w ruinę w czasie II wojny światowej. Po niej przez osiem lat mieściła się tu szkoła. Kiedy przeniesiono ją do nowego budynku, zamieszkali w dworku lokatorzy, którzy nie remontowali go, czekając na nowe mieszkanie. Kiedy się przeprowadzili, dworek nie nadawał się już do remontu, trzeba go było rozebrać i pobudować nowy, co stało się w roku 1971 (z funduszu społecznego).

Dworek przed odbudową. Połowa XX wieku.

Dom jest otoczony pięknym parkiem i stawami. Opisała je Dąbrowska w swojej powieści:

Nad jednym rosły wierzby o pniach wskutek przycinania rozdętych u szczytu w koślawe narośle, z których gałęzie wybiegały wszystkie prostymi pędami ku niebu. 


Od razu przypomniało mi się narzekanie Barbary z "Nocy i dni":


...sześć stawów naokoło domu, sześć miejsc o wodzie stojącej, zionącej może malarią, nie mówiąc o rojących się zapewne wiecznie nad nimi komarach. - Jak tu żyć, jak tu pracować śród takiego niezdrowia (...) Przecież tu wszystko wygnije, a my pomrzemy z febry.


Jeden ogromny staw leżał zaraz za domem, szło się do niego ścieżką zaraz za werandą, no, ten był przynajmniej malowniczy... Zachwycona blaskiem wód odbijających słońce, księżyc, błękity, chmury, zorzę,poruszona uroczystymi chórami żab, co noc całą nie ustawały, zaczynała uważać te stawy nie za przeszkodę, a za ozdobę ich tutejszego życia.



...wtedy zaraz inaczej zaczynała patrzeć na stawy. Myślała, że może one są źródłem bujności roślin, których takie bogactwo rozwijało się na jej oczach z dnia na dzień.

Wejdźmy do domu.




Wiele tu oryginalnych pamiątek z ostatniego mieszkania Marii Dąbrowskiej


Meble pisarki i zdjęcia, na których widać najbliższych członków rodziny.
Znajdziemy ich w "Nocach i dniach" pod zmienionymi imionami i nazwiskami.
Losy powieściowe są często odzwierciedleniem autentycznych.

Najstarsza córka Niechciców ma sporo cech samej Dąbrowskiej.

Agnisia między innymi dlatego lubiła być sama, bo pochłaniało ja czytanie. (...) W jednej z Emilczynych książeczek znajdował się wiersz, zaczynający się od słów: "Bije czwarta, kogut pieje, patrzcie, co sie na wsi dzieje". Zawierał on drobiazgowy opis wszystkiego, co się odbywa godzina po godzinie w domu, w podwórzu i w polu...



Za czasów dzieciństwa pisarki kuchnia mieściła się w innej części domu, w przybudówce,
przy pomieszczeniu dla służby. Po przebudowie dworku stanowi integralną jego część.

Garderoba Barbary Niechcic w pokoju poświęconym ekranizacji "Nocy i dni"



Niechcicowie przed dworkiem od strony ogrodu:)

Latem w dworku w każdą pierwszą niedzielę miesiąca odbywa się impreza pt. "Niedziela u Niechciców". Można się załapać na ostatnią w tym roku, 3 sierpnia. Strój z epoki mile widziany:)



Zboże się położyło. Bogumił by się martwił...


Kadr z filmu "Noce i dnie" w reż. Jerzego Antczaka


Niechcicowie po sprzedaży Serbinowa przenieśli się do Pamiętowa, gdzie Bogumił zmarł. Ów Pamiętów to nazwa złożona z Pamięcina (leżącego 4 km od Russowa) i Poklękowa (wsi leżącej między Russowem a Pamięcinem), gdzie w 1911 roku zamieszkali rodzice pisarki i gdzie jej ojciec zmarł rok później. Matka, będąca prototypem Barbary, przeniosła się do Kalisza (powieściowego Kalińca). Po wybuchu I wojny światowej, zamieszkała razem z Marią w Warszawie. Stolica była miejscem życia pisarki już do końca.


Maria Dąbrowska, pisarka urodzona i wychowana na wsi, zaś dorosłe życie spędzająca głównie w Warszawie, cudownie łączy moje wakacyjne cykle. Lipcowy, poświęcony polskiej wsi i sierpniowy - stołeczny.