Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szczebrzeszyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szczebrzeszyn. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

W Szczebrzeszynie nie chrząszcz brzmi...

...tym razem, ale Festiwal Stolica Języka Polskiego, który właśnie się odbywa. Hasłem jego trzeciej edycji jest „CAŁA NADZIEJA W LITERATURZE”, a patronami Festiwalu w tym roku są Wisława Szymborska i Kornel Filipowicz. 


Szczebrzeszyn to niewielka miejscowość koło Zamościa. Słynie głównie z wiersza "Chrząszcz" Jana Brzechwy. Pamiętacie?


Owad ten doczekał się nawet dwóch pomników.  Pierwszy stanął nieopodal zabytkowego młyna u podnóża Góry Zamkowej, nad źródełkiem wśród trzcin już w 2002 roku, drugi dziewięć lat później przed Urzędem Miejskim.


Łamaniec językowy, rozpoczynający wiersz Brzechwy, sprawia trudność zwłaszcza obcokrajowcom, ale rozsławił Szczebrzeszyn i dał zapewne pretekst do zorganizowania tu Festiwalu Stolica Języka Polskiego.


Przybyli nań wybitni językoznawcy i ludzie zainteresowani polszczyzną. Pierwszy dzień festiwalu odbywał się w Zamościu na Rynku Wodnym. Kogóż tam nie było! Zobaczcie sami.

Kolejka po autograf  Rafała Kosika

Od rana odbywały się spotkania autorów książek dla dzieci (i dorosłych też). Swoje książki podpisywali Rafał Kosik i Grzegorz Kasdepke.

Izabela Winiarska-Górska i Jarosław Górski
W samo południe mogliśmy się zapoznać z dziejami naszego języka dzięki małżeństwu językoznawców, które zaprezentowało krótkie filmiki okraszone ciekawymi komentarzami. Filmy są dostępne tu: błyskawiczne dzieje polszczyzny.

Katarzyna Kłosińska i Michał Rusinek

Z kolei Katarzyna Kłosińska i Michał Rusinek próbowali dociec, jak to się "słowa po niebie włóczą i łajdaczą", cytując Bolesława Leśmiana. Rozmowa zeszła na najnowsze zmiany w polszczyźnie, zwłaszcza na problem zacierania się granic między użytkowością a artystycznością języka.

Jerzy Bralczyk i Michał Ogórek

Ten sam niepokój pobrzmiewał początkowo w wystąpieniu Jerzego Bralczyka i Michała Ogórka. Profesor odniósł się także do hasła festiwalu mówiąc, że nadzieja jest nie tyle w literaturze, co w języku. Mnie osobiście zaś ujął stwierdzeniem, że Adam Mickiewicz jest "mężczyzną jego życia". No to mam z profesorem Bralczykiem coś wspólnego:) 


Zapewne zastanawiacie się, co tak zainteresowało profesora, że aż uchylił moje wdzianko. Odpowiedź jest prosta:) Słowa... słowa... słowa...


Rozmowy o języku na Rynku Wodnym zakończyła Justyna Sobolewska z Filipem Łobodzińskim. Znany dziennikarz opowiadał o swojej przygodzie z tłumaczeniem tekstów Boba Dylana (ubiegłorocznego laureata literackiej Nagrody Nobla), która trwa już od 1979 roku. 

Justyna Sobolewska i Filip Łobodziński
Można było usłyszeć tę pasję, z jaką mówił o twórczości Boba Dylana oraz o swoim projekcie Dylan.pl. Dzięki Łobodzińskiemu mamy teksty noblisty w naszym języku. Zostały wydane i opatrzone komentarzami w tomie "Duszny kraj".


Tych i wielu innych gości Festiwalu Stolica Języka Polskiego możecie spotkać do 12 sierpnia włącznie w Szczebrzeszynie. Tu macie szczegółowy program: http://stolicajezykapolskiego.pl/
Naprawdę warto się tam wybrać.


Oprócz festiwalu Szczebrzeszyn oferuje inne atrakcje (patrz zdjęcie powyżej). Mieszkańcy dumni są chyba ze "swojego" chrząszcza. Zobaczcie sami.



 Księgarnia, z racji niedzieli, była zamknięta, ale w "Restauracji chrząszcza" znalazłam cudeńka:)


Prawdziwy chrząszcz, co prawda martwy i  za szybą, prezentował się okazale.


Nie zapomniano też o sprawcy całego zamieszania - Janie Brzechwie i jego książkach.


Zostawiłam tam adres bloga. Czy ktoś z Państwa skorzystał właśnie z tego wpisu? Proszę się podzielić tą informacją w komentarzu.


A do Zamościa wrócimy za kilka dni w nieco innym kontekście. Zapraszam:)