Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław Staszic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław Staszic. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 grudnia 2021

U Stanisława Staszica w Pile

Piła to słowo przydatne do wyjaśniania uczniom zjawiska homonimii a także ważności poprawnego stosowania interpunkcji. Robię to na jednym prostym zdaniu: Moja stara piła leży w piwnicy. Zapewne już się Państwo zorientowali, w czym rzecz. Znaczenie tego wypowiedzenia zależy od interpretacji słów stara i piła oraz od przecinka, który jest konieczny, jeśli potraktujemy wyraz piła jako czasownik. 

Dziś jednak o Pile w jeszcze innym znaczeniu - jako miejscowości, z której pochodził Stanisław Staszic. Jego ojciec i dziadek byli burmistrzami tego miasta. Wychował się więc w rodzinie bogatych mieszczan jako najmłodszy z rodzeństwa. Miał dwóch braci, Andrzeja i Antoniego, oraz siostrę Annę. Niewiele jednak wiemy o życiu małego Stasia poza tym, że był zdolny i pilny w nauce. Życzeniem jego matki było, aby obrał sobie stan kapłański, toteż posłano go jeszcze jako nastolatka do seminarium w Poznaniu. O jego dalszych losach możecie sobie poczytać gdzie indziej. Tu skupmy się na Pile. 

Dom, w którym urodził się Stanisław Staszic

Pilanie pamiętają o swoim sławnym krajanie. W domu, w którym się urodził, od 1951 roku istnieje muzeum jego imienia. Na stronie internetowej placówki czytamy: "Misją Muzeum Stanisława Staszica w Pile jest zgromadzenie, opisanie i zachowanie spuścizny po Staszicu, upowszechnianie jego myśli i dzieł, popularyzacja postawy staszicowskiej jako wzorca służby publicznej, ofiarności i stosunku do drugiego człowieka".

Siedzibą Muzeum Stanisława Staszica jest dawny dom jego rodziny usytuowany w części miasta zwanej „Zamoście”. Tam właśnie, z dala od centrum, na lewym brzegu rzeki, rodzina Stasziców miała folwark składający się z domu mieszkalnego oraz zabudowań gospodarczych (które się nie zachowały). Najstarsza informacja o nim pochodzi z roku 1783, w którym Wawrzyniec Staszic, ojciec Stanisława, porządkował hipoteczny opis swoich nieruchomości.

Dom był własnością rodziny Stasziców do końca XVIII wieku. W 1794 roku Wawrzyniec Staszic, od wielu już lat samotny wdowiec, sprzedał wszystkie swoje pilskie nieruchomości (nabywcą był inny pilski mieszczanin Chrystian Lehn) i wyprowadził się z Piły do majątku swojej zamężnej córki. Od tego czasu nikt z rodziny Stasziców w Pile już nie mieszkał. Przez następne prawie sto pięćdziesiąt lat dom był własnością innych pilskich rodzin. W czasie walk o Piłę w styczniu i lutym 1945 roku budynek został poważnie zniszczony. Tuż po wyzwoleniu zwrócił na siebie uwagę miejscowych władz, które szukały śladów polskiej przeszłości miasta. Wkrótce na jego ruinach pojawiła się tabliczka z informacją, że jest to dom Staszica i pamiątka narodowa. Zaczęto mówić o konieczności jego odbudowy, a na łamach tygodnika „Piła Mówi” podjęto akcję gromadzenia funduszy na zabezpieczenie domu przed całkowitą ruiną.

Niestety nie dane było mi wejść do środka, gdyż muzeum było nieczynne z powodu prac remontowych.

W Pile znajdziemy także pomnik Stanisława Staszica. Mnie jednak zainteresowała bardziej ławeczka, na której można sobie z nim porozmawiać:) 

Zapytałam go o przestrogi dla Polski. Oto, co mi odpowiedział:

Nie ma w całej Europie drugiego takiego kraju, który by tak źle był położony, jak Polska. (...)  Narody powinny być stróżem i obrońcą, aby nigdzie wolno nie było naruszyć praw człowieka. (...) Żadne jestestwo nie jest oddzielone od drugich. Wszystko się łączy, wszystko ukazuje jedności znamię. Między stworzeniem a stworzeniem nie ma przedziału. Mniej w jednych, więcej własności w drugich — to jest całą różnicą.  ("Przestrogi dla Polski" z 1790 roku)

Jakież to aktualne, mimo upływu ponad stu trzydziestu lat...

Nie mogłam nie zapytać o edukację, od której rozpoczyna się jego największe dzieło "Uwagi nad życiem Jana Zamoyskiego..." Pierwsze zdanie brzmi: Zawsze takie rzeczypospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie. Staszic sparafrazował tu słowa hetmana Zamoyskiego, który w 1595 roku część swojego majątku przeznaczył na powstanie Akademii w Zamościu. Dalej zaś prawił: Więc człowiek do edukacji ma dwie rzeczy: duszę i ciało. Więc ludzie z natury ani są złymi, ani dobrymi. Jakie zmysły ich odebrały uczucia, tak oni myślą. Jak myślą, tak czynią. Edukacja myśleć naucza; edukacja złymi lub dobrymi uczynić ich może.

Stanisław Staszic zabiegał o powszechną bezpłatną edukację Polaków. Gdyby wiedział jak ona teraz wygląda...

Zagadnieniem naczelnem jest samodzielność Polski. Jak ją odzyskać? Gdyż o samodzielności prawdziwej mówić nie można w kraju, w którym naród z imienia wolny, nic zmienić nie może we własnych stosunkach wewnętrznych bez zgody sąsiadów - czytamy w "Uwagach..." Warto odwiedzić miasto, które wydało tak wielkiego Polaka.

niedziela, 20 sierpnia 2017

Hrubieszów Prusa

Kocham Prusa. Za "Lalkę", której obszerność przerażała również mnie w liceum, za "Emancypantki", "Faraona", "Kamizelkę", "Z legend dawnego Egiptu"... Mogę tak wymieniać długo. Ale przede wszystkim za felietony, których humor śmieszy już nielicznych, a mnie wciąż. 


Dziś skończyłby 170 lat. Kojarzymy go z Warszawą, ale urodził się w Hrubieszowie. Kuzyn matki przyszłego pisarza był tam proboszczem i państwo Głowaccy uznali, że jego plebania będzie dobrym miejscem na urodzenie się ich dziecka.


Do dziś ten budynek jest plebanią, co uniemożliwia zorganizowanie tam muzeum Aleksandra Głowackiego, czyli Bolesława Prusa. Jednak tablica na budynku potwierdza fakt jego urodzenia w tym miejscu.


Tak to jeden z największy naszych pisarzy nie ma muzeum (oprócz maleńkiego w Nałęczowie), w odróżnieniu do jego "towarzyszy broni" (czytaj: pióra) takich jak Orzeszkowa, Konopnicka czy też Sienkiewicz. Niektórzy z tego grona mają nawet po kilka. Szkoda, że Warszawa nie zadbała o takie upamiętnienie pisarza, który tyle dla niej zrobił. Ale wróćmy do Hrubieszowa.


Położony daleko od centrum, przy granicy z Ukrainą, Hrubieszów nie jest miastem turystycznym, choć mógłby, a nawet powinien być. Ma bowiem wiele pięknych i ważnych miejsc, które - odpowiednio rozwinięte oraz rozreklamowane - przyciągałyby turystów na pewno.



Choćby Cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Jest tak piękna, że można stać i podziwiać godzinami. Szkoda, że zdjęcia tego nie oddają. 


Niestety świątynia była zamknięta i można ją było obejrzeć tylko z zewnątrz. Mieści się przy ulicy Bolesława Prusa, naprzeciwko kościoła katolickiego, w którym ochrzczono przyszłego pisarza.


Drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia 1847 roku, kiedy Oleś miał cztery miesiące, rodzice zanieśli go do Parafii Św. Mikołaja.


Znajdziemy potwierdzenie tego faktu w kruchcie kościoła. Można tam zapoznać się z krótką historią świątyni, a wśród najważniejszych wydarzeń uwzględniono także chrzest autora "Lalki".


Na szczęście można było wejść do środka, choć główne drzwi były zamknięte. Niezwykle serdeczny ksiądz wprowadził nas od strony ołtarza. 


Hrubieszów upamiętnił swojego najwybitniejszego krajana może nie pięknym, ale wielkim pomnikiem. Dobre i to:)


Całe szczęście, że jest tablica, bo nie byłabym pewna, że to Prus... Obok druga tablica upamiętnia pobyt innego pisarza w tym mieście. Bolesław Leśmian mieszkał tu w latach 1918-22, po czym przeniósł się do Zamościa (piszę o tym w poprzednim poście). Nie zachował się tu jednak ani dom, ani nic innego po nim.


Najbardziej ze wszystkich pisarzy Hrubieszów upamiętnił Stanisława Staszica, ale nie przez jego twórczość literacką, a działalność społeczną. W 1801 roku kupił on te tereny, a piętnaście lat później utworzył Towarzystwo Rolnicze Hrubieszowskie.


Chłopi ośmiu staszicowskich wsi zostali uwolnieni od pańszczyzny i otrzymali na własność ziemię i zabudowania. Do wspólnego zaś użytkowania Staszic przekazał im lasy, stawy, młyny i część pól ornych. Członkowie Towarzystwa prowadzili własne instytucje użyteczności społecznej: szkoły, magazyny zbożowe, szpitale, bank pożyczkowy, instytucję rent dla starców i sierot oraz utworzyli fundusz stypendialny dla uczącej się młodzieży.

Popiersie Staszica autorstwa Jana Kucza

W swoim testamencie Stanisław Staszic napisał: "Dobra moje dziedziczne miasto Rubieszów i wszystkie należne wsie..... przeznaczam na uszczęśliwienie tej włości mieszkańców..."


Muzeum jest niezwykle ciekawe, a panie przemiłe. Koniecznie tam zajrzyjcie, będąc w okolicy.


Mnie ujęła pięknie zaprezentowana przedchrześcijańska historia Słowian, a także wielkanocne pisanki, ręcznie ozdabiane przez miejscowe gospodynie.


Nie zabrakło też Bolesława Prusa! Bardziej do siebie podobnego na obrazie Heleny Piekarz niż na pomniku:)


Hrubieszowianie pamiętają o prof. Wiktorze Zinie, który również urodził się w ich mieście. Ale to już całkiem inna historia.


Zakończmy cytatem z Bolesława Prusa, w dniu Jego urodzin: 
Ach, ci kochani bliźni i to społeczeństwo, które nigdy nie troszczyło się o mnie i stawiało mi wszelkie przeszkody, a zawsze upomina się o ofiary z mojej strony... 
Mam nadzieję, że tam, w lepszym świecie, otrzymałeś nagrodę za swoją pracę.

PS. 21.00
Właśnie wróciłam z "urodzin Prusa" w Warszawie. Stolica jednak nie zapomniała o swym pisarzu. Mimo deszczu zebrało się ponad 70 osób, aby wspólnie z przewodnikiem miejskim, Adrianem Sobieszczańskim, przejść się śladami "Lalki" i samego Prusa po Śródmieściu. Wybierzcie się za rok. Tu znajdziecie program: -spacer-po-warszawie-boleslawa-prusa-w-170-te-urodziny-pisarza


Jubilat przystrojony, ze świeżymi kwiatami u stóp. Skromnie, ale pewnie nie chciałby inaczej...