Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Litwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Litwa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 października 2023

Słowacki w Wilnie

Juliusz Słowacki przybył z rodzicami do Wilna jako dwuletni chłopczyk, ale mieszkał w tym mieście zaledwie trzy lata, do pogrzebu ojca. Ponownie przyjechał tu z matką, ojczymem i jego córkami, Aleksandrą i Hersylią, jako dziewięciolatek. 

Widok na Wilno z Góry Trzech Krzyży

Państwo Bécu z dziećmi zamieszkali w przy ulicy Zamkowej 24 (dziś Pilies 22). Mieszkanie to, znajdujące się na pierwszym piętrze w jednopiętrowej kamienicy (Rosjanie liczą parter jako piętro, więc można spotkać informacje o dwóch kondygnacjach jako piętrach), wkrótce stało się miejscem spotkań elity intelektualnej Wilna. Pani Salomea prowadziła salon artystyczno-naukowy, którego bywalcami byli profesorowie Uniwersytetu Wileńskiego, malarze, literaci, w tym debiutujący Adam Mickiewicz. Autor Ballad i romansów został wprowadzony do tegoż towarzystwa przez swojego przyjaciela Edwarda Odyńca w czerwcu 1822 roku, wkrótce po debiucie poetyckim. Wtedy obaj przyszli wieszczowie spotkali się po raz pierwszy.

Zamkowa 24 (dziś Pilies 22)

Juliusz był bardzo dobrym uczniem gimnazjum prowadzonego przez Uniwersytet Wileński. Zachowały się świadectwa, z których wynika, że otrzymywał najwyższe noty, mimo to powtarzał drugą klasę. Długo chorował na odrę i pani Salomea zdecydowała, że nauka nie może odbywać się kosztem zdrowia. Wpływ matki i przybranych sióstr sprawił, że Julek wychowywał się na rozpieszczonego jedynaka. Był przywiązany do członków swojej nowej rodziny, nawet do ojczyma, który rzadko miał dla niego czas, ale jak już go znalazł, był względem pasierba uprzejmy i troskliwy. Toteż bardzo bolały go plotki na temat udziału Augusta Bécu w aresztowaniu filomatów. Doktor pozostawał wszak w dość bliskich stosunkach z głównym prześladowcą młodzieży, senatorem Mikołajem Nowosilcowem. W tym samym roku 1824, kiedy odbył się proces filomatów, ojczym Słowackiego nagle zmarł. Można powiedzieć, że piętnastoletni Julek był świadkiem jego śmierci.

Grób ojczyma poety na Rossie

W sierpniu 1824 roku w Wilnie rozpętała się potężna burza. Pani Salomea poleciła synowi zamknąć okno w gabinecie męża. Julek zastał ojczyma leżącego na sofie z twarzą zakrytą chusteczką do nosa (przeciw insektom), trzęsącego się  w dziwny sposób. Kiedy pani Salomea przybiegła na wezwanie syna, jej mąż już nie żył. Sofa, na której odpoczywał, stała przy otwartym oknie, a przy niej stolik z narzędziami medycznymi, które zapewne zwabiły piorun. Od jego uderzenia ojczym Juliusza zmarł na miejscu. Wydarzenie to wykorzystał osiem lat później Adam Mickiewicz, opisując scenę śmierci Doktora w III części Dziadów, jako karę z niebios za zdradę Polaków. August Bécu został pochowany na cmentarzu na Rossie, tym samym, co ojciec Juliusza Słowackiego dziesięć lat wcześniej. 

Grób ojca poety na Rossie

W kolejnym roku młody poeta wstąpił na Wydział Nauk Moralnych i Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego. Początkujący student zakochał się w siedem lat od siebie starszej Ludwice Śniadeckiej, córce profesora chemii i medycyny, Jędrzeja Śniadeckiego. Tańczył z nią na wieczorku z okazji imienin pani Salomei, które świętowano 17 listopada 1825 roku, jego miłość była jednak nieodwzajemniona. Ludwika kochała wówczas Włodzimierza Korsakowa, również bez wzajemności. 

Portret Ludwiki Śniadeckiej, domena publiczna

W maju 1827 roku pani Salomea postanowiła wrócić do Krzemieńca, a Julek pozostał dokończyć studia. Musiał się jednak przeprowadzić. Początkowo mieszkał przy Zaułku Bernardyńskim u profesora Józefa Jaroszewicza, a po wakacjach u swoich kolegów Domańskich. Aleksandra Bécu, przybrana siostra poety, zamieszkała u Jędrzeja Śniadeckiego w  domu Józefa Franka przy ulicy Wielkiej (Didžioji 1/2) i Julek mógł częściej widywać Ludwikę pod pretekstem odwiedzania siostry. Kiedy ukochana opuściła Wilno (1828), Słowacki także to zrobił. Przyrzekł sobie, że nigdy do niego nie wróci, urażony brakiem spodziewanej nagrody od uniwersytetu za bardzo dobre ukończenie studiów. Słowa dotrzymał.

Tabliczka pamiątkowa w Zaułku Literackim

Miasto nie uhonorowało go pomnikiem, jak Adama Mickiewicza. Ma jedynie skromne popiersie na domu, w którym mieszkał i tablicę pamiątkową w krużgankach uniwersytetu. Jest jeszcze mała tabliczka z podobizną poety i jego wierszem w Zaułku Literackim. 

środa, 30 czerwca 2021

110. rocznica urodzin Czesława Miłosza

W 2015 roku byłam w Szetejniach, gdzie przyszedł na świat nasz noblista. Dziś przypada 110. rocznica jego urodzin, to dobra okazja, żeby odświeżyć wspomnienia. 


Czesław Miłosz urodził się dziedzicznym majątku matki, Weroniki z Kunatów Miłoszowej, położonym nad Niewiażą, w powiecie kowieńskim, guberni kowieńskiej Imperium Rosyjskiego. Było to w roku 1911, jeszcze w czasie zaborów.


Jego "kraj lat dziecinnych" znajdował się tu, w dolinie Issy. Owa Issa w rzeczywistości nazywa się Niewiaża i jest szóstą co do wielkości rzeką Litwy, dopływem Niemna. Dziś Szetejnie są maleńką wioską, podobnie jak ponad sto lat temu. W 1913 r. rodzina Miłoszów przeprowadziła się do Krasnojarska - ojciec poety, inżynier, został oddelegowany do prac w głębi imperium. Wrócili w 1918 roku po odzyskaniu niepodległości. Potem losy rzuciły przyszłego noblistę w świat. Szetejnie zobaczył dopiero pod koniec życia, w roku 1992. Odwiedził wtedy rodzinne strony z okazji nadania mu doktoratu honoris causa Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie i honorowego obywatelstwa Litwy.


Z rodzinnego dworu dziadków nie zostało nic. Rozebrała go władza radziecka w latach 60. XX wieku. Została tylko ruina spichlerza i resztki parku. Żeby choć w części zrekompensować stratę i uhonorować poetę, w 1997 roku Litwini podarowali Miłoszowi, jako prawowitemu spadkobiercy, akt własności Szetejni. Poeta zrzekł się jednak praw do majątku i przekazał je Fundacji Miejsc Rodzinnych Czesława Miłosza. Dzięki temu odbudowano spichlerz dworski, w którym w lipcu 1999 roku w obecności noblisty otwarto Centrum Kulturalne im. Czesława Miłosza. Można je zwiedzać po uprzednim umówieniu się przez telefon. Nie wiedziałam tego w roku 2015 i pojechałam w ciemno. Wszystko było zamknięte i żadnej żywej duszy, aby zapytać o cokolwiek. 


Na szczęście wiele wyjaśniały tablice. Chociażby rzeźbę Magdaleny, jednej z bohaterek powieści "Dolina Issy".


Na pamiątkę ostatniego pobytu poety w 1999 roku posadzono dąb w miejscu, gdzie stał dwór Miłoszów. Niezwykła cisza tego miejsca zachęca do refleksji o ludziach niegdyś tam mieszkających, wywiezionych przez Rosjan do syberyjskiej tajgi. Czesław Miłosz zapisał w "Abecadle": Nie zachowały się na mapach nawet nazwy ludnych przecież ówczesnych skupisk ludzkich tej ponurej dzisiaj równiny".


Mogła mu się wydać ponurą, skoro pamiętał ją pełną gwaru, rozmów, śpiewu kobiet i hałasu dzieci. Wracał do czasów dzieciństwa m.in. w powieści "Dolina Issy", poemacie "Świat", w wierszach ze zbiorów "Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada", "Kronikach", "Na brzegu rzeki", w esejach "Rodzinna Europa" oraz "Szukanie Ojczyzny".


Jeśli będziecie przejazdem, można wstąpić na chwilę. Wybierać się tam jednak specjalnie nie ma po co. 

niedziela, 6 czerwca 2021

Wileńskie miejsca Orzeszkowej w rocznicę jej urodzin

Dziś przypada 180. rocznica urodzin Elizy Orzeszkowej. Dlatego zdecydowałam jej właśnie poświęcić dzisiejszy post. Nawiązując zaś do poprzednich, raz jeszcze zajrzymy do Wilna.

Pisarka mieszkała głównie w Grodnie, ale w roku 1878 wileński literat Wincenty Chełmiński zaproponował jej założenie księgarni. Ponieważ zdobycie koncesji na nową okazało się niemożliwe, postanowiła nabyć którąś z już istniejących. Kupiła małą księgarenkę, mieszczącą się przy ulicy Dominikańskiej i przeniosła ją do nowego lokalu przy Świętojańskiej. 

Ulica Świętojańska

Orzeszkowa zainwestowała dużą sumę pieniędzy (dwadzieścia tysięcy rubli) i była pełna nadziei na powodzenie interesu. W niedzielę, 28 września 1879 roku, uroczyście zainaugurowała działalność firmy „E. Orzeszkowa i S-ka”, aby przekonać władze carskie, że niczego nie chce czynić bez ich zgody. Na co dzień księgarnią zarządzali Wincenty Chełmiński i Wacław Makowski, a pisarka dojeżdżała z Grodna co kilka tygodni. Zatrzymywała się w hotelu Jana Niszkowskiego przy ulicy Bakszta 2 (wówczas zaułek Piatnickij). 

Dawny hotel Jana Niszkowskiego przy ulicy Bakszta 2

Zainwestowane dwadzieścia tysięcy rubli zwróciłoby się już w kolejnym roku, gdyby zysków nie pochłaniało wydawnictwo firmy „E. Orzeszkowa i S-ka”. Drukowano i sprzedawano książki współczesnych autorów, między innymi: Marii Konopnickiej, Piotra Chmielowskiego, Michała Bałuckiego, Teodora Tomasza Jeża oraz samej Orzeszkowej. Jednak druk nowych książek nie opłacał się, więc współwłaściciele zdecydowali się wydawać kalendarze. 

Budynek dawnej księgarni Orzeszkowej

Było to bardzo ryzykowne przedsięwzięcie, ponieważ po powstaniu styczniowym wileński generał-gubernator Michaił Murawjow zakazał ich wydawania w języku polskim. Jednak w księgarni Orzeszkowej ukazały się dwa kalendarze na rok 1882: „Kalendarz Wileński” i „Kalendarz Litewski”. Zaczęto również sprzedawać zdjęcia znanego wileńskiego fotografa Józefa Czechowicza. W oknach księgarni można było zobaczyć portrety polskich bohaterów narodowych, na przykład Tadeusza Kościuszki, co nie umknęło uwadze Rosjan. 

Widok na Wilno z góry Trzech Krzyży

Wkrótce wydano oficjalny nakaz zamknięcia księgarni, a jej właścicieli wysiedlono do miejsca urodzenia. Pisarka otrzymała nadzór policji na trzy lata i nie mogła w tym czasie opuszczać Grodna. W ten sposób w kwietniu 1882 roku, po niespełna trzech latach zakończyła się jej księgarsko-wydawnicza przygoda. 

Rocznica urodzin Elizy Orzeszkowej to dobra okazja,  żeby rozpocząć pracę nad książką jej właśnie poświęconą. Jest najstarsza ze znanych szerzej pisarek, warto więc jej osobą wprowadzić kobiety do cyklu "Podróże literackie". Mam nadzieję, że ta szósta już część ukaże się jeszcze w tym roku. 

czwartek, 22 kwietnia 2021

Wilno Adama Mickiewicza

Po raz pierwszy niespełna siedemnastoletni nowogródczanin zobaczył Wilno we wrześniu 1815 roku. Matka zaleciła mu, aby w pierwszej kolejności udał się pod Ostrą Bramę pomodlić się za szczęśliwy pobyt w tym mieście. Tak też zrobił. Dał nawet na mszę świętą w tej intencji. Wiemy to z listów samego poety do jego przyjaciół.

Z uczniami klasy 3A przy Ostrej Bramie

Młodziutki Adam Mickiewicz przyjechał z Nowogródka do Wilna, żeby studiować na uniwersytecie. Nie miał pieniędzy na utrzymanie. Ojciec nie żył od pięciu lat, a matka miała jeszcze dwóch synów. Studentom w trudnej sytuacji finansowej uniwersytet ten zapewniał bezpłatne mieszkanie w bursie i 15 rubli stypendium. W zamian po ukończeniu nauki mieli obowiązek kilkuletniej pracy w miejscu wskazanym przez władze uczelni, za pensję płaconą przez rząd. Musiał zgodzić się na te warunki, żeby się kształcić.

Poeta zamieszkał nie w bursie, a u krewnego, księdza kanonika Józefa Mickiewicza, przy ulicy Zamkowej 11. Potem przeniósł się do mieszkania kolegi – Jana Czeczota. Mieszkał także u Józefa Jeżowskiego w domu Puzyny przy placyku koło kościoła św. Michała. Swoje kolejne wileńskie mieszkanie wynajmował w Zaułku Bernardyńskim pod numerem 11, gdzie teraz mieści się Muzeum Mickiewicza.

Na parterze znajdują się trzy pokoje, z których jeden zajmował poeta. Tutaj kończył „Grażynę”, poprawiał także odbitki „Ballad i romansów”. Muzeum zgromadziło ponad 150 eksponatów związanych z wieszczem. Są to dokumenty, obrazy, zdjęcia, egzemplarze pierwszych wydań utworów, przekłady na język litewski, a nawet fotel z paryskiego mieszkania Mickiewicza oraz jego stolik i krzesło z mieszkania w Kownie.

W październiku 1823 roku Adam został aresztowany i osadzony w budynku klasztornym bazylianów w Wilnie, przerobionym na więzienie. Poeta więziony był na pierwszym piętrze i tam do niedawna znajdowała się tablica z łacińskim napisem z III części „Dziadów”. Obecnie zabudowania poklasztorne są własnością prywatnej firmy, tablicę przeniesiono więc do nowo wybudowanej obok „Celi Konrada”. Znajduje się ona około 100 metrów od Ostrej Bramy, przy ulicy Ostrobramskiej.

Nowa "Cela Konrada"

Napis z prologu III części „Dziadów” informuje o śmierci Gustawa, czyli bohatera romantycznego w stylu werterowskim oraz o narodzinach Konrada – bojownika o wolność ojczyzny.

Twórcy dzisiejszej „Celi Konrada” starali się odzwierciedlić warunki, w jakich więziono filomatów i filaretów. Siennik, stołeczek, świeca, pojemnik na wodę i miska do mycia – to wszystko, co mogło znajdować się w pomieszczeniu skazańca. W takich warunkach Adam Mickiewicz spędził pół roku – od października do kwietnia. Na szczęście pozwalano mu na odwiedziny. Dwie kobiety dbały o niego najbardziej – Karolina Kowalska i Maria Puttkamerowa.

Mój uczeń, Damian Marczak, składa hołd profesorowi Lelewelowi

19 kwietnia 1824 roku Joachim Lelewel, dawny nauczyciel poety, poręczył za niego pismem do senatora Nowosilcowa i kilkadziesiąt godzin później Mickiewicz był już wolny. Musiał jednak na zawsze opuścić nie tylko Wilno, ale i ojczystą ziemię. 

Część z Państwa zapewne domyśliła się, że powyższe słowa to fragmenty rozdziału o Wilnie z pierwszej części moich "Podróży literackich". Zmieniłam zdjęcia, żeby dodać coś nowego dla moich Czytelników. Zostało tylko kilkadziesiąt egzemplarzy tej książki, więc jeśli ktoś chciałby jeszcze ją nabyć, zapraszam do kontaktu na az44@wp.pl

niedziela, 11 kwietnia 2021

Z Janem Kochanowskim w Wilnie

Byłam w Wilnie chyba z pięć razy, a nie poświęciłam temu miastu żadnego postu. Raz tylko wspomniałam o nim przy okazji pisania o mojej wyprawie białorusko-litewskiej. Doprawdy nie wiem, jak to się stało! A przecież ze stolicą Litwy związanych było tak wielu polskich pisarzy! Przede wszystkim romantycy, ale nie tylko. Konwicki, Miłosz, Kraszewski, Orzeszkowa, a nawet Kochanowski! I o wizycie tego ostatniego w Wilnie dzisiaj Wam opowiem. 

Z uczniami VLO z Płocka przed kościołem pw. św. św. Janów,
 na dziedzińcu Uniwersytetu Wileńskiego


Jako sekretarz królewski jeździł poeta z Zygmuntem Augustem do stolicy Litwy co najmniej trzy razy. Pierwszy pobyt w roku 1563 trwał około pięciu miesięcy. Wiadomo, że utrzymywał kontakty z
Mikołajem Radziwiłłem „Czarnym”, bratem stryjecznym Barbary Radziwiłłówny, nieżyjącej już wtedy ukochanej żony króla. Pałac Radziwiłłów zwany Kardynalią znajdował się naprzeciwko kościoła pw. św. św. Janów. Niestety zburzono go po II wojnie światowej i wybudowano na jego miejscu szare betonowe budynki mieszkalne, które szpecą ten piękny zakątek Starówki. 

Zrekonstruowany Zamek Dolny, widok współczesny


W Wilnie Jan Kochanowski poznał doktora Piotra Roizjusza, który jest bohaterem znanej fraszki
O doktorze Hiszpanie. Swoje utwory poświęcał poeta także Krzysztofowi Radziwiłłowi „Piorunowi”, którego dwór znajdował się w pobliżu Bramy Zamkowej. 

Pozostałości Zamku Górnego

Dwa późniejsze, krótsze pobyty Kochanowskiego w Wilnie nastąpiły w roku 1565 i 1567. Pisał o tym mieście i przepływających przez nie rzekach Wilii i Wilence w swoich wierszach.

Więcej na ten temat znajdziecie w piątej części Podróży literackich, która ukaże się za dwa miesiące:)

niedziela, 10 marca 2019

Połąga - nadbałtyckie Zakopane

Połąga to nadbałtycki kurort litewski, który z małej rybackiej wioski rozwinął się dzięki rodzinie Tyszkiewiczów w XIX i na początku XX wieku. Wcześniej była własnością królów polskich. Mnie zainteresowała ze względu na przebywanie w niej naszych literatów. I to nie byle jakich! 


Mickiewicz, Sienkiewicz, Reymont, Witkiewicz, Rydel, Miciński... to tylko niektórzy z naszych pisarzy, którzy wybierali się tam na wypoczynek. Niekiedy bardzo twórczy. Reymont napisał tam III tom powieści "Chłopi", za którą otrzymał Nagrodę Nobla. Poetom Połąga dawała natchnienie do lirycznych implikacji. Na przełomie XIX i XX wieku miejscowość stała się tak popularna w polskim środowisku artystycznym, że nazywano ją "nadbałtyckim Zakopanem". Architektura willi wtedy budowanych przypomina polskie chaty góralskie.


Wille te nazywane były imionami pochodzącymi z twórczości Henryka Sienkiewicza i Adama Mickiewicza. Była "Oleńka", "Danusia", "Zbyszko", "Ursus", "Aldona"... Hrabina Zofia Tyszkiewiczowa w XIX wieku była właścicielką ośmiu takich rezydencji. Udało mi się odnaleźć tylko "Grażynę". Znajduje się ona przy głównym deptaku, prowadzącym do morza. Dziś mieści się tam restauracja. Prawdopodobnie znalazłam też "Aldonę", ale napisu już nie było. 


Adam Mickiewicz po raz pierwszy przybył do Połągi w lipcu 1821 roku, ale niewiele wiemy o tym pobycie, poza tym że trwał dziesięć dni. Więcej wiadomo o jego drugie i ostatniej wyprawie nad morze litewskie latem 1824 roku. Badacze podejrzewają, że wypoczynek po wyjściu z więzienia, które opuścił w kwietniu tego roku, nie był jedynym celem wyjazdu do tej miejscowości. Połąga leżała bowiem na trasie do Królewca i był to jeden z najbardziej rozpowszechnionych szlaków nielegalnego ruchu emigracyjnego. 


Mickiewicz prawdopodobnie już wtedy chciał się przedostać na Zachód. Nie był tam jednak sam. Towarzyszył mu Karol Nieławicki, który otrzymał nakaz pilnowania byłego więźnia. Być może poeta nie był jeszcze gotowy do opuszczenia na zawsze swojej ojczyzny. Dojrzał do tego kroku kilka lat później.


Podczas pobytu nad Bałtykiem do albumu Eleonory ze Śledziejewskich Nieławickiej wpisał wiersz pod tytułem "W imionniku***"
Błogo temu, kto w twojej pamięci utonie, 
Jak ten koral lub owa jagoda perłowa, 
Co ją woda Bałtycka w swym przeczystym łonie 
Pod lazurową barwą na wieki przechowa. 

Lecz ja jak drobny kamyk ni krasą korali, 
Ni wdziękiem perłowego dochodzący blasku, 
Chciałbym choć jedną chwilkę poigrać w tej fali, 
Nim zapomniany legnę w niepamięci piasku.


Natrafiłam akurat na festyn na plaży. Palono ognisko, tańczono i śpiewano. Na stosie widniała liczba 100, oznaczająca 100-lecie odzyskania przez Litwę niepodległości, ponieważ nasi sąsiedzi, podobnie jak my, obchodzili tę rocznicę w 2018 roku.


Mickiewicz marzył o tym momencie całe życie. "Urodzony w niewoli, okuty w powiciu" on tylko jedną taką wiosnę (z nadzieją na niepodległość) miał w życiu, jak pisze w "Panu Tadeuszu". Kiedy nadzieja zgasła, napisał "Konrada Wallenroda", w którym pokazał lisią taktykę walki z silniejszym wrogiem. W tymże utworze mamy piękne wersy o Połądze:

...na wybrzeżach Połągi,

Gdzie grzmiącymi piersiami białe roztrąca się morze

I z pienistej gardzieli piasku strumienie wylewa:

»Widzisz, mawiał mi starzec, łąki nadbrzeżnej kobierce?...



Tu właśnie "na wybrzeżach Połągi" Halban tłumaczył młodemu Walterowi:

Wolnym rycerzom, powiadał, wolno wybierać oręże

I na polu otwartym bić się równymi siłami;

Tyś niewolnik: jedyna broń niewolników jest zdrada.

Zostań jeszcze i przejmij sztuki wojenne od Niemców,

Staraj się zyskać ich ufność. Dalej obaczym, co począć.



Przebywając w Połądze, Mickiewicz mieszkał w willi nazwanej później "Aldoną". Prawdopodobnie to ten dom na zdjęciu, bo adres się zgadza. Jest tu teraz "Dom iluzji", czyli miejsce, w którym za pomocą różnych luster i innych sprzętów można oszukać swoje zmysły i przenieść się w inny świat. Nie miałam ochoty na taką zabawę, zwłaszcza za kilkanaście euro.


Ślad Mickiewicza odnalazłam niespodziewanie w starej aptece, mieszczącej się w budynku z lat 20. XIX wieku, czyli pamiętającego czasy poety. Na ścianie, tuż przy wejściu, wisiał obrazek przedstawiający chatę rybacką, w której Mickiewicz mieszkał w czasie swojego pobytu w Połądze. Tak przynajmniej można przeczytać w starych opracowaniach.


Na obrazku, a raczej rysunku niewiele widać. Ponoć był kiedyś podpisany: Tu mieszkał Mickiewicz. ul. Vytauto. Połąga. Niestety tego napisu już nie ma. Pani farmaceutka znała nazwisko poety, ale nic nie umiała powiedzieć na temat tego obrazu.


W Połądze znajduje się przepiękny, wielki park, który można porównać z naszymi warszawskimi Łazienkami. Przy wejściu wita nas królowa węży Egle, która zakochała się w jednym z tych gadów a po jego śmierci została zamieniona w drzewo. To postać z litewskiej legendy.


W przepięknym pałacu Tyszkiewiczów jest Muzeum Bursztynu. Zobaczycie tam naprawdę cudne rzeczy. Same wnętrza warto obejrzeć.


W kilku komnatach prezentowane są bursztyny w różnych postaciach. Biżuteria, lampy, szkatułki, ale też unikatowe bursztyny z owadami w środku.


W pałacowym ogrodzie, wśród krzaków różanych, jeden o znajomym imieniu... Acha, był jeszcze Chopin!


W ogromnym parku znaleźć też można figurkę Matki Boskiej z Lourdes. Hrabia Tyszkiewicz zażyczył sobie mieć prywatne sanktuarium na terenie swojej posiadłości.


Ciekawe jakby dziś hrabia Tyszkiewicz odnalazł się w Połądze...


PS. Jeszcze nie wszyscy sponsorzy mojej książki podali mi adres do wysyłki. Proszę o niego na maila az44@wp.pl zwłaszcza Panie: Annę Baran, Aleksandrę Korpysz, Ewę Klemens i Barbarę Kiestein.

piątek, 11 stycznia 2019

Kłajpeda

W te mroźne styczniowe dni przypomnijmy sobie lato nad Bałtykiem. Tym razem litewskim. Kłajpeda kojarzyła mi się z portowym miastem i od lat chciałam ją zobaczyć. Okazja nadarzyła się pół roku temu, kiedy byłam na północy Litwy. 


Szczerze mówiąc, rozczarowałam się. Może zbyt wiele sobie obiecywałam w związku z tą wizytą. Kłajpeda wydała mi się miastem niezbyt ładnym, by nie powiedzieć brzydkim. Kilka perełek nie zmieniło tego wrażenia. Być może byłam tam za krótko i widziałam za mało.


W literaturze polskiej spotkamy Kłajpedę w "Konradzie Wallenrodzie" Adama Mickiewicza. Główny bohater, wspominając swoje młodzieńcze lata, mówi z rozrzewnieniem o tym grodzie.


 "...w latach młodzieńczych, częstośmy z portu Kłejpedy,

W łódkę ze starcem siadali brzegi litewskie odwiedzać.

Rwałem kwiaty ojczyste, a czarodziejska ich wonia

Tchnęła w duszę jakoweś dawne i ciemne wspomnienia.

Upojony tą wonią, zdało się, że dzieciniałem,

Że w ogrodzie rodziców z braćmi igrałem małymi.



Starzec pomagał pamięci; on piękniejszymi słowami

Niźli zioła i kwiaty, przeszłość szczęśliwą malował:

Jakby miło w ojczyźnie, pośród przyjaciół i krewnych

Pędzić chwile młodości; ileż to dzieci litewskich

Szczęścia takiego nie znają, płacząc w kajdanach Zakonu?"

Plac Teatralny (Teatro aikštė) z pomnikiem Anusi z Tharau
Jednym z najładniejszych miejsc w tym mieście jest Plac Teatralny. Stoi tam pomnik dziewczyny o imieniu Anna, bohaterki wiersza miłosnego Szymona Dacha, który podobno zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia, ale ona była już zaręczona z innym.

Most obrotowy z XIX wieku, który dwóch panów skręcało co pół godziny, żeby mogły przepłynąć jachty i łodzie
Sam Szymon (właściwie Simon) Dach był poetą niemieckim. Urodził się w XVII wieku w Kłajpedzie i miasto uhonorowało go pomnikiem jego ukochanej, stojącym na kolumnie z wizerunkiem poety. Oryginalna rzeźba Anny, wykonana w 1912 roku przez berlińskiego rzeźbiarza Alfreda Kune, zaginęła w czasie II wojny światowej. Widoczna na zdjęciu to rekonstrukcja z 1990 roku.

Panowie właśnie "skręcają" most.
Atrakcją turystyczną jest skręcający most pieszy zwany "Mostem Łańcuchowym", który jest zabytkiem technicznym wzniesionym w połowie XIX wieku, jedynym tego typu na Litwie, który działa do dziś.

Port w Kłajpedzie
Z Kłajpedą związane są różne legendy. Jedna z nich mówi o XVI-wiecznym duchu, który chodził po wodzie w miejscu, gdzie dziś jest wspomniany most i ostrzegał o zbliżających się latach chudych. Dzięki temu mieszkańcy zrobili zapasy i udało im się przetrwać trudny okres. Z wdzięczności postawili duchowi pomnik.

Pomnik ducha, który w 1595 roku ostrzegł miasto przed zbliżająca się klęską głodu
Czy warto się wybrać do Kłajpedy? Tylko przy okazji na przykład zwiedzania Połągi, kurortu położonego około 30 kilometrów dalej. Ale o nim kiedy indziej.