Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szabo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szabo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 października 2019

Mickiewicz w Szabo

Trwa sezon winogronowy. Zabiorę więc Was dziś do winnicy. Jednej z największych w Europie, bo leżącej na ponad 1200 hektarach w miejscowości Szabo na Ukrainie. Około 70 kilometrów na południowy zachód od Odessy. 


W roku 1825 Adam Mickiewicz zwiedzał powstałą tam trzy lata wcześniej (a więc w roku wydania jego "Ballad i romansów") winnicę, dziś słynną na całą Europę, a może i dalej. Nie było tam wtedy muzeum wina, które można zwiedzać dziś.


Poeta pojechał do Szabo przy okazji wycieczki do nieodległego Akermanu (o którym pisałam tu: http://mojepodrozeliterackie.blogspot.com/2019/09/w-poszukiwaniu-stepow-akermanskich)


Winnica istniała wtedy zaledwie trzeci sezon, ale mógł już pić młode wino. Tak przynajmniej twierdził przewodnik, który oprowadzał nas po tym miejscu. Niestety o pobycie Mickiewicza nic więcej nie wiedział. O Puszkinie, który również tam był i którego portret wisi w jednym z pomieszczeń, też nie powiedział wiele. Popiersie tego rosyjskiego poety znajdziemy w piwnicy, gdzie w beczkach przechowywane jest wino. 


Zwiedzanie trwało godzinę, na koniec zaproszono nas na degustację (oczywiście z dopłatą), ale mnie najbardziej podobał się film, prezentujący pracę w winnicy, z podkładem muzycznym z "Czterech pór roku" Vivaldiego. Wspaniale się to oglądało na wielkim ekranie. Nagrałam dla Was fragmencik.


Bachus w tym roku był łaskawy. Winorośl obrodziła, wino się robi:) Starożytne powiedzenie, że mężczyźnie do szczęścia potrzebne są: kobieta, wino i śpiew chyba nie traci na aktualności:) Przy dobrym winie zaśpiewajmy fragment Mickiewiczowskiej "Pieśń Filaretów":
Hej, użyjmy żywota!
Wszak żyjem tylko raz;
Niechaj ta czara złota
Nie próżno wabi nas.
(...)
Mierz siłę na zamiary,
Nie zamiar podług sił.


Jakie lubicie wino? Ja najbardziej czerwone wytrawne. Na odmianach, szczepach się nie znam... Przede mną wyprawa do winnic gruzińskich, może się czegoś nauczę:)