piątek, 5 sierpnia 2016

Petersburg po raz ostatni

„Piotr Wielki, wznosząc Sankt Petersburg, nie chciał naśladować Europy, ale pragnął, aby Rosja była Europą. I zbudował miasto, które stało się oknem na świat, ale zarazem stworzyło własny mit. Rękę przyłożyli do tego zafascynowani nim liczni pisarze i artyści. Petersburg istnieje fizycznie i metafizycznie. Odbija się w sieci kanałów i literaturze. W myśleniu o nim trudno dziś odróżnić prawdę od zmyślenia...” - słowami Josifa Brodskiego (urodzonego w Petersburgu laureata literackiej nagrody Nobla) zacznę ostatni post o tym mieście.

Sobór na terenie Twierdzy Pietropawłowskiej 

Jego zaczątkiem była Twierdza Pietropawłowska - główne polityczne więzienie Rosji carskiej. Przebywali tu między innymi: Tadeusz Kościuszko, Julian Ursyn Niemcewicz, Fiodor Dostojewski, Maksym Gorki, Jan Kiliński... A jednym z pierwszych więźniów twierdzy był nastawiony opozycyjnie wobec reform ojca – syn Piotra I carewicz Aleksiej. 

Widok na Twierdzę Pietropawłowską przy zachodzącym słońcu około godziny 23.00

Sobór na terytorium twierdzy został wzniesiony na cześć Apostołów Piotra i Pawła, dlatego nazywany jest Pietropawłowskim. Tu znajduje się nekropolia Domu Romanowów. W tym miejscu spoczywają prawie wszyscy imperatorzy i imperatorowe Rosji.

W głębi po lewej stronie grób carycy Katarzyny II. Niestety nie można było podejść bliżej.

Niedawno powstała nowa kaplica, poświęcona rodzinie ostatnich Romanowów - cara Mikołaja II, jego żony i pięciorga dzieci. Zostali zamordowani na rozkaz Lenina w 1918 roku, teraz czci się ich jak świętych.

Kaplica ostatnich Romanowów w Soborze Pietropawłowskim na terenie twierdzy.

Dziadek Mikołaja II - car Aleksander II zginął zaś z ręki Polaka - Ignacego Hryniewieckiego w 1881 roku. Stało się to niedaleko Newskiego Prospektu - głównej ulicy Petersburga. Dziś stoi tam najpiękniejszy sobór, jaki widziałam - "Na krowi", czyli na krwi cara postawiony. 


Sobór "Na Krowi"

Ignacy Hryniewiecki, polski szlachcic studiujący w Petersburgu zrealizował to, o czym marzyli romantycy i ich następcy. Pamiętacie Kordiana Juliusza Słowackiego? Chciał namówić spiskowców do zamachu na cara, a gdy mu się to nie udało, sam podjął się tego zadania. Stracił przytomność, nerwy nie wytrzymały, zamachu nie było. Inaczej z Hryniewickim. Jemu udało się to, o czym inni marzyli na próżno.

Tablica na ścianie soboru, informująca o zamachu na Aleksandra II

 Adam Mickiewicz pisał w Ustępie do III cz. "Dziadów":

Ty nie śpisz, carze! noc już wkoło głucha,

Śpią już dworzanie - a ty nie śpisz, carze;

Jeszcze Bóg łaskaw posłał na cię ducha,

On cię w przeczuciach ostrzega o karze.

Lecz car chce zasnąć, gwałtem oczy zmrużą,

Zaśnie głęboko - dawniej ileż razy

Był ostrzegany od anioła stróża

Mocniej, dobitniej, sennymi obrazy.

On tak zły nie był, dawniej był człowiekiem;

Powoli wreszcie zszedł aż na tyrana,

Anioły Pańskie uszły, a on z wiekiem

Coraz to głębiej wpadał w moc szatana.

(Adam Mickiewicz "Oleszkiewicz" w: "Ustęp")


Sobór "Na krowi". Zachwycające mozaiki.

Aleksander II przeżył sześć zamachów. Dopiero Hryniewiecki zdołał zabić znienawidzonego przez Polaków cara. Władca był świadom konieczności zmian i złagodzenia despotyzmu. Wprowadził wiele reform, w tym reformę uwłaszczeniową, która zniosła pańszczyznę, ale nie polepszyła losu chłopów, bo jak mówiono, wraz z kajdanami zdjęła również buty. Znacznie skrócił czas trwania służby wojskowej, zreformował sądownictwo i szkolnictwo. Mimo tego pozostał wrogiem Polaków.

Baldachim upamiętniający miejsce zamachu na Aleksandra II
 13 marca 1881 roku 26 -letni Ignacy Hryniewiecki rzucił bombę pod nogi cara, sam ginąc. Rannego Aleksandra II przewieziono do Pałacu Zimowego, gdzie jeszcze tego samego dnia zmarł. Dziś znajduje się tam jego popiersie i tablica informująca o dacie i miejscu śmierci.

Pokój w Pałacu Zimowym, gdzie car zmarł.
Ale Pałac Zimowy to przede wszystkim Ermitaż - największe muzeum sztuki w Rosji i chyba w Europie. W 1766 caryca Katarzyna II poprosiła francuskiego filozofa Denisa Diderota, by w jej imieniu kupował obrazy z kolekcji francuskich. W ten sposób do Sankt Petersburga trafiły płótna Poussina, Watteau, Rembrandta, Rubensa, Rafaela, Tycjana i wielu innych znakomitych malarzy. Potem trafiały tu arcydzieła nie zawsze legalną drogą...

Pałac Zimowy

Moją uwagę przykuły szczególnie Madonny z Dzieciątkiem nieocenionego Leonarda da Vinci. Dla mnie najcenniejsze zdobycze Ermitażu.

"Madonna karmiąca Dzieciątko" Leonarda da Vinci

"Madonna Benois" Leonarda da Vinci

A także obrazy Rubensa, które niezmiennie mnie rozśmieszają... Nie tylko rubensowskie kształty kobiet, ale i mężczyzn:)

Próbowałam zachować powagę, patrząc na Bachusa Rubensa:)

Naprzeciwko Pałacu Zimowego, w innej części Ermitażu, można zobaczyć malarstwo impresjonistów, Picassa i wielu innych znanych artystów. Jak zwykle zachwyciłam się Monetem i Renoirem. Fotografie niestety nie oddają cudowności impresjonizmu.

Claude Monet "Kobieta w ogrodzie"

Nie sposób na zdjęciach zobaczyć tej trójwymiarowości, wynikającej z nakładania na siebie farby punkcikami, lekkości przez brak konturów...

Auguste Renoir "W ogrodzie"

Zawsze fascynowała mnie zdolność malarzy do uchwycenia chwili, jak na zdjęciu... 

Późny wieczór nad Newą, około godziny 22.00
Na koniec białe noce. Nie mam niestety zdjęć robionych po północy, ponieważ przez pierwsze dni byliśmy tak zmęczeni, że padaliśmy około 23.00. Pod koniec pobytu zamierzaliśmy wybrać się nocą nad Newę, żeby zobaczyć otwierające się mosty, ale pogoda pokrzyżowała plany - lało jak z cebra. Może jeszcze kiedyś dane mi będzie zobaczyć białe noce w Petersburgu, chociaż wątpię. Tyle nieznanych miejsc czeka na odkrycie...

Zachód słońca nad Newą, około godziny 23.00

Szli owi młodzi podróżni nad brzegiem
Ogromnej Newy; lubią iść o zmroku,
Bo czynowników unikną widoku
I w pustym miejscu nie zejdą się z szpiegiem.

Adam Mickiewicz "Oleszkiewicz"

26 komentarzy:

  1. Czytam, podziwiam i czekam na kolejne relacje...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie opisałaś Petersburg.
    Aż zachciało mi się tam pojechać.
    Choć pewnie nie dane mi będzie odwiedzić tego unikatowego miejsca.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla chcącego nic trudnego. Samolot i noclegi można znaleźć niedrogo. Załatwienie wizy też nie jest skomplikowane. Chcieć to móc :)

      Usuń
    2. Ps. Myślę, że ta podróż nie kosztowała mnie więcej niż tydzień nad Bałtykiem w takich samych warunkach :)

      Usuń
  3. Byłem tu kilka razy i za każdym udało mi się upolować "białe noce". Wrażenia różne, w zależności od stopnia zachmurzenia, generalnie słońce, a właściwie jego odblask nie zachodzi tylko przesuwa się na/pod horyzontem. W chwilę potem pojawia się na nowo.
    Ale niczego specjalnego nie straciłaś, bo zabytki, architektura i sztuka są powalające. Nawet ten Rubens ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam taką noc zaraz po wylądowaniu w Petersburgu, kiedy około północy jechaliśmy z lotniska. Nie robiliśmy wtedy zdjęć, będąc pewnymi, że na to przyjdzie jeszcze czas.

      Usuń
  4. czasem się zastanawiam jak wyglądałaby rosja gdyby aleksandrowi ||udało się przeżyć i zrealizować swoje plany,może nie byłoby wtedy rewolucji i lenina ze stalinem,kto wie?śmierć cara w 1881 roku do niczego dobrego nie doprowadziła,spowodowała jeszcze większy"zamordyzm"i tyle-anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma Pani rację. Już Słowacki w "Kordianie" rozważał wszystkie za i przeciw zabiciu cara. Jego bohaterowie byli przeciwni. Tylko niedojrzały Kordian, kierujący się emocjami, chciał jego śmierci. Dlatego staram się wpajać moim uczniom patriotyzm pozytywistyczny, nie romantyczny. Ten drugi szanuję i podziwiam, ale jego skutki są zazwyczaj opłakane...

      Usuń
  5. zgadzam się z panią w całej pełni,a to jak ja rozumiem patriotyzm,najbardziej adekwatnie przedstawił w swym wierszu k.i.gałczyński:

    "Oto jest nasz dzień codzienny,
    nasze małe budowanie,
    trud uparty i niezmienny,
    nieustanne kształtowanie"
    -anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie tego należy uczyć kolejne pokolenia. Wtedy nie byłoby tylu wojen i nieszczęść zgotowanych przez szaleńców.

      Usuń
  6. Dla mnie Petersburg jest miejscem, które kiedyś chciałabym zobaczyć, ale jest tyle miejsc do zobaczenia, że stopniowo trzeba realizować marzenia. Dzięki za wirtualny spacer po mieście, a zwłaszcza po Ermitażu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  7. Na zdjęciu z "Madonną Benois" masz bardzo intrygujący wyraz twarzy...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niczym Mona Lisa:) Chyba przyglądałam się tłumowi szturmujacemu obraz :))

      Usuń
  8. Po Twoich wpisach nabieram jeszcze większej ochoty na wycieczkę, może się odważę. Skoro piszesz, że załatwienie wizy to nie problem. Marzy mi się Ermitaż i jego zbiory, no i te przepiękne Sobory, Pałace, Newa, białe noce i spojrzenie na miasto oczyma jego wielkich mieszkańców. I troszkę próba odnalezienia siebie sprzed lat- taka naiwna i nieracjonalna. Co do postawy zamachowca też wyznaję zasadę, iż zabijanie to nie jest dobre rozwiązanie, trzeba budować a nie niszczyć, choćby nie wiem, jak trudne to było. Z reguły ten kto zgładzi tyrana także bywa tyranem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przyjdzie kiedyś taki czas, że ludzie będą strzelać do siebie tylko z aparatów fotograficznych...

      Usuń
  9. Tych kilka zdjęć i słów komentarza bardzo zachęca do odwiedzenia jakże pięknego miasta.Oczywiście oglądać dzieła sztuki w orginale bezcenne.I te białe noce.... Pozdrawiam B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że wpis się podobał. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. Bardzo ta Rosja cała interesująca... Choć mam jakieś opory. Nie wiem czemu... Może kiedyś pociągnie mnie w tamte strony? :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opory zapewne wynikają ze stereotypów. Odkąd znajomy Hiszpan zapytał mnie, chcąc przyjechać do Polski, czy musi brać łańcuchy na koła samochodu (bo u nas tyle śniegu i lodu jak na Syberii), pozbyłam się stereotypów. Nic złego, co miałam w głowie, jadąc do Rosji, nie sprawdziło się. Wręcz przeciwnie, byłam mile zaskoczona. To media i politycy robią nam wodę z mózgu.

      Usuń
  11. Świetny post, super blog!
    Zazdroszczę tych wszystkich przygód :)
    Zapraszam również do mnie w odwiedziny, a tam post o muzeach w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani Agnieszko,
    z dużym zainteresowaniem przeczytałem pani wpis o Petersburgu, za chwilę zabieram się za kolejne. Będzie mi bardzo przyjemnie, jeśli odwiedzi Pani moją stronę popetersburgu.pl - być może znajdzie Pani coś godnego uwagi, porówna swoje wrażenia z moimi :)
    Proszę pozwolić na małe sprostowanie - Hryniewiecki nie rzucił bomby w carska karetę - kilka minut wcześniej zrobił to jego wspólnik, jednak car wyszedł z tej przygody bez szwanku. Kiedy Aleksander chciał przesłuchać pojmanego już zamachowca i szedł w jego kierunku, Hryniewiecki zastąpił mu drogę i rzucił na ulicę swoją bombę. Ta dopiero bomba śmiertelnie raniła jednego i drugiego. Obaj zmarli w ciągu kilku godzin - Aleksander w pałacu, a zamachowiec - w szpitalu pod strażą.
    Bardzo ciekawe są legendy na temat zamachu oraz przepowiednie. Pisałem o nich tutaj!
    http://www.popetersburgu.pl/zobacz/zabytki/18-spas-na-krwi.html
    Pozdrawiam,
    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za sprostowanie. Musiałam gdzieś ten błąd przeczytać. Pana blog jest bardzo ciekawy. Ja nie zagłębiam się aż w takie szczegóły, chyba że chodzi o literaturę. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  13. Białe nocy- to jest to cos, dlaczego warto zwiedzić Petersburg. Ponadto są tam bardzo uprzejmi ludzie

    OdpowiedzUsuń

Pozostawienie komentarza (choćby anonimowego) daje mi poczucie, że warto dalej tworzyć ten blog, bo ktoś go jednak czyta:)