środa, 16 maja 2018

Książka z bloga?

Moi Drodzy Czytelnicy! Od pewnego czasu myślę o wydaniu książki z tego, co tu piszę. Jak myślicie, ma to sens? Nazbierało się przez te ponad cztery lata już blisko dwieście postów. Trzeba by wybrać najlepsze i z pomysłem ułożyć w całość. Czy ktoś z Was kupiłby taką książkę? Czy nie ma sensu publikacja czegoś, co można przeczytać w necie? Piszcie, proszę, w komentarzach, co o tym sądzicie. 

41 komentarzy:

  1. Oczywiście, że taka publikacja ma sens. Tak mi na bieżąco przychodzi do głowy, że... widziałabym w niej podział na regiony, by łatwo poruszać się po spisie treści. Książka miałaby duży walor edukacyjny (zob. wycieczki szkolne organizowane przez polonistów, szczególnie tych młodych, którzy nie zdążyli jeszcze wszystkiego zobaczyć i nie wiedzą, czy warto tam a tam jechać ;)).
    Jest jeden jedyny minus, z którym trzeba się liczyć: jak każde kompendium wiedzy, taka rzecz może z czasem stracić na aktualności. Wystarczy, że jedno czy drugie np. muzeum trafi w niepowołane ręce... Ale to tak na marginesie.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się nad podziałem tych postów. Można tematycznie (pisarzami) lub geograficznie. Materiału jest zbyt dużo na jedną książkę. Będę się musiała na coś zdecydować...

      Usuń
  2. Przewodnik ?? To wyśmienity pomysł !! ;o)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry pomysł!
    Taki przewodnik literacki z pewnością byłby chętnie czytany i kupowany. Tylko znaleźć dobrego wydawcę, który wyda go w atrakcyjnej formie!
    Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jestem na etapie szukania wydawcy.

      Usuń
    2. Rewasz wydaje ciekawe przewodniki. Znaczy, patrzę z punktu widzenia czytelnika!

      Usuń
    3. Ideałem przewodnika jest dla mnie "Polska egzotyczna" Grzegorza Rąkowskiego, którą kupiłam kiedyś przypadkiem w Białowieży. Ksiażka ukochana, zaczytana doszczętnie. Wiem, że potem Rąkowski napisał kolejne, w tym o kresach wschodnich. Ja bym widziała Twoją książkę jakoś w tą stronę...

      Usuń
  4. Droga Pani Agnieszko, czekam z niecierpliwością na cykl książek , materiał bardzo bogaty ze zdjęciami..znakomity. Kiedyś czytałam podróże Barbary Krzyżańskiej Czarnowieskiej, poezję i zainspirowały mnie do ruszenia z miejsca, szybszego życia , nie rezygnowania i oczekiwania na koniec... Barbary niezwykłej osoby, dzięki jej blogowi życie stało się normalne, pełne przygód, zapomniane marzenia spełniają się nadspodziewanie z nawiązką wielu wrażeń i doświadczeń. Życzę powodzenia i czekam na cykl wrażeń z historycznych miejsc utrwalony na kartach. B.C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam o cyklu ze względu na obszernosc materiału, którego cały czas przybywa. I mam nadzieję, że będzie przybywać jeszcze długo:)

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że doczekam się jeszcze wydania tej książki, będzie to dla mnie wspaniałą pamiątka. Andrzej Mossakowski

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękować, nie dziękować? :) Dziękuję.

      Usuń
    2. Życzę Ci satysfakcji a tę z pewnością będziesz miała.
      Moje trzy książki rozeszły się wśród rodziny, przyjaciół i znajomych blogerów.
      Ale przecież nie ma pewności, że jak ktoś pisze że książkę kupi to faktycznie kiedyś ją kupi.

      Usuń
  7. Zastanawiam się, jak podzielić te posty, bo w jedną książkę nie zmieszczą się nawet te najciekawsze:) Czy według pisarzy, czy też (co będzie bardziej skomplikowane) regionalnie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie dziś myślałam, aby wrócić do twojego posta na temat śladów Mickiewicza w Rzymie. Wybieram się za jakiś czas i chętnie przespacerowałabym się tamtędy. Pisałam kiedyś o Michale Aniele we Florencji, tyle, że mój wpis powstał na podstawie lektury Udręki i ekstazy, która nie do końca może być traktowana, jako dokument, poza tym nie zawsze podaje dokładne adresy, a osobiście chętnie podróżuję śladami swoich ulubieńców.Czy będą kupować, skoro można tu odszukać? Trudno powiedzieć, przede wszystkim może okazać się, że inne będzie grono odbiorców wersji papierowej, a inne w blogosferze. W zasadzie blogi czytają najczęściej ci, którzy sami też je piszą. Jest to jakaś zamknięta grupa odbiorców. Myślę, że łatwiej mimo wszystko odszukać interesujący wpis w papierze. Łatwiej, bo nie zawsze komputer chce się włączać, wchodzić na stronkę, szukać, nie zawsze potrafi się szybko znaleźć. Tak więc powodzenia. Ja z chęcią kupię. A nie cierpię składać deklaracji bez pokrycia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie, że o Mickiewiczu w Rzymie nie pisałam. Byłam w tym mieście dwa razy, ale grubo przed tym, jak wpadłam na pomysł jeżdżenia śladami pisarzy. Muszę się tam wybrać jeszcze raz:) Dzięki za obszerny komentarz.

      Usuń
    2. Niemożliwe, to gdzie ja to czytałam? Widzisz, okazuje się, że od pewnego czasu każdą literacką ścieżkę podróżniczą będę kojarzyła z Tobą. Wybacz sklerotyczce.Czyli to jeszcze jeden argument za czytaniem w papierze- mniejsze ryzyko pomylenia autora :)

      Usuń
    3. Wybaczam:) Teraz jak przeglądam stare posty, napisałabym je inaczej. Zatem książka byłaby trochę inna...

      Usuń
    4. Jak przeglądam stare posty nieodmiennie coś w nich zmieniam, choć wciąż mnie nie zadowalają, a z drugiej strony cieszą, bo są taką moją zapasową pamięcią, to dzięki nim otwiera się często jakaś zapomniana furtka, która przywołuje wspomnienia. Pozwala przeżyć coś po raz kolejny.

      Usuń
    5. Gdyby nie ten blog, połowę tych podróży bym pamiętała jak przez mgłę:) A poprawiać po sobie można wkoło, więc tu nic nie zmieniam. Co innego, gdybym wybierała materiał do ksiazki. Byłoby sporo zmian:)

      Usuń
  9. Jesli znajdziesz wydawcę, to świetnie, bo on zajmie się promocją. Trzeba przejrzec ksiązki o podobnej tematyce i dowiedzieć się o ich poczytności, atrakcyjności. Przewidzieć ewentualnych czytelników. To w zasadzie jest rola wydawcy. Sama tez mozesz wydac sobie ksiazke. Ja tak zrobilam pare lat temu z okazji swoich okraglych urodzin i zjazdu szkolnego. Rozeszly sie wsrod znajomych znakomicie i nadal o nie pytają, ale zarobku z tego nie mialam, tylko satysfakcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozglądam się za wydawcą. Nie liczę na zarobek, ale żebym chociaż nie zbankrutowała:) Na te podróże wydaję przecież własne pieniądze, często niemałe i nie liczę na zwrot. To takie moje dziecko, w które się inwestuje z miłości.

      Usuń
    2. 500 egzemplarzy 10 lat temu kosztowały mnie 3500 zloty. Tylko zdjęcia były czarnobiałe. Ksiązka miala tytuł Języki, podróże, miłość. Ksiegarnie lokalne wzięły chetnie w komis, a w Domach Kultury, lokalnym radiu i telewizji miałam spotkania. Sama organzowalam, bo lokalną społeczność znam znakomicie,mieszkając tu całe życie. Większość książek rozdałam. Świetnie się bawiłam, niektórzy mnie cytują.
      Wydawca chce zarobić i wszystko sam organizuje, ale nie wydaje czegoś na czym nie zarobi. Mam brata, który jest autorem w Prószyński i Spółka. Książki znikają.
      Powodzenia. Dużo pracy cię czeka w każdym przypadku.

      Usuń
    3. Ta książka musiałaby się opierać na zdjęciach i to kolorowych, więc byłaby dużo droższa. Zdaję sobie sprawę z ogromu pracy, ale jej lwią cześć już wykonałam, zbierając materiał i pisząc tu:)

      Usuń
  10. Droga Pani, z radością przyjęłam wiadomość, że chcesz wydać książkę.Twoje podróże literackie są dla mnie inspiracją, natchnieniem do własnych poszukiwań. Życzę powodzenia w tej ważnej sprawie i serdecznie pozdrawiam. Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiernie się cieszę, że moje podróże inspirują. Mam nadzieję, że książka się ukaże i będzie równie pomocna jak te posty. Dziękuję i pozdrawiam równie serdecznie.

      Usuń
  11. Agnieszko,
    wydanie książki to świetny pomysł. Sama musisz przyznać, że brakuje na rynku tego typu pozycji. Wierzę, Twoje podróże literackie będą cieszyć się zainteresowaniem ponieważ wiele osób nie podąża już utartymi szlakami.
    Oczywiście, już zapisuję się w kolejce po przewodnik.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Faktycznie mnie samej brakuje takiego przewodnika. Ile zaoszczędziłabym czasu, gdybym go miała:) Pozdrawiam również:)

      Usuń
  12. Oczywiście, że ma sens. Spróbuj. Co ci szkodzi? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie popieram ten pomysł! Jestem wielką entuzjastką tego typu książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie. Zabieram się do pracy:)

      Usuń
  14. Książka to świetny pomysł. Cała twórczość byłaby w jednym miejscu. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszko, to bardzo dobry pomysł. Wcześniej pisałam na WP i trochę żałuję, że całe moje pisanie zostało wykasowane. Oczywiście zawsze robiłam kopie tekstów, ale grafika, komentarze.... Tego zawsze szkoda
    Pozdrawiam żółto-zielonym majem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez kiedyś miałam bloga na wp, wiec wiem, co to znaczy. Mam nadzieję, ze tej platformy nie zamkną. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  16. Świetny blog. Bardzo lubię stronki tego typu. Na pewno będę częściej tutaj zaglądać.

    OdpowiedzUsuń

Pozostawienie komentarza (choćby anonimowego) daje mi poczucie, że warto dalej tworzyć ten blog, bo ktoś go jednak czyta:)