czwartek, 2 marca 2017

Sycylia cz.1.- Katania

Sycylia mnie zachwyciła i rozczarowała. Zachwyciła pięknem krajobrazów, zabytków, roślinnością i słońcem, którego byłam spragniona teraz zimą. Rozczarowała brudem, niedbalstwem, wręcz niechlujstwem Sycylijczyków i ich dziwnymi zwyczajami. Choć trudno nazwać zwyczajem nieprzestrzeganie zasad ruchu drogowego. To mnie najbardziej umęczyło - ciągły stres, że ktoś uderzy w nasz wypożyczony samochód. Na wąskich, krętych drogach, przy ograniczeniu np. do 60 km/h jedziesz 80 i trąbią na ciebie, że za wolno. Albo wyjeżdżają z impetem z podporządkowanej małej uliczki i ani myślą ustąpić pierwszeństwa. Podobnie na rondzie. Cud, że oddaliśmy samochód w całości, nawet niezadraśnięty, przejechawszy nim ponad tysiąc kilometrów. 


Ale miało być literacko. Zaczynam od Katanii, bo tam lądują najtańsze samoloty z Polski. Z naszych sławnych pisarzy odwiedził ją chyba tylko Jarosław Iwaszkiewicz. W ogóle na tej włoskiej wyspie był aż 13 razy, Opisał ją dość dokładnie w swojej "Książce o Sycylii". Zatem najlepiej będzie, jak oddam mu głos.

Katedra na Piazza Duomo w Katanii

Centralnym miejscem w Katanii jest Plac Katedralny (Piazza Duomo). 
Niewiele zostało z tej katedry króla Rogera - pisze Iwaszkiewicz - Kościół był powiększany i rozbudowywany wielokrotnie w ciągu minionych stuleci. Teraz żółtawa barokowa fasada, przystawiona do kościoła jak parawan, wzbudza podziw podróżnych. Miejscowi ludzie obojętnie obok niej przechodzą, pogrążeni w swoich interesach. W fasadzie tej widnieją kolumny z teatru greckiego, który istniał kiedyś w Katanii.
(Jarosław Iwaszkiewicz, "Książka o Sycylii", Warszawa 2000, s. 204)

Fontanna dell´Elefante na Piazza Duomo. Rzeźba przedstawia starożytnego słonia z lawy,
obok którego stoi egipski obelisk pochodzący z Syene. Całość stworzona została w 1736 roku
przez Giovanniego Battistę Vaccarini.
... miasto jest nieciekawe architektonicznie. Najsilniej zburzone było, jak większość miast na wschodnim brzegu Sycylii, przez trzęsienie ziemi w roku 1693. Odbudowane zostało przez jednego, jedynego architekta Vaccariniego, który (...) stworzył Katanię jednolitą. Katanię barokową. ale późniejsze lata spaczyły jego plan i zburzyły symetrię Katanii. 
(j.w., s.205)

Port w Katanii

Katania przez swój handel, przez swój port przez swój rozwój w XIX wieku zatraciła barokowy charakter (...) Zapuszczam się w te żywe uliczki, całe napełnione odpustowymi budami. Ileż tego jest...


Targ w Katanii jest daleko mniej malowniczy niż targ w Palermo - ale i on ma swoje wdzięki.


Kalafiory tutaj są zupełnie fiołkowego koloru - podczas kiedy w Palermo mają barwę zielonego grynszpanu.


Najpiękniejsze są katańskie owoce, najrozmaitszego gatunku pomarańcze, cytryny wielkie jak głowa dziecka, a nawet i większe (rozczaruje się, kto myśli, że tak wielki jest również miąższ owocu - rozrasta się tylko skórka, a w środku znajduje się ząbki normalnej cytryny!)...


Tyle Iwaszkiewicz z 1955 roku. Niewiele się chyba zmieniło. Dodam od siebie, że oprócz kilku perełek architektonicznych (jak poniżej), nie podobało mi się w tym mieście nic. Brud, smród i wariaci na drogach. Koszmar. 

Porta Garibaldi - brama rozpoczynająca ulicę Garibaldiego, która ciągnie się do Piazza Duomo.

Zdecydowanie wolałam inne miejscowości na Sycylii, o których napiszę niebawem. Zapraszam za kilka dni:)

25 komentarzy:

  1. Potwierdzam, że Włosi to wariaci drogowi. W Katanii nie byłam, ale Taormina mnie zachwyciła. Czekam na wpis z tej miejscowości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie i Taormina. Faktycznie chyba najładniejsze miejsce na Sycylii.

      Usuń
  2. Ale kalafiory cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza te fioletowe. Szkoda, że ich nie spróbowałam, choć podobno smakują jak nasze.

      Usuń
  3. Mnie się bardzo podoba budynek katedry, szkoda, że tylko z zewnątrz go pokazałaś. 1000 km po wyspie, będzie co oglądać :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety kościół był zamknięty. Ale byłam w katedrze w Palermo, dużo ładniejszej. Niebawem o niej napiszę i będą zdjęcia z wewnątrz. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Ciao. Tez podrozowalam po Sycylii sladami Iwaszkiewicza i Goethe`go Podróz włoska. ŁĄcznie 5 razy. Ale na razie ukrylam te posty, bo za duzo tam informacji o moim ex. Pracował kiedys w Trapani i tez tam są loty od nas. Ja przed laty musiałam latac z przesiadką.
    Ja uwielbiam Włochów pomimo wszystko,są nam bardzo zyczliwi, cały czas uczę sie wloskiego i mam tam wielu przyjaciół.Bacio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz. Generalnie nie mogę powiedzieć, że nie lubię Włochów. Odwiedziłam ich kraj juz chyba z 6 razy, ale po raz pierwszy poruszałam się samochodem i może stąd ten szok. Kolejne posty o Sycylii będą pozytywniejsze. Zapraszam do komentowania :)

      Usuń
  5. Włosi mają specyficzne podejście do przepisów drogowych...Każdy z nich ma pierwszeństwo...Gratulacje dla Kierowcy !! ;o)

    OdpowiedzUsuń
  6. Katania faktycznie nie jest piękna. A byłaś w Syrakuzach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Napiszę o Syrakuzach za kilka dni. Zapraszam:)

      Usuń
  7. Nie ma co, piękny rejon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rejon piękny, ale miejscami zaniedbany.

      Usuń
  8. Chętnie poczytam jeszcze, znajomi lecą niedługo na Sycylię, to im coś poopowiadam :)
    Zawsze mnie fascynowaly fioletowe kalafiory, ale nigdy nie jadłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, ja też nie. Miałam kupić, ale musiałabym go nosić cały dzień, zwiedzając. Odpuściłam sobie.

      Usuń
  9. :) uśmiecham się na twoją reakcję dotyczącą jazdy Włochów. Uśmiecham, choć i mnie ona irytowała. Oni rzeczywiście jeżdżą jak wariaci, ale co dziwne, z tego, co mi opowiadała mieszkająca tam ciotka wypadków nie ma wcale dużo, choć stłuczki i otarcia zdarzają się dość często, co jak rozumiem, przy wypożyczonym aucie mogło stresować. pamiętam, jak włoski wujek prowadził samochód i rozmawiał ze z nami odwrócony w kierunku pasażerów siedzących z tyłu jadąc serpentyną górską. omal nie dostałam wówczas zawału krzycząc doń po polsku - patrz na drogę! czym bardzo ich (z ciotką) rozbawiłam. Samej Sycylii nie znam, jakoś zawsze bardziej ciągnęła mnie północ i środkowe Włochy, choć mam koleżankę, która jest zakochana w południowych Włoszech.

    OdpowiedzUsuń
  10. Aha, jeszcze jedno. Mnie także podoba się Katedra. Szkoda, że była zamknięta, ale to chyba kolejna cecha Włochów- nietrzymanie się godzin otwarcia świątyni. Ile to razy odchodziłam z kwitkiem spod drzwi mimo informacji, iż świątynia powinna być otwarta. Podobnie jak sklepiki, nie wspominając o rozkładach jazdy komunikacji lokalnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez to trudno się zwiedza Włochy, zwłaszcza poza sezonem. Większość atrakcji turystycznych jest zamknięta lub otwierana tylko na 2-3 godziny i ciężko utrafić.

      Usuń
  11. Sycylia jest piękną wyspą.
    Może kiedyś na nią pojadę, a na razie zwiedzam Polskę. Tutaj też jest ciekawie.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! W Polsce jest tak wiele ciekawych miejsc! Dlatego większość moich postów dotyczy naszego kraju:)

      Usuń
  12. Bardzo interesujący artykuł, aż chce się wakacji!

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, że są na świecie kalafiory... fioletowe! :) Uwielbiam kalafior, moje jedno z ulubionych warzyw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie widziałam ich wcześniej, po raz pierwszy na Sycylii:)

      Usuń

Pozostawienie komentarza (choćby anonimowego) daje mi poczucie, że warto dalej tworzyć ten blog, bo ktoś go jednak czyta:)