sobota, 17 marca 2018

Irlandia Joyce'a i Becketta

W Dniu Św. Patryka pokażę Wam kilka zdjęć z Irlandii, której święty jest patronem. Byłam tam dziesięć lat temu (co widać po mnie, niestety) i nie chodziłam jeszcze po miejscach związanych z pisarzami. Nie miałam wówczas pojęcia, że będę prowadzić ten blog. Szkoda, bo teraz niewiele pamiętam, żeby skomentować te zdjęcia.


Już wtedy ciągnęło mnie do pomników, co widać na powyższym zdjęciu:) Stoję przed posągiem Williama Lecky'ego w Trinity College w Dublinie. 
Stolica Irlandii to miejsce urodzenia największego chyba pisarza irlandzkiego - Jamesa Joyce'a. Jego pomnik jest oczywiście w tym mieście, ale dziesięć lat temu nawet go nie szukałam. No cóż, młodość ma swoje priorytety;)


Ponieważ była to moja jedna z pierwszych podróży zagranicznych, skupiałam się zupełnie na czymś innym. Bo inny to był świat niż ten, który znałam.


Przede wszystkim zwracałam uwagę na architekturę oraz przyrodę nieco inną niż u nas.


Zielona wyspa jest naprawdę zielona:) I wietrzna. Taką ją zapamiętałam. Ma swój urok, ale dla mnie za mroczny. Może dlatego Samuel Beckett pisał takie pesymistyczne utwory?


Zresztą James Joyce, którego Beckett był sekretarzem, także nie tryskał humorem w swojej twórczości. Jasne, że nie można winą obarczać tylko miejsca, w którym się wychowali, ale przecież ma ono jakiś wpływ na to, jak patrzymy na świat. 


Piękne klify i Ocean Atlantycki otwierają inną perspektywę...


Tu nawet deszcz pada do góry, widzicie to?


  Jest przestrzeń, można odetchnąć pełną piersią...


Powinnam tam kiedyś wrócić i  przyjrzeć się Irlandii nieco dojrzalej.


Ale na pewno nie wsiądę już do samochodu, który ma kierownicę z prawej strony. Za dużo nerwów kosztowała mnie ta jazda.

20 komentarzy:

  1. Nigdy nie byłam w Irlandii. Marzy mi się poznanie tego kraju.
    Teraz kiedy są tanie loty można się pokusić na taki wyjazd, tylko przeraża mnie kierownica z prawej strony.
    Pogodnego dnia, Agnieszko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia należy spełniać :) A kierownica..., no cóż, może znajdzie się jakiś kierowca ;)

      Usuń
  2. Zawsze byłaś i nadal jest z Ciebie śliczna dziewczyna - to widać na wszystkich zdjęciach.
    No i udało Ci się napisać kilka ciekawych rzeczy o irlandzkich pisarzach.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa :) Pokazuję się na zdjęciach, bo ludzie nie wierzą, że byłam w tak wielu miejscach. A to przecież nic trudnego, wystarczy chcieć.

      Usuń
  3. Ładne są te klifowe wybrzeża nad Atlantykiem. Piękna wycieczka.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie trzeba odwiedzić te miejsca :D

      Usuń
  4. Byłem w Irlandii 3 lata. Dziwny kraj. Przez ten czas poznałem jego blaski i cienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego dziwny? Blaski i cienie są wszędzie...

      Usuń
  5. Marzy mi sie podroz do Irlandii
    Wlasnie z zielenia mi sie ten rejon kojarzy

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna jesteś w tej Irlandii...Ale w Polsce też jesteś piękna...;o)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spędziłem w Irlandii 3,5 roku, mile wspominam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie w pracy? Irlandia do dziś jest popularnym kierunkiem dla Polaków w jej poszukiwaniu, choć chyba już nie tak bardzo jak kilka lat temu.

      Usuń
  8. Marzę o tym, aby kiedyś zobaczyć na żywo te klify. Cudowne krajobrazy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Należało szukać śladów Towiańskiego ;) Wiadomo coś o szczegółach jego pobytu w Irladnii lub Anglii ? Pozdrawiam z Dublina . Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nic nie wiadomo, dlatego trudno szukać tam jakichkolwiek śladów Towiańskiego. Chętnie porozmawiałabym z kimś, kto wie cokolwiek o tym pobycie.

      Usuń
  10. Muszę się tam wybrać. Widać ze warto

    OdpowiedzUsuń

Pozostawienie komentarza (choćby anonimowego) daje mi poczucie, że warto dalej tworzyć ten blog, bo ktoś go jednak czyta:)