środa, 8 sierpnia 2018

Tropami Sienkiewicza po Nicei

Nicea była ważnym punktem wśród licznych podróży Henryka Sienkiewicza. Odwiedzał ją co najmniej sześć razy, najczęściej były to pobyty kilkutygodniowe. I działy się wtedy rzeczy wielkie!  

Tak zapewne wyglądało nicejskie wybrzeże za czasów Sienkiewicza
Po raz pierwszy przyjechał tu pod koniec marca 1884 roku z chorą na gruźlicę pierwszą żoną  - Marią z Szetkiewiczów. Próbował ratować jej zdrowie we włoskich kurortach i zajrzeli również do Nicei. Miasto było w tych czasach przedmiotem sporu miedzy Francją a Królestwem Sardynii. Sienkiewicz nazywał je po włosku - Nizza.


Tworzył wtedy Trylogię i donosił teściowi: "ciężka to rzecz podróżować i pisać po hotelach, (...) ciarki mnie biorą, gdy pomyślę, że jeszcze trzy tomy trzeba nabazgrać i żyć ciągle tymczasowym życiem". ("Listy", t. V, cz. 1, s.191-193)

ulica Cours Saleya, przy której mieszkał Sienkiewicz, w nieistniejącym dziś już hotelu

Wiosną kolejnego roku znów przywiózł żonę nad Lazurowe Wybrzeże. Zamieszkali w Mentonie. Sienkiewicz pisał, że "przy pięknej pogodzie zawozi Marynię do Nizzy, bo to stąd godzina drogi". (j.w.) Niestety w październiku tego roku Maria zmarła, osierociwszy syna i córkę. Pisarz ponownie odwiedził Niceę dopiero po dekadzie, w styczniu 1896 roku, kiedy to wraz z dziećmi i ich opiekunką, Klementyną Kaczmarek zatrzymali się w hotelu Château des Beaumettes. 


Próżno dziś szukać tego hotelu, a także tego, w którym 18 lutego 1896 roku ukończył "Quo vadis". Wiemy, że był gdzieś przy ulicy przedstawionej na poniższym zdjęciu. Kto wie więcej, niech napisze w komentarzu.


Quai du Parc - nadbrzeżny bulwar, jedno z licznych miejsc, w których mieszkał Sienkiewicz w Nicei

Przebywając w tym miejscu, otrzymał wiadomość o unieważnieniu drugiego małżeństwa - z Marią Romanowską oraz o śmierci ojca. Tutaj podpisał umowy z wydawcami swoich dzieł - Wawelbergiem oraz Wolffem. Wtedy też zaczął pisać "Krzyżaków". Rok później wrócił do Nicei "dla spokojnego pisania" tej powieści. Kontynuował pracę również w kolejnym roku, kiedy przebywał tu z córką Jadwigą. 


Wśród nielicznych znanych nam dokładnych adresów Sienkiewicza w Nicei wymienia się Boulevard Dubouchage 23. W kamienicy pod tym numerem rzeczywiście był kiedyś hotel, ale nie ma go już kilkadziesiąt lat. Dziś mieści się tu szkoła.


Nauczyciele potwierdzają, że dawno temu był tu hotel, ale nic więcej na ten temat nie wiedzą. Szkoda! Przecież tutaj mieszkał nasz pierwszy noblista w dziedzinie literatury. Tu pisał "Krzyżaków". Niestety nazwisko Sienkiewicza nic im nie mówi. Tytuł "Quo vadis" słyszeli, ale "pustym echem trwa przez pokolenia", jakby powiedział Juliusz Słowacki...


Być może sam pisarz jest temu winien, bo chciał być incognito. Był już wtedy znany i ceniony jako autor Trylogii. Tłumy wielbicieli przeszkadzałyby mu w pracy. Tu, na Lazurowym Wybrzeżu, szukał spokoju, aby móc tworzyć. Denerwował się, kiedy go rozpoznawano, bo wiązało się to zazwyczaj z napastliwością reporterów.


Schody na powyższym zdjęciu zapewne pamiętają jego kroki. Grube mury chroniły od upałów, gwaru ulicy. Chciałabym przenieść się na chwilę 120 lat wstecz, żeby spotkać tutaj Henryka Sienkiewicza. Ciekawe, w którym z pomieszczeń, dzisiejszych sal lekcyjnych, przebywał. Może w gabinecie dyrektora:) Na którym piętrze tego wysokiego domu mieszkał? Nie sposób nie zadawać sobie takich pytań, będąc na miejscu. 


Mimo że Niceę wspominał dobrze i chętnie do niej wracał, opisał ją jako miejsce spotkań głównie ludzi o wątpliwej reputacji. W roku 1897 wydał nowelę pod tytułem "Na jasnym brzegu", której bohaterem uczynił blisko pięćdziesięcioletniego polskiego malarza (sam miał wtedy 50 lat) nazwiskiem Świrski - znanego czytelnikom z "Rodziny Połanieckich" - zakochanego w trzydziestopięcioletniej wdowie z dwójką dzieci - Helenie Elzen. 


Wesoła wdówka nie stroniła od wielbicieli, z których jeden nawet popełnił samobójstwo z powodu nieszczęśliwej miłości do niej. Nawiasem mówiąc jest to być może echo prawdziwego wydarzenia, które miało miejsce w życiu Marii Konopnickiej. W tymże roku 1897 zakochany w niej bez wzajemności Maksymilian Gumplowicz zastrzelił się z miłości. Konopnicka miała wtedy podobną opinię jak pani Elzen, a nawet gorszą, bo jej mąż żył, choć od lat nie mieszkali razem.


Bohater noweli przekonuje się, że pani Elzen nie jest godna zaufania i kieruje swe uczucia w stronę młodziutkiej Marysi (ach te Marie w życiu i twórczości Sienkiewicza!), która przychodzi do jego nicejskiej pracowni malarskiej w poszukiwaniu pracy. Czy pisarz przypuszczał wtedy, że jego kolejna żona (ostatnia) - Maria Babska - będzie ćwierć wieku młodsza od niego? Ją właśnie zabrał w podróż poślubną do Włoch w 1904 roku. Odwiedzili wtedy także Niceę. Był to ostatni pobyt Henryka Sienkiewicza w tym mieście.



Wspomniana wcześniej Maria Konopnicka, która wiele zawdzięczała autorowi "Potopu", równie chętnie jeździła do Nicei.  Ale o tym następnym razem:)

18 komentarzy:

  1. I pomyśleć, że tacy wybitni Twórcy przemieszczali się to tu to tam. Szkoda, że też historia zaciera z wiekiem ślady i powoli nie wiadomo który budynek czemu służył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sienkiewicz szczególnie jeździł jak szalony. Nie starczyłoby mi życia, gdybym chciała być we wszystkich tych miejscach. Niestety śladów jego bytności nie ma zbyt wiele.

      Usuń
  2. Dziękuję za wspaniałą wycieczkę i piękne zdjęcia :-)
    Pozdrawiam z Kujaw, sławionych przez Jana Kasprowicza:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale położone miasto pełne pięknych budowli. Nie wiedziałem, że Sienkiewicz tyle podróżował po Europie. Bardziej go łączyłem z Ameryką i z Afryką. Jak zawsze u Ciebie sporo ciekawych faktów.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie miałam pojęcia, że tyłu polskich pisarzy tam mieszkało. Jeszcze przez miesiąc pomęczę Was Niceą:)

      Usuń
  4. Zobaczylam kawaleczek swiata, dziekuje :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzisiaj dopiero przeczytałam. Ale jak zwykle jestem zachwycona Twoją wiedzą i dociekliwoscią
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawe rzeczy piszesz. I te zdjęcia jakie fajne!
    Widać, że wcześniej zrobiłaś porządny research przed tą wycieczką.
    Budynek szkoły rzeczywiście jakby troszkę przypomina hotel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotowuję się do każdej podróży, chyba że jest bardzo spontaniczna i nie mam czasu. Nie zawsze jednak znajdzie się to, co chciałoby się odnaleźć. Z bardzo różnych przyczyn. Najczęściej czas pozacierał ślady...

      Usuń
  7. Jest miłość, jest zazdrość, jest trup...;o) Nasycona dorosłą lekturą, zabieram się za owocową "produkcję"...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarz jak zawsze w punkt:) Dzięki. A jutro wybieram się na Ukrainę śladami Trylogii. Relacja we wrześniu:)

      Usuń
  8. Bardzo bym chciała, aby Nicea wyszla mi w nastepnym roku, ale tym razem nadszedl czas na inne wakacyjne marzenie :) Jakie? zapraszam do siebie :)
    Pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kanada... Fajnie masz:) Widzisz, marzenia się spełniają:) Powodzenia w państwie klonowego liścia! Koniecznie zdaj nam relację po powrocie.

      Usuń

  9. i like so much...Thanks for sharing the good information!
    ไฮโลออนไลน์

    OdpowiedzUsuń

Pozostawienie komentarza (choćby anonimowego) daje mi poczucie, że warto dalej tworzyć ten blog, bo ktoś go jednak czyta:)