Adam Mickiewicz przybył do Neapolu z Rzymu (gdzie przebywał od kilku miesięcy). Towarzyszył mu kolega Antoni Edward Odyniec. Jechali dyliżansem dwa dni i 8 maja 1830 roku wieczorem wynajęli pokój na via Concezione 39. Nie ma tam obecnie żadnego śladu ani nawet numeru 39, który można by było sfotografować.
 |
Przy tej ulicy mieszkał Mickiewicz |
Spacerował po mieście, siedział "jak lazaron" (żebrak, bezdomny – pisał o tym do hr. Zofii Ankwiczowej) nad morzem, ale generalnie się nudził. Pewne ożywienie dała mu okazja do spotkania z prorokinią Agnieszką Ferrari w klasztorze św. Klary. Niestety się przeziębił i do spotkania nie doszło. Widział jednak bazylikę i klasztor klarysek.
 |
Bazylika w kompleksie klarysek |
Powrócił do Neapolu 24 maja i zmienił mieszkanie. Przeniósł się razem z Odyńcem na Santa Lucia do dwóch małych pokoików z widokiem na morze. Dziś stoją w tym miejscu bloki z XX wieku, nie ma śladu po domu, w którym mieszkał poeta.
 |
Bloki na Santa Lucia |
29 maja Mickiewicz w towarzystwie Odyńca, Chlustina, Jaźwińskiego i Niegolewskiego wyruszył na Wezuwiusz. Zdobywaniu tego wulkanu przez naszych pisarzy poświęcę osobny wpis.
 |
Widok na Neapol z Wezuwiusza |
1 czerwca udało mu się spotkać z prorokinią Ferrari. Wiemy, że poeta poprosił ją o informacje na temat przyszłości swojej i Polski, a jasnowidząca ujęła go „rozumem i godnością tonu”.
Do Zofii Ankwiczowej pisał: „...mię pobyt w Neapolu nie bardzo zachwyca, może to w skutek złego humoru i niedobrego zdrowia. Powietrze tutaj zgoła mi nie służy”. Znacznie bardziej podobały mu się okolice miasta, między innymi Pompeje, o których napiszę osobno. Podróże te nastroiły go do tworzenia poezji. Najbardziej znana jest parafraza "Pieśni Mignon" Goethego, adresowana do Henrietty Ankwiczówny, z którą jeszcze niedawno spotykał się w Rzymie. Przytoczmy jej fragment:
Znasz-li ten kraj,
Gdzie cytryna dojrzewa?
Pomarańcz blask
Majowe złoci drzewa.
Gdzie wieńcem bluszcz
Ruiny dawne stroi.
Gdzie buja laur
I cyprys cicho stoi.
Znasz-li ten kraj?
Ach, tam, o moja miła,
Tam był mi raj.
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!
("Do H. Wezwanie do Neapolu")
Cytrynowy raj opuścił Mickiewicz 19 czerwca 1830 roku. Rankiem wykąpał się w morzu i spotkał ze znajomymi w cukierni, po czym o godzinie 11.00 wsiadł z Odyńcem do dyliżansu, wiozącego ich do Rzymu.
Ciekawe informacje
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
UsuńW tydzień znudził się Neapolem? Niemożliwe!
OdpowiedzUsuńTeż tak pomyślałam, ale dwieście lat temu Neapol oferował zapewnie mniej atrakcji:)
UsuńCudownie tak powędrować ze świadomością że tymi samymi ścieżkami szedł nasz Wieszcz. Raj cytrynowy aż pachnie. Pozdrawiam serdecznie B
OdpowiedzUsuńPozdrawiam również:)
UsuńMuszą być ciekawe listy Mickiewicza do Zofii Ankwiczowej. Pokazują bezpośrednio jego odczucia i wspomnienia. Fajnie że wspominasz o tym. Znowu poszerzasz naszą wiedzę pozdrawiam podróżniczka.
OdpowiedzUsuńListy przeważnie są ciekawe, a już zwłaszcza Mickiewicza. Niestety, wiele z nich się nie zachowało. Pozdrawiam serdecznie:)
UsuńBardzo ciekawe 👍
OdpowiedzUsuńDzięki:)
UsuńOj zabrałbym się tym dyliżansem. Ciekawy wpis wierny czytelnik
OdpowiedzUsuńJa także:)
UsuńDwa dni w dyliżansie ?? Ależ musiała Go boleć poopa...;o)
OdpowiedzUsuńOj, tak:)
Usuń