niedziela, 23 kwietnia 2017

Sycylia cz.6. - Palermo

Stolica Sycylii zamieszkana jest przez ponad 657 tysięcy osób. Już w starożytności była ważnym miastem na wyspie. Dziś można się tam dostać wygodnie i bezpiecznie autostradą, ale jeszcze pół wieku temu Jarosław Iwaszkiewicz tak opisywał swoją podróż:


Chciałem sobie skrócić jazdę do Palermo i rozpytywałem portiera, czy nie można wynająć tu samochodu i dojechać tych kilkadziesiąt kilometrów, zamiast tłuc się pociągiem. Ale portier z tajemniczą miną odradzał mi takie przedsięwzięcie.. Dopiero po pewnym czasie zrozumiałem, że nie był pewien życia takich turystów wynajmujących samochód i jadących przez dzikie i pustkowne góry.
(J. Iwaszkiewicz, "Podróże do Włoch", s. 224)

Hotel, w którym mieszkał Iwaszkiewicz

W Palermo z początku nie mogłem sobie dobrać hotelu. Grand Hotel des Palmes jest bardzo dobry, położony pośrodku miasta (...) Dawniej musiał znajdować się na peryferiach - i był zaciszny, skoro Ryszard Wagner spędził w nim szereg zim i mógł tu komponować. I to nie byle co, bo trzeci akt "Parsifala",którego tu właśnie skończył. Ostatnie swoje dzieło przed śmiercią.
(j.w. s. 226)


Największym zabytkiem w Palermo jest katedra pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej, budowana w XI i XII wieku. Charakteryzuje się obecnością różnych stylów architektonicznych, ze względu na długą historię uzupełnień, zmian i prac renowacyjnych, z których ostatnia miała miejsce w XVIII wieku. W 2015 świątynia została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.


Przybysza, który zwiedza katedrę w Palermo, zadziwia jeden szczegół. Wnętrze kościoła jest niemiłosiernie obrabowane ze wszystkich ozdób - a to w imię klasycznych kanonów "piękna" - przez nieznośnego pedanta z końca XVIII wieku, architekta Fugę, który zabrawszy panormitańskiej katedrze jej "barbarzyńskie" ozdoby, starał się to wynagrodzić wyrozumowaną kopułą...
(J. Iwaszkiewicz, "Książka o Sycylii", s. 71)


Fuga łaskawie nie zburzył jednego: grobów królewskich; aczkolwiek i tego się imał i przeniósł je z nawy głównej do małej kapliczki po lepiej stronie od wejścia, gdzie stłoczone razem nie dadzą się obejrzeć dokładnie. Grobowców jest cztery.


Spoczywają tu obok siebie: Roger II - największy król Sycylii, jego córka i dziedziczka Konstancja, mąż jej - cesarz Henryk VI, ich syn, król Sycylii i cesarz niemiecki Fryderyk II. 
(j.w., s.72)


Niestety, nie dane mi było zobaczyć tych nagrobków. Dostęp do nich jest tylko przez cztery godzinny dziennie, przybyłam za późno. Zapewne jednak widział je nasz papież Jan Paweł II, będą tu w 1982 roku.


Wiosną 1787 roku, przy okazji swej włoskiej podróży, wybrał  się do Palermo Johann Wolfgang Goethe. Określał Sycylię z zachwytem jako „królową wysp” i „raj”, jednocześnie pisząc o niechlujności i niegospodarności mieszkańców wyspy. Nie postrzegał Sycylii jako części Europy, kojarząc ją raczej z Afryką.


W roku 1839 odwiedził Palermo Zygmunt Krasiński i to jemu zawdzięczamy najważniejszy polski romantyczny opis Sycylii w liście do Delfiny Potockiej, pisanym pomiędzy 24 kwietnia a 4 maja tamtego roku, określanym często „dziennikiem sycylijskim”.

Tył katedry w Palermo

Krasiński zwiedził na Sycylii jedynie Messynę i Palermo. Podobnie jak Goethe, określał ją jako raj, ale raj „bez mego anioła”, czyli Delfiny Potockiej. Iwaszkiewicz pisze, że „zapatrzony w siebie i swoje uczucie Krasiński nie zobaczył właściwie Sycylii. (...) Wszystko, co widzi poeta na tej błogosławionej ziemi, przekształca się w poemat na cześć Didyszy (...) - ta nieznośna obsesja Delfiny, która, kto wie, była może zgubą wszystkiego, co jeszcze Krasiński mógł stworzyć".

Quattro Canti, oficjalnie Piazza Vigliena – plac  zbudowany w stylu barokowym w XVII w. Cztery kamienice ozdobione figurami czterech pór roku i czterech hiszpańskich królów Sycylii. Na najwyższym poziomie zaś rzeźby dziewic, czterech świętych patronek Palermo: Krystyny, Ninfy, Oliwy i Agaty.

"W ogóle powstaje pytanie - kontynuuje Iwaszkiewicz - po co jeździł na Sycylię? Aby przejechać się po górach z obrazem Delfiny w oczach, żeby w morzu niebieskim ujrzeć barwę jej sukni...? Więc czasami ogarnia nas żal, że więcej myślał o Delfinie niż o Sycylii".


W połowie maja 1830 z Neapolu statkiem parowym wyprawił się do Messyny i Palermo Adam Mickiewicz. W każdym z tych miast spędził 2-3 dni i powrócił do Neapolu 24 maja. Ale o tym następnym razem:)

19 komentarzy:

  1. No tak, człowiek zakochany nie zwraca uwagi na otaczający go świat, tylko wszędzie widzi obiekt swej miłości. Tak pewnie było w przypadku Krasińskiego. Biedny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość jest ślepa nie tylko na wady osoby kochanej, lecz także na resztę świata.

      Usuń
  2. Katedra robi wrażenie z zewnątrz, w środku zaś pozwala skupić się na tym co najważniejsze.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Bardzo trafne ujęcie. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Mickiewicz był na Sycylii? Nie wiedziałam. Czekam z niecierpliwością na kolejny post. Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie w przyszłym tygodniu. Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Takich podróży to ja zazdroszczę bardzo! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć, tylko samemu się wybrać :)

      Usuń
  5. Heh, co mają w sobie te Grand Hotele, że się je fotografuje? Ja ostatnio we Wiedniu też Granda uwieczniłam ;)
    Pozdarwiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten interesował mnie tylko jako miejsce pobytu Iwaszkiewicza:) Pozdrawiam również.

      Usuń
  6. Włoskie zabytki robiły, i robią wrażenie...
    Dzięki za wycieczkę...;o)

    OdpowiedzUsuń
  7. To sobie Iwaszkiewicz mieszkał! Ciekawe skąd miał na to pieniądze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw od bogatego teścia, potem od PRL-owskich władz.

      Usuń
  8. Z uśmiechem czytam zdanie, iż Palermo to nie Europa a już Afryka. Przypomina mi to słowa mojego taty, który w tym względzie był jeszcze większym radykałem, twierdząc, iż na południe od Wiednia to już Afryka. Pewnie mocno przesadzał. Jednak patrząc na architekturę to coś w tym jest. Dostrzegam w Katedrze -nawiązanie do stylu mauretańskiego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam każdy Twój post. Sycylią jestem zachwycona, chociaż nigdy nie byłam.
    Ciągle jest w moich planach.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. A plany trzeba realizować :) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Pozostawienie komentarza (choćby anonimowego) daje mi poczucie, że warto dalej tworzyć ten blog, bo ktoś go jednak czyta:)