Nie można spokojnie podróżować po wielkim świecie, to ograniczam się do naszego ukochanego kraju. A jest w nim wiele do odkrycia. Na przykład niepozorny domek w Bronowie w województwie łódzkim, gdzie przez dziesięć lat mieszkała Konopnicka.
Blog o podróżach śladami pisarzy, poetów i bohaterów literackich. Oryginalne zdjęcia, krótkie, aczkolwiek treściwe komentarze polonistki-pasjonatki.
piątek, 16 lipca 2021
U Konopnickiej w Bronowie
sobota, 10 lipca 2021
W Krasnogrudzie Miłosza
Kontynuując wątek Czesława Miłosza na życzenie Czytelniczki, Krystyny z Wrocławia, zabiorę Was dziś do Krasnogrudy. Jest to majątek należący niegdyś do rodziny matki poety. Położony nad jeziorem Hołny w województwie podlaskim, w gminie Sejny tuż przy granicy z Litwą.
Tutaj w 1934 roku powstał wiersz Czesława Miłosza "Wieczorem wiatr".
Wieczorem wiatr. Z ciemności wypłoszeni,
głowy toczyli naprzeciw połyskom
ognia w kominie. Pies słuchając cieni
myślał, kamienny, z łapami przy pysku.
Wyżej szła chmura, a nad nią spienione
stada gwiazd gnały i parły motory
trójśmigłych statków. Złoty krzyż wieziono,
jedwabny sztandar i hełmy z żelaza.
Wiatr był na ziemi. Dzwoniły jabłonie
owocem żółtym, i jarzębiny chrzęst.
Pchaliśmy pługi, dźwigaliśmy bronie
i twardo śpimy, z łbem zgiętym na pięść.
środa, 30 czerwca 2021
110. rocznica urodzin Czesława Miłosza
W 2015 roku byłam w Szetejniach, gdzie przyszedł na świat nasz noblista. Dziś przypada 110. rocznica jego urodzin, to dobra okazja, żeby odświeżyć wspomnienia.
piątek, 18 czerwca 2021
Wspierajmy restauratorów!
Nareszcie można legalnie zjeść jak człowiek w restauracji czy kawiarni! Dlatego z tej radości napiszę Wam dziś o pewnym miejscu, w którym ostatnio się stołowałam, a które w dodatku ma niesamowitą historię literacką. Mowa o "Kameralnej" w Warszawie. W czasach PRL-u była to restauracja kultowa. Spotykali się w niej między innymi Marek Hłasko, Janusz Głowacki, Roman Polański, Stanisław Grochowiak, Edward Stachura czy Agnieszka Osiecka.
W "Pięknych dwudziestoletnich" Hłaski czytamy, że "dzieliła się ona na trzy części: dzienną przy ulicy Foksal, drugą dzienną (tzw. dla ubogich) przy Kopernika i nocną (dla bogatych). Można było zacząć pijaństwo w Kameralnej drugiej dziennej już wcześnie rano; po czym można było przejść na obiad do Kameralnej pierwszej, bawić się z kielichem do wieczora, kiedy to otwierano Kameralną nocną i tam dopiero wyrobić się towarzysko i dramatycznie".
Do "Kameralnej" nocnej nie można było wejść bez marynarki i krawata. Wychodzono bowiem z założenia, jak w filmie Barei, że pan pod krawatem jest "mniej awanturujący się". Artyści, gardzący takim przyodziewkiem radzili sobie różnie. Hłasko na przykład miał dyżurny garnitur i krawat w garderobie "Kameralnej", Edward Stachura krawat zastąpił kiedyś plecionym paskiem od spodni. Używano też do tego celu zwykłej skarpetki.
W dziennej "Kameralnej" bywali przede wszystkim aktorzy pobliskiego Teatru Polskiego: Władysław Hańcza, Tadeusz Fijewski, Stanisław Jasiukiewicz, Hanna Skarżanka czy Halina Mikołajska. Artystyczny klimat sprzyjał wenie twórczej, ale przede wszystkim obcowało się z ciekawymi ludźmi. Czasami to "obcowanie" przybierało dramatyczne formy, jak to u gości, którzy za kołnierz nie wylewają. Mnóstwo takich anegdot znajdziecie w prozie Hłaski czy Nowakowskiego.
Dziś już nie ma tamtych ludzi i klimatu. Jakiś czar jednak pozostał. Tworzą go zdjęcia sławnych aktorów i pisarzy, bywalców "Kameralnej". Jak za PRL-u tak i teraz można dobrze zjeść, niedrogo jak na warszawskie warunki.
niedziela, 6 czerwca 2021
Wileńskie miejsca Orzeszkowej w rocznicę jej urodzin
Dziś przypada 180. rocznica urodzin Elizy Orzeszkowej. Dlatego zdecydowałam jej właśnie poświęcić dzisiejszy post. Nawiązując zaś do poprzednich, raz jeszcze zajrzymy do Wilna.
Pisarka mieszkała głównie w Grodnie, ale w roku 1878 wileński literat Wincenty Chełmiński zaproponował jej założenie księgarni. Ponieważ zdobycie koncesji na nową okazało się niemożliwe, postanowiła nabyć którąś z już istniejących. Kupiła małą księgarenkę, mieszczącą się przy ulicy Dominikańskiej i przeniosła ją do nowego lokalu przy Świętojańskiej.
![]() |
| Ulica Świętojańska |
Orzeszkowa zainwestowała dużą sumę pieniędzy (dwadzieścia tysięcy rubli) i była pełna nadziei na powodzenie interesu. W niedzielę, 28 września 1879 roku, uroczyście zainaugurowała działalność firmy „E. Orzeszkowa i S-ka”, aby przekonać władze carskie, że niczego nie chce czynić bez ich zgody. Na co dzień księgarnią zarządzali Wincenty Chełmiński i Wacław Makowski, a pisarka dojeżdżała z Grodna co kilka tygodni. Zatrzymywała się w hotelu Jana Niszkowskiego przy ulicy Bakszta 2 (wówczas zaułek Piatnickij).
![]() |
| Dawny hotel Jana Niszkowskiego przy ulicy Bakszta 2 |
Zainwestowane dwadzieścia tysięcy rubli zwróciłoby się już w kolejnym roku, gdyby zysków nie pochłaniało wydawnictwo firmy „E. Orzeszkowa i S-ka”. Drukowano i sprzedawano książki współczesnych autorów, między innymi: Marii Konopnickiej, Piotra Chmielowskiego, Michała Bałuckiego, Teodora Tomasza Jeża oraz samej Orzeszkowej. Jednak druk nowych książek nie opłacał się, więc współwłaściciele zdecydowali się wydawać kalendarze.
![]() |
| Budynek dawnej księgarni Orzeszkowej |
Było to bardzo ryzykowne przedsięwzięcie, ponieważ po powstaniu styczniowym wileński generał-gubernator Michaił Murawjow zakazał ich wydawania w języku polskim. Jednak w księgarni Orzeszkowej ukazały się dwa kalendarze na rok 1882: „Kalendarz Wileński” i „Kalendarz Litewski”. Zaczęto również sprzedawać zdjęcia znanego wileńskiego fotografa Józefa Czechowicza. W oknach księgarni można było zobaczyć portrety polskich bohaterów narodowych, na przykład Tadeusza Kościuszki, co nie umknęło uwadze Rosjan.
![]() |
| Widok na Wilno z góry Trzech Krzyży |
Wkrótce wydano oficjalny nakaz zamknięcia księgarni, a jej właścicieli wysiedlono do miejsca urodzenia. Pisarka otrzymała nadzór policji na trzy lata i nie mogła w tym czasie opuszczać Grodna. W ten sposób w kwietniu 1882 roku, po niespełna trzech latach zakończyła się jej księgarsko-wydawnicza przygoda.
Rocznica urodzin Elizy Orzeszkowej to dobra okazja, żeby rozpocząć pracę nad książką jej właśnie poświęconą. Jest najstarsza ze znanych szerzej pisarek, warto więc jej osobą wprowadzić kobiety do cyklu "Podróże literackie". Mam nadzieję, że ta szósta już część ukaże się jeszcze w tym roku.
piątek, 28 maja 2021
Jest! Jest!
Nareszcie jest już piąta część "Podróży literackich". Jeszcze ciepłą trzymam w ręku i tą radością chcę się dziś z Wami podzielić:)
niedziela, 16 maja 2021
Wsi spokojna, wsi wesoła!
Kupiłam sobie kawałek wsi, a dokładnie łąkę ze starym sadem nad Wisłą. Oto moje antidotum na pandemię. Nie rezygnuję zupełnie z podróżowania, ale póki co "uprawiam swój ogródek", jak zalecał Wolter w "Kandydzie". Łąka powoli się cywilizuje, choć jej większość zostawię owadom oraz innym żyjątkom.
Praca ta wymaga sporego wysiłku fizycznego, ale jest zbawienna. Przynosi odpoczynek mojemu umysłowi pracującemu po kilka, czasem kilkanaście godzin dziennie przy komputerze. Pierwsze jej efekty już są i cieszą. Zobaczcie sami.
Także mogę śmiało powtórzyć za Janem Kochanowskim:






















